Rozdają dzieciom radość

Są bardzo zajętymi kobietami. Mają pracę i rodziny, a mimo to znajdują czas, siłę i pieniądze by pomagać innym. Przedstawiamy zatem cztery panie zasłużone dla akcji PomagamyMikołajowi.pl.

ewa tymińska

Ewa Tymińska

Pomagałam od zawsze – mówi Ewa Tymińska, właścicielka salonu kosmetycznego Vernis. – Było to dla mnie normalne, że trzeba  pomagać słabszym. Uczucie to nasiliło się od kiedy sama mam dziecko. Teraz dużo trudniej jest mi przejść obojętnie obok potrzebującego malucha. Dzieci to cały nasz świat, nasza przyszłość, dla mnie moja córcia to najlepszy prezent od losu.

Takich osób jak Ewa Tymińska jest w Ostrołęce wiele. Mieliśmy się okazje o tym przekonać organizując akcję PomagamyMikołajowi.pl.
– Nigdy nie zastanawiałam się nad tym dlaczego pomagam, po prostu czuje taką potrzebę – mówi Anastazja Niemiałtowska, właścicielka siłowni Forma 5 Club w Ostrołęce. – Mam jednego synka. Po co mam kupować mu górę prezentów skoro mogę te pieniądze przeznaczyć dla bardziej potrzebujących dzieciaków?

anastazja niemiałtowska

Anastazja Niemiałtowska

Żeby zostać darczyńcą wcale nie trzeba mieć specjalnych predyspozycji. Ci, którzy już tego doświadczyli twierdzą, że wystarczy trochę empatii i współczucia. – Trudno jest nas zróżnicować, bo każdy jest po prostu dobrym człowiekiem – mówi Anastazja Niemiałtowska. To w zupełności wystarczy.

Udział takich osób w akcji Pomagamy Mikołajowi też nie wymaga specjalnych umiejętności. Jedyne co trzeba koniecznie zrobić to wejść na stronę internetową i wybrać listy do spełnienia. Platforma ruszyła 1 grudnia.

Każde dziecko prosi o coś innego. Często są to marzenia, których nikt z rodziny nie jest w stanie spełnić, np. gitara lub firmowe buty. Wydaje się nam, że może dziecko nie powinno prosić o tak wiele, bo są to prezenty drogie. Jednak z drugiej strony nie możemy w ten sposób utrwalać podziałów na biednych i bogatych. Każde dziecko ma prawo do marzeń.. – Czytając listy zauważam takie, w których dziecko prosi o rzeczy dość drogie, ale ono nie robi tego celowo. Czy będzie ono szczęśliwe, skoro marzy właśnie o tych jednych, wybranych? – pyta właścicielka siłowni.

Kamila Kaniewska-Galicz

Kamila Kaniewska-Galicz

Kamila Kaniewska-Galicz od kilku lat jest darczyńcą w naszej akcji. W tym roku pasją pomagania zaraziła właścicieli Hotelu Korona. Razem przygotują kolację wigilijną dla setki najuboższych dzieciaków.
– Chcemy, by w tym roku do tych ubogich rodzin zawitała magia prawdziwych świąt Bożego Narodzenia – mówi Elżbieta Samsel, właściciel hotelu. –  Często zdarza się, że dzieci nie przeżywają tego okresu tak jak powinny, brakuje choinki, białych obrusów, kolęd i tradycyjnych, pysznych potraw. Zapraszając ich na wigilię chcemy, by to wszystko dostały .

Najważniejszą rolą darczyńcy jest zakupienie paczek, które dostaną dzieci. Dla wielu osób to wielka przyjemność. Trzeba udać się na rajd po sklepach, wybrać prezenty, o których marzy konkretne dziecko. – Wiele rzeczy zamawiam wcześniej przez internet, lub szukam w warszawskich sklepach. Wiem, że jeśli maluch dostanie to o czym marzył najbardziej będzie szczęśliwy. Nie chce go zawieść – mówi właścicielka Forma 5 Club.

Elżbieta Samsel

Elżbieta Samsel

Dzieci, które na co dzień nie mają w domu mnóstwa zabawek, inaczej traktują każdy,nawet mały prezent niż te, które dostają je często.
– W zeszłym roku robiłyśmy podobną imprezę – mówi Kamila Kaniewska-Galicz. – Wówczas dzieci, cieszyły się z każdego cukierka, jaki otrzymały. Zabierały też owoce dla rodzeństwa, którego nie było na miejscu. To było niezwykle poruszające doświadczenie.
– Pamiętam do dziś list czteroletniego chłopca, który prosił o skarpetki – wspomina Ewa Tymińska. Dla nas to śmieszna prośba, przecież każdy ma całe szuflady skarpet. Kupiłam ich kilka par, poza tym oczywiście słodycze, bo które dziecko ich nie lubi, książeczki, gry i klocki. Tych skarpet nie zapomnę nigdy.

– Wybrałam tę akcję ponieważ  mam łatwy dostęp do informacji,a przede wszystkim spełniamy konkretne marzenia dzieci, a nie trafiamy na ślepo. A każde dziecko ma marzenia i wierzy w moc św. Mikołaja. Co roku poruszają mnie listy dzieci, ilość dzieci potrzebujących, ich, tak nie wielkie dla nas, a dla nich ogromne marzenia – mówi Ewa Tymińska. Podobne odczucia ma Anastazja Niemiałtowska– Pomagam Mikołajowi, bo jest to lokalna akcja i pomagam dzieciom, można powiedzieć, z okolicy.

Często prosząc o pomoc w akcji słyszymy, że nie ktoś nie może pomóc, bo sam ma mało i ledwo starcza do pierwszego. Pracodawcy straszą kryzysem, pracownicy martwią się ile pieniędzy pochłoną im świąteczne wydatki. Gdzie w tym całym finansowym dołku znaleźć miejsce na zakup prezentów dla nie swoich dzieci? Wielu darczyńców biorących udział w akcji Pomagamy Mikołajowi znalazła sposób – zbierają się w grupy. Pieniądze mogą pochodzić od kilku osób, całych klas, firm. Kamila Kaniewska-Galicz wraz z koleżankami  zorganizowała taką zbiórkę wśród pracowników jednej z ostrołęckich firm, gdzie pracowały. Za zebrane pieniądze kupiły rower.

Przykłady Ewy Tymińskiej, Anastazji  Niemiałtowskiej, Kamili Kaniewskiej-Galicz i Elżbiety Samsel pokazują, że czasem niewiele trzeba, by zacząć pomagać. Mają swoje domy, pracę, rodziny, a jednak w natłoku wydarzeń znajdują czas, by się zatrzymać i nie przejść obojętnie obok potrzebującego. Dla nich to normalna sprawa, dla nas powód do radości, że wciąż takich ludzi znajdujemy.

Anna Siudak

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.