Zróbmy sobie obwodnicę (część IV)

„Prosił pan musiał sam”. W ostatnim moim liście o obwodnicy Ostrołęki (zamieszczonym na łamach „Rozmaitości Ostrołęckich” – przyp. red.), prosiłem o to, żeby ktoś kto ma jakieś rozeznanie o instalacjach (rurociągi, kable) przebiegających pod ulicami Ostrołęki napisał coś o tym: Jakie by były problemy  z przełożeniem tychże instalacji w przypadku budowy przejścia podziemnego w miejscu gdzie znajduje się skwer przed Szkołą Podstawową nr 5. Po tak dość długim okresie oczekiwania nikt nie przychylił się do mojej prośby, więc sam się tym zająłem. Udało mi się ustalić że przejście podziemne w tym miejscu jest możliwe ale by było bardzo drogie w wykonaniu… Niby niewiele ale to zawsze coś. Takie stwierdzenie otwiera a nie zamyka drogę do dalszych rozważań o przejściu podziemnym dla pieszych w tym miejscu (tudzież w innych miejscach na ulicy Traugutta).

W międzyczasie dowiedziałem się że jeśli chodzi o dawny areszt śledczy (obecnie Muzeum Żołnierzy Wyklętych) to są tam pewne problemy z miejscami parkingowymi. Po prostu jest za mało miejsca do parkowania przed muzeum. W związku z tym chciałbym zauważyć że ten pomysł na ulicę Traugutta – żeby porobić pod nią przejścia podziemne dosyć kapitalnie rozwiązuje ten problem. Po prostu trzeba zrobić parking po drugiej stronie ul. Traugutta – naprzeciwko Muzeum Żołnierzy Wyklętych. Tam już jest „parking” w postaci zatoki autobusowej. Trzeba tylko tę zatokę  jakby wydłużyć, trochę poszerzyć i będzie taki parking dla tego muzeum że hej! I do muzeum dostawało by się  właśnie tym proponowanym przeze mnie przejściem podziemnym. I problem rozwiązany! I to praktycznie bez wycięcia nawet jednego drzewa. Czyli byłoby i ekologicznie… A wracając do przejścia  podziemnego przed Szkołą Podstawową nr 5. Niektórzy  może wyobrażają sobie  takie przejście podziemne jaką klaustrofobiczną ponurą dziurę. Pewnie niektóre przejścia takie są. Ale ja sobie to nieco inaczej wyobrażam. To przejście wyobrażam sobie jako szeroki widny pasaż… W związku z tym znowu mam taki apel. Chociaż na mój poprzedni nikt nie odpowiedział, to znowu zaryzykuję. Mój nowy apel: Jeśli koś ma zdolności plastyczne, lub umie posługiwać się odpowiednimi programami graficznymi zgłosił się do redakcji. A to w celu dokonania wizualizacji tego wyżej wspomnianego przejścia podziemnego.

Rys. Marek Sachmata

Rys. Marek Sachmata

Już trochę zdążyłem porozmawiać z ludźmi na ten temat. I jest dosyć typowo – jak to w Polsce: Gdzie dwóch ludzi, tam trzy zdania. Jedni są za, drudzy przeciw, a niektórych w ogóle to nie interesuje. Ja tylko chciałbym powiedzieć różnym malkontentom że i pewnie z sygnalizacją świetlną było tak samo. Że były osoby które mówiły „ A po co światła w Ostrołęce? To nie Warszawa”. Czy ktoś sobie teraz wyobraża że nie ma sygnalizacji w naszym mieście? Tak samo może być z tymi przejściami podziemnymi… Nawet ktoś mi zarzucał że ja chcę te przejścia podziemne żeby było tak „wielkomiejsko” w Ostrołęce. Żeby było takie „Los Angeles”. Otóż pozwolę się z tym nie zgodzić.  Ja nie chcę żeby w Ostrołęce było „wielkomiejsko” ani „wiejsko” tylko żeby było tak jak być powinno – na miarę. Przejścia podziemne nie są jakimś atrybutem wielkich miast (metra tak, ale ja chyba nie proponuję metra w Ostrołęce). Miasta o wiele mniejsze niż Ostrołęka mają przejścia podziemne. Niech przykładem będzie Brwinów. Miasto 13 tys. a posiada dosyć szerokie przejście podziemne. Drugi  przykład to Rymanów. Miasteczko  3,7 tys. a posiada przejście podziemne. Jest  to przykład o tyle ciekawy że tam sytuacja była bardzo podobna do tej w Ostrołęce. Też planowano budować obwodnicę. Ale mniej więcej z tych samych przyczyn co w naszym mieście, nie zbudowano jej. Więc niejako w zamian władze zbudowały mieszkańcom przejście podziemne pod drogą krajową nr 28 argumentując to bezpieczeństwem pieszych. Czyli jest to „wypisz wymaluj” mniej więcej to samo co ja proponowałem w poprzednich moich artykułach na temat obwodnicy Ostrołęki. Skoro nie można  z tych czy innych względów zbudować obwodnicy, to niejako w zastępstwie trzeba porobić przejścia podziemne pod ul. Traugutta. Usprawni to znacznie ruch na 61-ce  a bezpieczeństwo pieszych bardzo wzrośnie. Trzeci przykład, niejako historyczny, to wieś Roztoka. Tam przejście podziemne dla pieszych powstało w…1912 r. Wieś a posiadała coś takiego! Że już nie wspomnę o przejściach dla zwierząt w lasach. Także mając na uwadze powyższe przykłady można stwierdzić że: Ostrołęka nie jest za mała na przejścia podziemne. Po prostu jak jest taka potrzeba to się buduje i już!                                                                                       

Zbigniew Pajka

 

 

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.