Wspomnienie o księdzu Antonim Pęksie

Ksiądz Antoni Pęksa urodził się 8 kwietnia 1928 r. w miejscowości Dzwonek, parafia Czerwin, w rodzinie typowo rolniczej, był synem Konstantego i Anny. Atmosfera domu rodzinnego nacechowana była zdrową pobożnością ludową. W domu było skromnie i ubogo.

ksPęksaPo skończeniu szkoły średniej i zdobyciu świadectwa maturalnego Antoni postanowił zrealizować powołanie  do kapłaństwa w Stowarzyszeniu Apostolstwa Katolickiego.    Do Stowarzyszenia wstąpił i nowicjat rozpoczął 30 sierpnia 1947 r. Święcenia kapłańskie otrzymał 19 czerwca 1953r. w Ołtarzewie. Po zakończeniu studiów seminaryjnych, został mianowany wikariuszem w Poznaniu, następnie w Kielcach i ponownie  w Poznaniu. Od 20 października 1962r. pełnił funkcję rektora domu w Wadowicach przez dwie kadencje (do 1968r.).    Następnie od 1września 1968 r. był kapelanem urszulanek szarych w Łodzi, a po roku wikariuszem w Ksawerowie k. Łodzi. Następnie pracował duszpastersko na zastępstwach w Czarnej   i Szczecinie. Od 1 sierpnia 1973r. był kapelanem szpitala przy Akademii Medycznej w Poznaniu.

1 sierpnia 1975 r. zawitał do Ostrołęki. Tu pracował najpierw jako wikariusz w parafii ostrołęckiej, na wydzielonym terytorium w Wojciechowicach i jako rektor Wspólnoty. W 1981 r. została erygowana parafia w Ostrołęce – Wojciechowicach, a ksiądz Antoni Pęksa został mianowany proboszczem nowej parafii.

To nieznane wcześniej zdjęcie przedstawia księdza Antoniego Pęksę zasłuchanego w utwory muzyczne wykonywane na młodzieżowym przeglądzie piosenki religijnej. Kościół świętego Wojciecha. Zima 1990/1991

To nieznane wcześniej zdjęcie przedstawia księdza Antoniego Pęksę zasłuchanego w utwory muzyczne wykonywane na młodzieżowym przeglądzie piosenki religijnej. Kościół świętego Wojciecha. Zima 1990/1991

 

.

Wybudował w tym czasie dom mieszkalny i katechetyczny w Wojciechowicach oraz dom i kościół w Laskowcu. Prowadząc budowy, nawiązywał wiele kontaktów z władzami miasta    i dyrektorami zakładów pracy, którzy finansowo wspierali jego działania. Bardzo dbał o należyte sprawowanie liturgii.

21 sierpnia 1997 r. został zwolniony z funkcji rektora domu    i proboszcza w Wojciechowicach. 1 września 1997 r. zamieszkał  w Laskowcu przynależącym do Wspólnoty, jako rektor tamtejszej kaplicy św. Wincentego Pallottiego.

27 września 1997 r. zmarł nagle. Mimo że rok wcześniej uległ wypadkowi samochodowemu, a w okresie Wielkiego Postu przeżył dość rozległy zawał serca, to jednak miał jeszcze wiele sił, planów i chęci.

W dniu śmierci kapłan był na obiedzie w Ostrołęce. Nic nie wskazywało na to, by czuł się źle. Wieczorem tego dnia odwiedzili go współbracia z Lublina, byli wikarzy z Ostrołęki. Zapewniał ich, że czuje się bardzo dobrze. Około godz. 21.00 poczuł się źle i parę minut później już nie żył. Zmarł w godzinie Apelu Jasnogórskiego.

Pogrzeb odbył się 1 października 1997 r. przy bardzo licznej obecności pallotynów, duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego, oraz przy zdumiewającej liczbie wiernych. Przy pięknej słonecznej pogodzie żegnały go ze łzami w oczach dzieci, młodzież, rodzice, nie tylko parafianie, ale także mieszkańcy Ostrołęki i okolic.

Ksiądz Antoni był wrażliwy i otwarty – tak wspominają go przyjaciele i parafianie, którym poświęcił całe swoje życie. Pragnął być człowiekiem zwyczajnym, ale dobrym   i oczekiwanym. Pragnień udało mu się zrealizować w jego kapłańskim życiu, potwierdzają to ci wszyscy, których los zetknął z nim. Był pełen realizmu, ale nie godził się z tym, co brutalne, nieludzkie i niewłaściwe dla apostołów tego czasu. Zabiegał, aby sprawy ludzkie otrzymały swoje miejsce w życiu i pracy każdego człowieka, którego spotkał. Szybko zjednywał sobie ludzi, potrafił ich słuchać, interesował się ich radościami i problemami.

Był kapłanem żywej wiary, którą wyniósł z domu rodzinnego, a którą umacniał i rozwijał w sobie poprzez żywy kontakt z Bogiem. Sumiennie wypełniał powierzone mu zadania.  Jako pallotyn zawsze interesował się życiem Stowarzyszenia,   jego rozwojem i działalnością. Czuł charyzmat św. Wincentego Pallottiego, gdziekolwiek był, zawsze włączał się w życie wspólnot apostolskich. Nie bał się współpracy ze świeckimi.     Nie lubił sztywnych struktur ani formalności. Był bardzo zaangażowany w to, co robił.

Przeżył 69 lat w Stowarzyszeniu 50 lat, a w kapłaństwie 44 lata.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.