Tak przed wojną muchy na Kurpiach łapali

Dziś różni pomysłowi dobromirzy, natchnieni instrukcją z internetu czy ustnymi przekazami konstruują w domach czy na działkach zmyślne pułapki na muchy i osy z plastikowych baniaków czy butelek pet. A przed wojną muchołapka była pełnoprawnym sprzętem domowym, wykonywanym najczęściej z białego, przezroczystego szkła.

Taka szklana muchołapka jest wirtualnym obiektem stycznia w ostrołęckim Muzeum Kultury Kurpiowskiej. Na czym polega fenomen działania tego pękatego baniaka wyjaśnia opis zamieszczony przy obiekcie.

mucholapkaNa podstawę naczynia składają się trzy nóżki, przymocowane do pękatego korpusu zbliżonego kształtem do kuli. W spodzie korpusu znajduje się duży, cylindryczny otwór, którego gardziel wywinięta jest do wnętrza naczynia. W ten sposób w dolnej części (między korpusem a wewnętrzną gardzielą) tworzy się zbiornik. Z korpusu naczynia wychodzi krótka, wąska szyja, zamknięta korkiem.

Naczynie tego typu służyło do łapania owadów, które dostawały się do domu. Do zbiornika wlewano przeważnie wodę osłodzoną cukrem bądź mydliny. Niekiedy pod naczynie podkładano kawałek mięsa lub sera, wówczas zwabiony zapachem owad dostawał się do wnętrza naczynia przez wąską szparę u dołu. Zamknięcie pojemnika od góry korkiem uniemożliwiało mu wydostanie się z muchołapki. Naczynia tego typu powszechne były w domach wiejskich w okresie międzywojennym.

– czytamy w opisie obiektu przygotowanym przez muzeum.

Wirtualny obiekt stycznia pochodzi z Dłutówki z pierwszej połowy XX wieku.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.