Raper Knopers opowiada o trudnym życiu i nowej płycie

Jakub Knobelzdorf, pseudonim Knopers. Nie miał w życiu lekko. Robi rap, żeby oderwać się od ciężkiej rzeczywistości. Osiemnastoletni raper z Ostrołęki opowiada o swoim trudnym życiu i o wydaniu nowej płyty.

knopers1

– Od kiedy zacząłeś interesować się hip-hopem?

Myzyką hip-hopową interesuję się od 7 roku życia. Kiedyś głównie słuchało się tzw. czarnego rapu czyli Murzynów. Jeszcze nie wiedziałem wtedy o czym oni śpiewali, ale już razem z wujkiem tego słuchałem. To było ciekawe. Zacząłem pisać jak powstało BZW. Mój wujek Bączek był w BZW. Jest raperem. Zacząłem pisać po śmierci dziadka. Po prostu czułem, że zajmę się hip-hpem na dłużej. Nie liczyłem na pieniądze z muzyki. Zresztą jako ośmiolatek wiele bym nie zarobił. Pisałem dla siebie. Mówić o swojej twórczośći zacząłem później. Mój wujek grał koncerty i po prostu głupio było mi pokazać to co napisałem. Wzorowałem się przeważnie na nim. Hip hop dawał mi odskocznię od codziennego trudnego życia. Nie zawsze miałem się komu zwierzyć. Wiedziałem, że nikt mnie nie zrozumie. Ludzie oceniali mnie przez pryzmat tego, że mieszkałem w domu dziecka. Mówili na mnie ,,wandal”, myśleli że często się biję. Pisanie dawało mi ukojenie.

– O czym jest Twoja nowa płyta?

Ostatnio wydałem płytę ,,Konkretnie”. Grafiką płyty zajął się Tomasz Lucia Manowski. Przy tworzeniu krążka pomogła mi też marka ubraniowa ,,Bidul”. Płyta jest głównie o mnie i moich uczuciach. To co czułem to pisałem. Piosenka pt. ,,Nieśmiertelna pamięć” opowiada o tych co odeszli z tej ziemi. Nagrałęm ją razem z Bączkiem. Dla mnie ten kawałek jest bardzo ważny, bo ludzie zapominają po jakimś czasie, że ktoś odszedł. Pierwszy rok cały czas chodzą na cmentarz itd, a później odwiedzają bliskich tylko w Święto Zmarłych. My o tym przypomnieliśmy. Nagraliśmy z wujkiem też kawałek pt. ,,Obywatel polski”. Mówi on o normalnych obywatelach naszego kraju, takich ja my. Tak naprawdę to jesteśmy na marginesie. Kawałek ,,Modlitwa” ma z kolei bardzo sentymentalny charakter. Opowiada o domu dziecka, w którym byłem. Pisałem, że chcę stamtąd wyjść i prosiłem o to Boga. Jakoś wszystko zaczęło sie teraz spełniać. Nie narzekam na swoje życie, ale kolorowo też nie było.

knopers3

– Opowiedz więc trochę o swoim życiu…

W domu dziecka byłem dwa lata. Życie w domu rodzinnym wyglądało w ten sposób, że potrafiłem wyjść sobie z niego na tydzień, dwa i nie wracać. Chodziłem po nocach to tu, to tam. To było życie z dnia na dzień. W domu były kłótnie, awantury, alkohol i interwencje policji. Konkubent mojej matki zmarł przez alkohol. Wątroba mu przestała pracować. Przepił całe mieszkanie. Przez dwa lata cały czas pił. Nie dopuścił do kaca. Moja mama piła razem z nim. W końcu trafiłem z bratem do domu dziecka. Mama postanowiła, że nas odzyska, poszła na terapię, podjęła pracę i stworzyła warunki mieszkaniowe. Teraz nie pije. Za to jestem jej naprawdę wdzięczny. Teraz kończę 18 lat, więc i tak szybko bym z domu dziecka wyszedł, jednak mój brat musiałby spędzić tam jeszcze pięć lat. Pamiętam dużo złych rzeczy. Kiedyś był taki Rafał co w złości pobił mojego wujka. Rozwalił mu głowę o ścianę. Wezwano karetkę, mój wujek trafił do szpitala. Po wyjściu ze szpitala zachciało mu się wymiotować, przewrócił się i zmarł. Cała awantura wynikła z tego, że nazwano mnie i mojego brata bachami. Rekord awantur u mnie w domu to dwanaście interwencji policyjnych w miesiącu. Mama w czasie awantur chowała się w łazience, wybiegała na klatkę i dzwoniła na policję. Konkubent podnosił na nią i na mnie i na brata ręce. W końcu uciekłem z domu na tydzień i kazałem mamie wybierać, że albo ja i brat albo konkubent. Jak zostałem zabrany do domu dziecka, najbardziej martwiłem się o to aby nic nie stało się mamie. Mama w swoje urodziny stwierdziła, że nie będzie już pić. Jednak tego dnia dopadła ją padaczka alkoholowa. Wezwaliśmy karetkę. Mama z tego wyszła.

Masz zaledwie osiemnaście lat i już dziecko?

Ostatnio urodziło mi się dziecko. Maja ma teraz dwa miesiące. Jest w rodzinie zastępczej i będziemy o nią walczyć. Chcemy ją odzyskać. Możemy córkę odwiedzać. Ja mam 18 lat, jednak moja dziewczyna, jak urodziła córkę miała lat 15. Ja będę miał jeszcze sprawę za stosunek z nieletnią. Mam nadzieję, że to wszystko pomyślnie się zakończy.

Knopers – jak rozumiem – ma wiele planów. Nie poddaje się i chce iść do przodu…

Szkołę poprawiłem, zacząłem się nawet w miarę uczyć. Teraz tylko praca i mieszkanie. I oczywiście hip-hop. Hip-hop to dla mnie ukojenie. Pisząc nie myślę o złych rzeczach, które mnie spotkały. Ta muzyka zawsze dawała mi nadzieję i siłę do życia. Kiedy było źle, słuchałem kawałka Molesty ,,Będzie dobrze dzieciak” i rzeczywiście było lepiej. Tak robię do dzisiaj.

knopers2

Rozmawiała Aleksandra Nowicka

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.