Wójt i radny w rowie melioracyjnym

Tak woda zalewała pola z powodu niedrożnej Piasecznicy i okolicznych rowów. Fot. Urząd Gminy q Olszewie-Borkach

Tak woda zalewała pola z powodu niedrożnej Piasecznicy i okolicznych rowów. Fot. Urząd Gminy w Olszewie-Borkach

Jest szansa, że woda z Piasecznicy oraz wpływającego do niej rowu melioracyjnego nie będzie już zalewać osiedli w Zabrodziu w gm. Olszewo Borki.

Zaraz po długim weekendzie, w poniedziałek 14 listopada pracownicy Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych przystąpili do udrażniania zarośniętej sitowiem i wypłycającej się Piasecznicy. Nurt tej niewielkiej rzeczki był w tym miejscu już tak spowolniony, że woda wylewała się na okoliczne pola i podtapiała ludziom domy.

Ale woda, jak to woda, gdy skądś spłynie, to gdzieś wypłynie. Żeby zabezpieczyć grunty przed dalszym zalewaniem, trzeba było udrożnić również rów melioracyjny, biegnący od Grabnika do Białobrzegu Dalszego, a to już jest zadanie mieszkańców.

W Zabrodziu woda podchodziła pod domy. Fot. Urząd Gminy w Olszewie-Borkach

W Zabrodziu woda podchodziła pod domy. Fot. Urząd Gminy w Olszewie-Borkach

W środę 16 listopada pracownicy Urzędu Gminy w Olszewie Borkach oczyszczali rów melioracyjny. Władza dała przykład. W robotach bowiem wzięli udział również wójt Krzysztof Szewczyk i radny Edward Luma.

Rów w wielu miejscach był tak zarośnięty trawą i roślinnością wodną, że bardzo utrudniało to przepływ wody. Najbardziej jednak tamowała spływ tama wybudowana przez bobry.

„Osoby biorące udział w akcji przeszły rowem i wzdłuż jego brzegów od Białobrzega Dalszego do łąk na Grabniku, skąd rów bierze swój początek. Po dwóch dniach od usunięcia tamy, widać wyraźny spadek poziomu wody”

Przepływ wody w rowie najbardziej utrudniała tama zbudowana przez bobry. Fot. Urząd Gminy w Olszewie-Borkach

Przepływ wody w rowie najbardziej utrudniała tama zbudowana przez bobry. Fot. Urząd Gminy w Olszewie-Borkach

– czytamy w serwisie Urzędu Gminy.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.