Znakomity początek kolejnego OKR-u

Ruszył finał 61. Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego. W czwartek 24 czerwca w małej sali OCK odbyły się pierwsze dwa koncerty. Ci, którzy nigdy na takim konkursie nie byli mogliby być zdziwieni, bo wbrew pozorom nie polega to tym, że młodzi i całkiem dorośli ludzie wychodzą na scenę i po prostu recytują wygłoszony tekst, jak dzieci w przedszkolu. To kilkadziesiąt mini spektakli jednego aktora. 

okr (7)

Karolina Szturc walcząca z wierszem Barańczaka

Podczas pierwszego koncertu nie było właściwie słabych występów. Już Adam Płonka, który na scenie pojawił się jako pierwszy zaczął od wysokiego c. Kolaż tekstów na podstawie opracowanie Macieja Stuhra „Życie artysty” był miejscami zabawny, miejscami tragiczny. Adam jako jedyny z wczorajszych recytatorów zdecydował się na użycie rekwizytów. Na scenie pojawił się więc stół, w kieszeni buteleczka i krawat, który potem posłużył jako pętla na szyję. Trzeba też przyznać, że aktor znakomicie dobrał tekst – bardzo współczesny, wykorzystujące znane popkulturowe motywy, jak choćby piosenki Edyty Bartosiewicz.

 Trzeba jednak zauważyć, że znakomite teksty to już chyba znak rozpoznawczy recytatorów OKR-u. Wiele osób sięgnęło po klasyki jakie jak „Pan Tadeusz”, „Ferdydurke” (tu oczywiście kultowa bitwa na miny) czy tekst Czechowa, ale wybrali te fragmenty, które są albo ponadczasowe albo traktują o problemach społecznych. Np. Anna Maria Patalan wykorzystała utwór „Spać się chce” Czechowa, który mówi o dzieciobójstwie. O tym, że interpretacja była naprawdę znakomita niech świadczy fakt, że dziewczynie udało się wywołać w widzach senność, choć wcześniej wcale zmęczeni nie byli.

Spośród wczorajszych aktorów uwagę przyciągnęła z pewnością Karolina Szturc. Zdecydowała się ona na wykonanie zupełnie nietypowe, a mianowicie pokazanie próby i nauki tekstu. A ten był niełatwy, bo Barańczak w „Pegazie zdębiałym” wykorzystał chyba wszelkie możliwe łamańce językowe, które nie są nawet do końca zrozumiałe. Oto fragment:

„Chrzęst szczęk pstrych krów wprządł w słuch
Szept: „Trwasz wśród warstw łgarstw? Tchórz!
Stwórz wpierw z przerw werw, w chwil skruch
Strzęp chwalb – nerw ścierw czymś strwóż!”

Wykonanie Karoliny wywołało gwizdy zachwytu i salwy śmiechu na sali. Na koniec młoda aktorka oczywiście znakomicie wydeklamowała utwór.

Osobiście bardzo podobała mi się Maria Łozińska i jej recytacja fragmentów „Białej bluzki” Agnieszki Osieckiej i „Identyfikacji” Wisławy Szymborskiej.  Teksty były dobrane tak dobrze, że stanowiły jakby jeden utwór, choć wprowadzały zupełnie inny nastrój. Gestykulacja, zmiany nastrojów i zabawa tembrem głosu sprawiły, że bawiłam się świetnie.

Dziś przed nami jeszcze dwa koncerty w małej sali kinowej. Pierwszy rozpocznie się o 13.30, drugi o 17.45. Warto być punktualnym, bo po rozpoczęciu występów nie powinno się wchodzić na salę, gdyż przeszkadza to aktorom. O 20.45 rozpocznie się również „Pokuć” monodram Szymona Majchrzaka ze Studia Artystycznego im. Ziembińskich.

Warto również zarezerwować sobie czas w sobotę. O 12.00 rozpocznie się Koncert Galowy, a po nim koncert przyjaciół Pawła Opęchowskiego.  Ponieważ sobota ma być kolejnym upalnym dniem warto wiedzieć, że sala kinowa ma znakomitą klimatyzację 🙂

Anna Siudak

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.