Takie zachowanie można nazwać skrajną nieodpowiedzialnością

Dzieci mogą legalnie jeździć quadami dopiero po ukończeniu 14 lat

W środku sezonu komunijnego ostrołęcka policja postanowiła przypomnieć dorosłym, że skutery o quady, które tak chętnie kupują dzieciom, to nie są zabawki. Tymczasem dorośli z upodobaniem kupoują pojazdy mechaniczne dzieciom, które są jeszcze za małe nawet na kartę rowerową.

W normalniejszych niż obecnie czasach pierwsza komunia święta miała ten świecki wymiar, że była dla dziecka również inicjacją rowerową. Dziecko w wieku dziewięciu lat dostawało swój pierwszy rower, w wieku dziesięciu zdawało egzamin na kartę rowerową i mogło jeździć gdzie chce, nie oglądając się na rodziców.

Dziś gdy wielu dorosłych zaspokaja swoją próżność kosztem dzieci i rywalizuje, kto kupi droższy prezent, dawanie na pierwszą komunię nie rowerów, a quadów stało się częste, jeżeli nie powszechne. Pomijając już poziom obciachu i zacofania takich darczyńców (no bo ludzie na pewnym poziomie wiedzą, że liczbę pojazdów silnikowych w przyrodzie należy ograniczać), trzeba pamiętać że pojazdy silnikowe w rękach dzieci to poważne niebezpieczeństwo.

Rodzice nie zdają sobie sprawy jak duże zagrożenie mogą nieść ze sobą takie pojazdy i kupują je nawet kilkuletnim dzieciom nie zwracając uwagi na brak uprawnień, czy też kasku ochronnego.

Takie zachowanie nie można nazwać inaczej jak skrajna nieodpowiedzialnością. Pamiętajmy, że aby doszło do tragedii na takim pojeździe, jak skuter czy quad, wcale nie trzeba jechać szybko. Osoba nie posiadająca uprawnień, a więc nie znająca przepisów ruchu drogowego wystarczy, że nie zastosuje się do znaku A-7 mówiącym o ustąpieniu pierwszeństwa i wyjedzie z drogi podporządkowanej pod samochód. Skutki takiego zdarzenia są łatwe do przewidzenia.

– przestrzega oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce aspirant Tomasz Żerański.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.