Wołają na mnie Kurpś

Rozmowa z Cezarym  Kuczyńskim, laureatem dorocznej nagrody prezesa Związku Kurpiów za 2012 rok.

Jak przyjął Pan wiadomość o przyznaniu Kurpika 2012 w kategorii Muzyka i Taniec?
W zasadzie w ogóle nie byłem świadom, że mógłbym taką nagrodę otrzymać. Przecież tyle działaczy i zdolnych ludzi jest w terenie, którzy z powodzeniem mogliby być prędzej wyróżnieni niż ja. Jednak Kapituła przyznała Kurpika mnie, z czego się bardzo cieszę i jestem dumny. To chyba bardziej motywuje, ale też skłania do refleksji nad swoimi działaniami i pomysłami. Zacząłem dostrzegać wartość tego co robię.

Skąd  u tak młodego człowieka zainteresowanie muzyką regionalną i tańcem?  Jak się zaczęła Pana przygoda z folklorem kurpiowskim?
Cała pasja, zainteresowanie zrodziło się, a ściślej przeszło na mnie, w wyniku działalności mojego taty. To on od dziecka woził mnie i moją siostrę na różnego rodzaju przeglądy, występy i  prezentacje folklorystyczne. On nauczył mnie tańczyć. Pokazał, jak trzeba śpiewać po kurpiowsku. Jemu zawdzięczam moje dzisiejsze pasje i kierunek, w którym podążają. Właściwie to jemu zawdzięczam tę nagrodę! Zespół Carniacy był i jest wciąż obecny w moim życiu. Wyjazdy z członkami zespołu, którzy są moimi bliskimi znajomymi (nawet ci w podeszłym  już wieku), są czymś wyjątkowym. Kształtują takiego młodego człowieka od podstaw. Do tego tradycje ziemi kurpiowskiej, które były i są w moim domu stale kultywowane, przyczyniają się do pielęgnowania moich zainteresowań.

Skąd Pan czerpie wzorce i inspiracje?
Jak już wspomniałem, wzorcem i głównym motywatorem przez długie lata był mój tata Witold. Potem zacząłem sam dalej rozwijać się w tym kierunku. Później, po latach,  dostrzegłem już samodzielnie wartości, które warto przyswajać. Uczę się śpiewać słuchając starszych ludzi, a w Czarni jest się od kogo uczyć. Zresztą i w mojej rodzinie stryjek, ciocia i babcia mieli Złote Baszty (główne nagrody na prestiżowym Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu – przyp. red.)  a tata I miejsce na Festiwalu w Kazimierzu. Słucham też archiwalnych nagrań, które też są w naszym domu – mój dziadek nagrywał w 1970 roku na szpulowy magnetofon chyba wszystkich śpiewaków z rodzinnej wsi i mamy te taśmy do dzisiaj. Jeżdżę na warsztaty ludowe po całej Polsce, gdzie tańczy się do białego rana oberki, polki i mazurki. Przez długie lata nabrałem  doświadczeń, znajomości, umiejętności i to wszystko samo się jakoś stale napędza – jedno od drugiego.

Skąd wziął się pomysł na Kapelę Brata Zenona? Do kogom jest adresowana ta odmienna forma aranżacji muzyki ludowej?
Kapela Brata Zenona to projekt, który powstał chyba trochę przez przypadek. Kiedy Enej Studio nagrywało z nami „Wesele Kurpiowskie”, zrodził się naprędce pomysł, żeby nagrać dodatkowo na pamiątkę, w nowej aranżacji,  kurpiowskie pieśni, które i tak śpiewaliśmy prywatnie przy każdej okazji. Śpiewaliśmy je na głosy, z towarzyszeniem różnych instrumentów. Było to z początku wciągające i mieliśmy coraz szersze grono słuchaczy, najpierw młodych, później to i starszym się podobało, więc wciągaliśmy się w to coraz bardziej. Poprosiliśmy zatem chłopaków z Eneja, aby nagrać kilka utworów, tak na próbę. Sami nie mieliśmy pojęcia, że kurpiowskie pieśni w nowoczesnych rytmach są tak atrakcyjne i że my to tak potrafimy. Dzisiaj dzięki nam kurpiowskie pieśni śpiewa również i młodzież, która nie należy do zespołu. Chłopaki z zespołu Enej bardzo nam przy tym pomogli i dziś mamy dwie płyty folkowe, które towarzyszą nam przy różnych okazjach. Cały czas zachowujemy  jednak dystans i poczucie co jest oryginałem, a co folkiem. Chyba to nasz atut, że umiemy i tak, i tak. I że robimy to w każdej formie dość dobrze.

Czy bycie aktywnym Kurpiem, pomaga czy przeszkadza?
Chyba nie trzeba już nikogo przekonywać, że kultura ludowa, to wielka wartość każdego narodu. Zobaczmy, jak swoje tradycje kultywują Francuzi, Niemcy, czy całe Bałkany. Bycie aktywnym Kurpiem to przywilej, ale i szansa dla takich młodych ludzi, jak ja, czy Karola Kurpiewskiego (także tegoroczny laureat Kurpików – przyp. red.). My się po prostu mamy czym wyróżnić, mamy czym pochwalić i tę oryginalność, zachowywaną w tradycjach, obrzędach, pochodzeniu zauważają ludzie z zewnątrz. Chwalą nas, że to coś wyjątkowego być takim lokalnym patriotą.

Co daje Panu aktywne uczestnictwo w kulturze ludowej?
Trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo na kulturę ludową składa się wiele aspektów. Ciężko też stwierdzić, co daje rzecz, którą się jest przesiąkniętym od dziecka. Tym się po prostu żyje. Daje to wszystko, co pozwala się rozwijać, kształtować, cieszyć się życiem.

Największa Pana satysfakcja związana z twórczością?
Mam trochę tych satysfakcji (śmiech). Poza szeregiem wyróżnień, jak np. Kurpik, czy miejsca na podium na festiwalach rangi ogólnopolskie, jest to na pewno festiwal w Kazimierzu, gdzie zająłem rok temu trzecie miejsce, jako solista rywalizujący ze starszymi doświadczonymi śpiewakami z całej Polski. Jest to na pewno również pierwsze miejsce na Mazowieckim Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Mińsku Mazowieckim, gdzie Komisja Artystyczna nominuje na festiwal ogólnopolski. W sumie w Kazimierzu byłem już pięć razy, zdobywając tytuł laureata w konkursie Mistrz i Uczeń. Nie wiem czy ktoś z kurpiowskich śpiewaków śpiewał tyle razy na tym najważniejszym festiwalu w Polsce. Byłem już dwa razy na Centralnym Sejmiku Teatrów Wsi Polskiej w Tarnogrodzie, śpiewałem też w grupie kolędniczej, która na Międzynarodowym Przeglądzie Widowisk Kolędniczych “Herody” w Węgorzewie zdobyła pierwsze miejsce. Występowałem też w Teatrze Polskim, w Teatrze Studio, w Teatrze Montownia. A mam dopiero 24 lata i jeszcze wszystko przede mną. Poza tym wszystkim, największą satysfakcję daje mi chyba jednak inna rzecz. Od pięciu lat studiów, kiedy najpierw byłem w Trójmieście, a obecnie w Olsztynie, znajomi, ludzie których spotykam, nazywają mnie często żartobliwie Kurpś. Większość od razu wiąże mnie z tym regionem, a niektórzy chwalą się, że już wiedzą, gdzie leży Kurpiowszczyzna (śmiech). Takie wartościowanie mojej osoby, przez pryzmat Kurpi, jako coś wyjątkowego i wyróżniającego, daje mi ogromną satysfakcję. Wiem, że mimo młodego wieku można w coś tak wrosnąć, że stanie się to twoją wizytówką. Teraz dodatkowo śpiewam i tańczę w Zespole Pieśni i Tańca Kortowo w Olsztynie i tu dano mi szansę być Kurpiem, bo śpiewam kilka pieśni kurpiowskich jako solista, a niektóre z nich ze swoją dziewczyną, Ukrainką z pochodzenia ale już bardzo dobrze śpiewającą po kurpiowsku.

Pańskie plany na przyszłość?
Chcę skończyć studia dziennikarskie,  ożenić się i dalej robić to co robię.

Rozmawiała Kinga Sawicka

Posłuchaj i obejrzyj jak śpiewa Cezary Kuczyński
Ubiegłoroczny festiwal w Kazimierzu
Kapela Brata Zenona „Nie siadaj, nie gadaj”

* Cezary Kuczyński – kurpiowski śpiewak ludowy młodego pokolenia, laureat wielu nagród na ogólnopolskich i międzynarodowych festiwalach.Śpiewa i tańczy w trzech zespołach – Carniacy, Zespole Pieśni i Tańca Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego Kortowo oraz w Kapeli Brata Zenona – zespołu wykonującego tradycyjne kurpiowskie pieśni przy akompaniamencie współczesnych instrumentów. Student dziennikarstwa na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim.

Lista laureatów Kurpików za 2012 rok
Kurpiki to doroczne nagrody prezesa Zarządu Głównego Związku Kurpiów. Są przyznawane za ochronę dziedzictwa kulturowego, budzenie tożsamości i działanie na rzecz wszechstronnego rozwoju Kurpiowszczyzny. Nagrody za 2012 rok zostały wręczone 29 kwietnia w Ostrołęckim Centrum Kultury. W poszczególnych kategoriach statuetki Kurpika otrzymali:

Promowanie regionu – Weronika Grozdew-Kołacińska
Pracodawca – firma Omis z Ostrołęki.
Muzyka i Taniec – Cezary Kuczyński.
Ochrona Dziedzictwa Kulturowego – Centrum Kultury Kurpiowskiej im. ks. Mieszki w Kadzidle
i Regionalne Centrum Kultury Kurpiowskiej im. ks. Skierkowskiego w Myszyńcu.
Edukacja Regionalna – Szkoła Podstawowa nr 1 im. ks. Antoniego Pęksy w Laskowcu i Maria Parzych.
Twórczość Ludowa – Aleksandra Oślicka.
Nauka i pióro – Towarzystwo Przyjaciół Ostrołęki.
Talent – Karol Kurpiewski.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.