Spychalski z Zarzyckim pobiegli za kołem polarnym

Jeżeli ktoś śledził niedawny bieg, w którym już tylko rekreacyjnie pobiegła najlepsza polska biegaczka narciarska Justyna Kowalczyk – ten na siedemdziesiąt kilometrów, to warto pamiętać, że biegło w nim tylko czworo Polaków. W tym jeden z Ostrołęki, a drugi spod Ostrołęki.

.

Wojciech Zarzycki znany jest wielu ostrołęczanom jako samorządowiec (radny miejski kilku kadencji), nauczyciel i trener. Ostatnio postawił na czynne uprawianie sportu w wymiarze wyczynowym. Ma na swoim koncie tytuł iron mana, który wywalczył w jednym biegu z lekarzem Piotrem Piaskiem, o czym swego czasu pisaliśmy w serwisie Rozmaitosci.com. Iron man to morderczy triathlon, na takich dystansach, że nawet nie warto ich zapamiętywać, bo są tak duże. Zarzycki zimą trenuje również narciarstwo biegowe.

Waldemar Spychalski mieszka w Przystani pod Ostrołęką i jego konikiem są również biegówki. Znany jest z tego, że jak tylko w okolicy spadnie śnieg, w wydmiastych, pagórkowatych lasach wokół Przystani pracowicie żłobi ślady do nart biegowych. Dzięki temu Przystań jest chyba najbardziej przyjazną dla biegaczy wsią w całym powiecie.

Obaj oldboje reprezentują Klub Sportowy Spych. I w jego barwach wystąpili w sobotę, 14 kwietnia w Finlandii, za kołem polarnym, na ostatnim maratonie narciarskim edycji Visma Classic 2018.

.

Oprócz Justyny Kowalczyk w biegu stylem klasycznym na dystansie 70 km wzięło w nim udział jeszcze czworo Polaków,

Wyniki naszych zawodników:

  • 342 miejsce: Waldemar Spychalski (Polska), nr startowy 2223, 5 godzin 9 minut i sekunda
  • 550 miejsce: Wojciech Zarzycki (Polska), nr startowy 2224, 6 godzin 44 minuty 56 sekund

Maraton Yllas-Levi wygrali Norwegowie – wśród pań Astrid Öyre Slind. Justyna Kowalczyk była czwarta.
Z panów najszybszy okazał się Andreas Nygaard. Najlepszy reprezentant gospodarzy, mistrz olimpijski z Pjongczangu, Ivo Niskannen był dopiero piąty.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.