Sensei Marian Zając MKKK Shinkyokushin zdał na II Dan w Tokio

W dniach 26 lutego – 5 marca, sensei Marian Zając MKKK Shinkyokushin przebywał w Japonii w celu podejścia do egzaminu na stopień mistrzowski II dan w Światowej Organizacji Karate (WKO Shinkyokushinkai) w Tokio.

Do egzaminu przystępowało ponad 50 karateków głównie z Japonii, pozytywnie zaliczyło test 40 z nich. Sensei Marian zdał na II dan (drugi stopień mistrzowski, czarnego pasa) w egzaminie, największej organizacji karate kontaktowego na świecie. Na co dzień uczy karate ok 200 osób od 4 do..58 roku życia w kilku miejscowościach.

Swój sukces Marian Zając podsumował w następujących słowach:

 

Zdjęcie po egzaminie z przewodniczącym komisji egzaminacyjnej shihan Kenji Midori Mistrzem Świata Open z 1991 roku,

Od kilku miesięcy przygotowywałem się bardzo intensywnie do tego testu, bardzo mocno mnie wspierali: sensei Artur Prusiński IV dan i sempai Wojciech Domański I kyu, którzy widzieli moje zaangażowanie w trening. Taki egzamin w kolebce karate, w Japonii jest marzeniem każdego karateki. Egzamin obejmował część techniczną (test sprawnościowy, techniki pojedyncze, kombinacje, układy i walki pełno kontaktowe). Było ciężko, a nawet bardzo ciężko. Otuchy dodawał mi fakt, że cały klub trzymał kciuki. Podjąłem to wyzwanie, ażeby jeszcze bardziej zmobilizować do intensywnego treningu ćwiczących w naszym klubie MKKK SShinkyokushin, który prowadzimy wspólnie z sensei Arturem Prusińskim i wspaniałą kadra instruktorską (sempai: Kingą, Wojciechem, Radkiem, Grzegorzem, Luizą) i asystentami (Pawłem, Włodkiem, Krzysztofem) . Każdy  może wyznaczyć sobie cel i powoli, małymi kroczkami do niego dążyć, obojętnie czy ćwiczy w dużym ośrodku czy w małej miejscowości. Nie zrażaj się porażkami, takie doświadczenie ma cię wzmocnić. Zawsze przypominam swoim uczniom, że gdy na początku mojej drogi w karate nie zdałem trzeciego egzaminu, było mi bardzo przykro. Moi koledzy zdali, a ja nie, ale ćwiczyłem dalej.

Pozdrawiam wszystkich ćwiczących (szczególnie trenujących sztuki i sporty walki w różnych klubach w Ostrołęce. Wiem, ile to wymaga wysiłku i wyrzeczeń. Trenuję od 1991 roku i powiem Wam – sami wiecie – że warto nie przywiązywać się do rzeczy materialnych, odpuścić np.: zakup lepszego samochodu na rzecz naszej pasji.

Pozdrawiam oczywiście sympatyków MKKK SShinkyokushin, w szczególności osoby, które mocno mnie dopingowały, ale przede wszystkim mojego pierwszego instruktora   sempai Piotra Liżewskiego.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.