Zygmunt Miłoszewski ponownie wspomina Ostrołękę

W kolejnej powieści autora bestsellerowych książek Zygmunta Miłoszewskiego pojawia się wspomnienie o Ostrołęce. Miłoszewski dotąd znany był jako autor współczesnych kryminałów, osadzonych w polskiej rzeczywistości. Ostatnio jednak napisał komediową powieść  „Jak zawsze” (premiera 2017). 

Jej bohaterowie Lucjan i Grażyna po tym jak obeszli 50. rocznicę małżeństwa, następnego dnia budzą się w roku 1963 i ku swojemu zdumieniu stwierdzają, że nie ma żelaznej kurtyny, nie ma okupacji ZSRR, Polska nie jest jednak samodzielnym krajem.

Na stronie 203 pierwszego wydania swojej fantastyki o podróży w czasie mimo woli, autor tak charakteryzuje pochodzenie dwojga głównych bohaterów.

„Oboje pochodzili co prawda z awansu społeczne, ale jej wielkopolska rodzina znajdowała się cywilizacyjnie szczebel wyżej, co innego znaczyło małomiasteczkowe bidne mieszczaństwo w Środzie Wielkopolskiej, a co innego u niego w Ostrołęce. Różnice pomiędzy zaborami były widoczne w architekturze, średniej ubłocenia i stopniu ogólnego ucywilizowania, ale przede wszystkim w mentalności. Jej rodzina załatwiała sprawunki w sklepie i chodziła potem na kominki do przyjaciół, gdzie na stole nakrytym haftowaną serwetą stały konfitury i nalewka z jesieni. Jego zakładała gumiaki, żeby nie utonąć w czasie wykłócania się na bazarze, która to wizyta niezmiennie kończyła się spotkaniem znajomych, jedzenie flaków z gara stojącego na przenośnej kuchni węglowej i piciem wódki na byle jakiej ławce, prowizorycznej i beztroskiej jak cała Europa na wschód od linii Warty.”

Nie pierwszy raz Miłoszewski układa w głowie swojego bohatera refleksję na temat Ostrołęki. W „Gniewie” (2014) prokurator Szacki usprawiedliwia w myślach Warmiaków, że w plebiscycie po pierwszej wojnie światowej wybrali Niemcy, a nie Polskę. 

„Sam by wybrał cywilizację, która potrafiła ozdabiać swoje miasto tak niezwykłymi kamienicami [jak w Olsztynie – przyp. red.], a nie tę, która wybudowała sobie Mławę i Ostrołękę”.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.