Skąd u nas tyle niewybuchów

To była potencjalnie bardzo wybuchowa pora roku. W samej Ostrołęce w ciągu zaledwie dwóch i pół miesiąca znaleziono trzy niewybuchy, a w Krukach jeden. Zarządzono trzy ewakuacje, w tym dwie obejmujące ponad tysiąc osób.

Źródło zdjęcia: Komenda Miejska Policji w Ostrołęce

26 lipca trzy i pół tysiąca ludzi musiało opuścić swe domy, gdy w czasie prac ziemnych wykopano element haubicy wraz z lufą kalibru 122 mm i wadze kilkuset kilogramów, wewnątrz której znajdował się pocisk artyleryjski. Gdyby wybuchł, zniszczyłby lub uszkodził budynki i pozabijał lub ranił ludzi w promieniu około kilometra.

13 października kolejny niewybuch, o sile rażenia 600 metrów znaleziono na terenie ostrołęckiej elektrowni. Tu ewakuacji służby nie zarządziły, być może dlatego że groziłoby to zakłóceniami w produkcji prądu.

Źródło zdjęcia: Komenda Miejska Policji w Ostrołęce

Ewakuacja dwóch szkół i kilkunastu bloków miała natomiast miejsce trzy dni później, gdy okazało się, że do śmietnika przy ulicy 11 Listopada ktoś podrzucił… pocisk artyleryjski kalibru 105 mm.

W międzyczasie, w połowie września, doszło do innej, mniejszej ewakuacji – siedemdziesiąt osób z dwudziestu domów w Krukach. Tam okazało się, że na jednym z podwórek znajduje się granat moździerzowy.

To tylko przykłady z ostatnich miesięcy. Pytanie: skąd tyle tych niewybuchów i dlaczego tak często ujawniają się właśnie teraz, same cisną się na usta.

Źródło zdjęcia: Komenda Miejska Policji w Ostrołęce

Ziemia w naszych stronach kryje jeszcze niejedną niespodziankę. Winna temu jest historia. Północne Mazowsze, a zwłaszcza linie Bugu i Narwi było areną ciężkich walk w czasie II wojny światowej i front w 1944 roku stał w naszych stronach dość długo. W dodatku przez całą okupację działała na naszych terenach partyzantka, a w powojennym dziesięcioleciu w lasach ukrywały się oddziały antykomunistycznego zbrojnego podziemia.

Gdy dodać, że w naszych stronach biegły granice między terenami Polski wcielonymi do Rzeszy Niemieckiej a Generalnym Gubernatorstwem, a do 1941 roku zaś tuż za Laskowcen przebiegała granica między Niemcami a Związkiem Sowieckim, mamy pełniejszy obraz sytuacji. Tymczasowe, krótkotrwałe granice w okresie działań wojennych zawsze są miejscami gdzie gromadzi się uzbrojenie, amunicję a czasami dochodzi do napadów na posterunki graniczne czy potyczek pomiędzy pojedynczymi oddziałami.

Źródło zdjęcia:: Komenda Miejska Policji w Ostrołęce

Niewybuchy kryjące się w ziemi to najczęściej efekt nalotów i ostrzałów miejsc, gdzie gromadziły się oddziały wojskowe na froncie. Gdy wybucha bomba lotnicza, albo pocisk artyleryjski wyrywa wielki lej w ziemi, a ziemię z tego leja rozrzuca dookoła przysypując wszystko co zostało, w tym zgromadzoną amunicję czy też pojedyncze pociski.

Dlatego tyle niewybuchów jest odnajdywanych w czasie prac ziemnych. Wbrew powszechnemu wyobrażeniu nie są to rzeczy celowo kiedyś zakopane przez żołnierzy walczących stron, a porzucone i przysypane ziemią, która po czasie eksplozji latała w powietrzu i opadała kryjąc wszystko co znajdowało się na jej powierzchni.

1987-05-20 Ostrołęka. Niewybuch nad Narwią. Fot. Sławomir Olzacki

Dlaczego tyle niewypałów odnajduje się dziś? Odpowiedź jest prosta: bo dużo się buduje. Trwa ostatnia korzystna dla Polski perspektywa budżetowa UE i niezła koniunktura w gospodarce. Firmy budują sobie siedziby, budynki produkcyjne, rolnicy bogaci dopłatami podatników również inwestują w budynki. Wszystko to wymaga prac ziemnych w miejscach, które wcześniej nie były przekopywane.

Nikomu nie życzymy znalezienia niewybuchu na budowie, ale też warto odnotować, że poza niewybuchami ziemia kryje również inne pamiątki. Dlatego więc do ciekawych znalezisk może dojść na terenie przebudowywanego obecnie odcinkia ulicy Witosa. Tę ulicę po raz pierwszy zbudowano prawie 50 lat temu wbijając betonowe płyty bezpośrednioo w grunt nieużytku będącego wcześniej łąką. Ślady tych betonowych płyt widać na poprzecznych spękaniach w asfalcie na odcinku między rondami Hjelma i Niedziałkowskiej. Oby niewybuchów tam nie było. Najwyżej naczynia po ręcznym udoju krów.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.