W styczniu Przy Studziennej o ostrołęckiej wąskotorówce

Kolei wąskotorowej, która łączyła kurpiowskie wioski z Ostrołęką, będzie poświęcone kolejne spotkanie w klubie Przy Studziennej z serii dotyczącej spraw dawnej Ostrołęki.

Kurpiowską ciuchcią zachwycali się przyjezdni. Dla miejscowych natomiast był to niezawodny środek transportu.

…miło zobaczyć z okien lilipuciego wagonika pamiętne z roku 1831 pobojowisko pod Ostrołęką i przed sześciu laty postawiony obelisk w tym miejscu, skąd Józef Bem na czele swej artylerii z odległości kilkuset kroków rozbijał kartaczami kolumny rosyjskiej piechoty, forsującej Narew po moście, który stał na tym samym miejscu, co i obecnie. Patrząc na te pamiętne pola i na rusztowanie budującego się mauzoleum na wzgórzu fortu, mimo woli daje się uwieść wspomnieniom…

– pisał w czerwcu  1937 roku korespondent „Ilustrowanego Kuriera Codziennego”, który podróżował wąskotorówką do Myszyńca. 

„Chociaż materialne ślady istnienia kolejki czas zaciera coraz skuteczniej, to sentyment do niej pozostaje wciąż zaskakująco żywy wśród Kurpiów”

pisała w „Rozmaitościach” Barbara Wojciulewicz odnotowując ukazanie się na księgarskich półkach książki Andrzeja Tajcherta .”Koleje wąskotorowe na Kurpiach”, bo ostrołęcko-myszyniecka kolej doczekała się już opracowania książkowego. 

Swego czasu udało się nam też dotrzeć do mapy sprzed pięćdziesięciu lat pokazującej przebieg wąskotorówki w w okolicach Ostrołęki. 

Jedzie ciuchcia wzdłuż ulicy [STARA MAPA CZ. III]

 

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.