Seniorzy przeszkolą się z bezpiecznych zachowań

Są najłatwiejszym i najatrakcyjniejszym celem dla różnej maści oszustów, naciągaczy, wyłudzaczy, szarlatanów, hochsztaplerów, aferzystów i pospolitych złodziei.

Szkolenie liderów Mazowieckiej Akademii Seniora. Zdjęcie z serwisu Mazowieckiej Komendy Wojewódzkiej Policji

Szkolenie liderów Mazowieckiej Akademii Seniora. Zdjęcie z serwisu Mazowieckiej Komendy Wojewódzkiej Policji

Ludzie starzy, elegancej – wiekowi. Trochę sztucznie – nie po drodze z łacińskim źródłosłowem i polską frazeologią – nazywani seniorami. W naturalny sposób ufni wobec otoczenia. Żyjący w nieaktualnym w dzisiejszych czasach przekonaniu, że chęć ograbienia człowieka przez innego człowieka to margines i patologia, a nie powszechna norma. Gotowi oddać bezinteresowną przysługę np. miłemu samozwańczemu handlowcowi i kupić od niego niepotrzebny towar tylko po to, by mu nie było przykro. Albo w nagrodę, że był taki grzeczny.

Nauczeni, że jak przyjdzie nakaz zapłaty na piśmie, to trzeba zapłacić i już. Nie mieści im się w głowie, żeby ktoś mógł tak bardzo nie mieć honoru, żeby zażądać zapłaty na piśmie nie mając ku temu żadnych podstaw.

Ufni, naiwni, często zdezorientowani i zagubieni we współczesnym świecie, a jednocześnie mający stałe, gwarantowane przez państwo, źródło dochodów – emeryturę. Wymarzony łup dla złodziei.

Emerytury zazwyczaj niskie – zwykły jednorazowy skok się nie opłaca, ale już uwikłanie staruszka w wieloletnie zobowiązanie – owszem. Przy okazji sprzedaży poduszki elektrycznej, materaca z gorczycowej łuski, kołdry z wielbłądziej wełny, cudownej lampy leczącej reumatyzm i wrzody, czy prozdrowotnych garnków, można podsunąć do podpisu umowę sprzedaży ratalnej na niebotyczne kwoty, niemające nic wspólnego z rzeczywistą wartością chińskiego badziewia czy garnkowego złomu sprzedawanego na kilogramy na bazarach pod zachodnią granicą. Staruszkom łatwo jest wcisnąć cokolwiek, a oni potem będą karnie płacić, przestraszeni wizją windykacji czy wręcz komorniczej egzekucji. Rzadko wyjawią rodzinie, że płacą ten haracz w majestacie prawa, bo wstydzą się, że dali się tak łatwo podejść.

Rzadko też poskarżą się, że nie dowidzą, nie dosłyszą czy zwyczajnie nie pamiętają konkretnych osób, więc zaufali na wyrost i na własną zgubę, że ktoś jest ich wnuczkiem, ktoś panem z gazowni, a kto inny opieką społeczną.
Oszustwa, wyłudzenia, czy brutalne naciągactwo formalnie nie wypełniające znamion kodeksowych przestępstw, to obecnie wielki problem społeczny. Oszuści są bardzo sprytni i trudno uchwytni. Często lawirują między artykułami kodeksu karnego, balansują na granicy przestępstwa, ale nigdy formalnie go nie popełniają – stwarzają pozory legalnej działalności.

Najskuteczniejszą metodą uchronienia starszych ludzi przed złodziejami jest więc przestroga, w policyjnym żargonie zwana prewencją, a w urzędniczym języku – profilaktyką społeczną. Jednym z jej przejawów jest Mazowiecka Akademia Seniora. Przedsięwzięcie to zostanie zorganizowane również w Ostrołęce i ma na celu ustrzeżenie seniorów przed różnymi formami oszustwa oraz nauczenie właściwych zachowań związanych z bezpieczeństwem pożarowym i zdrowotnym.

Spotkanie na ten temat dla starszych mieszkańców Ostrołęki zostało zaplanowane na środę 18 listopada w godzinach 9.00 – 12.00 w Ostrołęckim Centrum Kultury.

Tematy wykładów:

  • „Charakterystyka programu „bezpieczny i niechroniony” – naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewóddzkiej Policji z siedzibą w Radomiu, mł. insp. Jacek Mnich;
  • „Nie daj się nabrać- metody działania oszustów” – oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce podkom. Sylwester Marczak;
  • „Bezpieczeństwo pożarowe” – rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Ostrołęce kpt. Marta Kacprzycka;
  • „Zdrowie- największe zagrożenia dla seniorów” – Justyna Ejdys z zakładu pielęgnacyjno-opiekuńczego, Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Ostrołęce.
Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.