POlityka na dnie

kulik_2Przez ostatni tydzień byłem na urlopie w naszych Bieszczadach. Z dala od polityki, z dala od pracy, jednak nie sposób było nie zauważyć tzw. „afery taśmowej”. Nie będę pisał co sądzę o poszczególnych jej wątkach, ale o tym co mnie najbardziej zbulwersowało. Zniesmaczył mnie sposób „załatwienia” tej sprawy, czyli tłumaczenia Premiera i Ministrów w jego rządzie. Trzeba było przeprosić i powiedzieć prawdę, a tymczasem słyszę w telewizji że to zamach stanu, i trzeba ustalić sprawców. Prokuratura wspólnie z ABW zamiast przesłuchiwać nagranych, ściga dziennikarzy i kelnerów. Przeciętny Kowalski już by siedział w areszcie, natomiast minister Nowak, po prostu złożył rezygnację z partii. Dziwnie to przyznać, ale idealnie podsumował to Janusz Wojciechowski z PiS. W Smoleńsku prokuratorzy spóźnili się na sekcję zwłok, a do laptopów Wprost tak im był śpieszno, że o mało sobie nóg, a Latkowskiemu rąk nie połamali.

Nie chwalę bynajmniej PiS, bo ten już tak przebiera nogami by przejąć władzę, tak jest pewny swojej wygranej, że jest to niesmaczne. Zapomnieli chyba o Renacie Beger i jej „taśmach prawdy”. Nie widzę u nich programu, nie widzę pomysłów na Polskę, widzę tylko jeden cel, idziemy po władzę by powsadzać tamtych do więzienia. W tym wszystkim stonowane SLD, które merytorycznie jest w porządku, tylko co z tego, skoro politykę uprawia się pod notowania. Sam to przyznał minister Sikorski – mówiąc o naszej umowie z USA że jest nic nie warta, bo lepiej się dogadać z Rosją. No ale przecież kto by z Ruskimi chciał robić interes, wychodzi na to że wszyscy w Europie z wyjątkiem nas.

W całym tym zamieszaniu patrzę również na Ostrołęcki samorząd i zastanawiam się jak wygląda to na naszym podwórku. Prezydent rządzi dwie kadencje, a Rada Miasta od niepamiętnych czasów ma prawie taki sam skład. Ci sami ludzie, te same powiązania, lokalne układy i układziki. Ten temu pracę załatwi, tamtego zwolnimy z podatku i wszystko zostaje po staremu. Nie będę udawał że jest inaczej niż w Sejmie, bo niestety nie jest. Niektórzy pytają mnie czasem, czy ja nienawidzę tej czy innej partii, a ja odpowiadam, że tak nie jest. Nie oceniam partii tylko ludzi, bo na szczeblu samorządu polityka krajowa nie ma racji bytu. Nie chodzi o to żeby walczyć o rację, i dokopywać jednym bądź drugim za to co robią ich koledzy w sejmie, ale o to żeby wspólnie realizować pomysły, dzięki którym przeciętny Kowalski coś zyska. Moje oceny biorą się nie z osobistej sympatii lub nienawiści, ale ze skuteczności tego czy tamtego prezydenta, wiceprezydenta, radnego czy dyrektora miejskiej spółki. Znam porządnych ludzi w PO, PiS, PSLu i KNP, ale znam też takich którzy nie sprawdzili się przez ostatnie kilkanaście lat w polityce, i dlatego uważam że ich czas już się skończył.

Za moment będą wybory samorządowe, na które ponad 60% ludzi nie chodzi, bo nie mają na kogo głosować. Rozumiem to doskonale, bo sam miałem kiedyś podobne wątpliwości. Po co głosować skoro nic się nie zmieni ? W tym wypadku przytoczę wypowiedź innego polityka, z którym również wypada się w części zgodzić. Janusz Korwin-Mikke – co może niektórych zdziwić – powiedział, że w najbliższych wyborach trzeba odsunąć „szkodników” od władzy. Muszę przyznać mu rację, bo „szkodnik” to słowo które najlepiej opisuje niektóre osoby zajmujące się polityką. Zobaczymy co się wydarzy na jesieni, ale – z racji pracy w sklepie ogrodniczym – myślę że przyda się mi doświadczenie w zwalczaniu niektórych insektów.

Łukasz Kulik – 696 461 819

 

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.