Policjanci pogonili z lasu chętnych do ustawki

Źródło zdjęcia: Komenda Miejska Policji w Ostrołęce

Na parkingu leśnym w okolicach Kołak na drodze z Ostrołęki do Warszawy jedni kibice zaczaili się na innych, bo wiedzieli, że będą tamtędy przejeżdżać. Wyrzucili na drogę sprężyny od materaców, bo wiedzieli, że przeciwnicy zaraz nadjadą, a jak się nie zatrzymają, to uszkodzą sobie opony. Co co zaczaili się w lesie, chcieli się bić, ale nie przewidzieli jednego…

W lesie był zwarty oddział policjantów.

Albo ktoś z grupy jest policyjnym konfidentem, albo policja sięgnęła po nadzwyczajne środki służące zwalczaniu przestępczości zorganizowanej. Zakwalifikowanie jakiegoś śledztwa jako pe-zetu otwiera policji drogę do stosowania podsłuchów, kontrolowania maili, inwigilowania serwisów społecznościowych itp. metod.

Niewykluczone też, że któryś z kibiców dopuścił się mało inteligentnej czynności, jaką jest rozpowszechnienie informacji o planowanej bójce w niezamkniętej grupie. To też teoretycznie możliwe. Albo rozmawiali ze sobą na trybunach, a słyszał to policyjny przykrywkowiec, bo policja wprowadza swoich agentów do środowisk zagrożonych przestępczością. 

Jak było – nie wiadomo. Faktem jest, że policja dowiedziała się o planowanej ustawce i tylko czekała aż kibice zaczną się bić, żeby wyłapać ich na gorącym uczynku i od razu mieć mocny materiał dowodowy.

Źródło zdjęcia: Komenda Miejska Policji w Ostrołęce

Długo się nie bili. Najprawdopodobniej zaczęli, bo dostali zarzuty udziału w bójce, ale zaraz potem zostali zakuci w kajdanki. Aspirant Tomasz Żerański z Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce podaje, że cała sytuacja zaledwie kilkadziesiąt sekund”.

Interweniujący pod Kołakami oddział policji zatrzymał trzynastu uczestników bójki. Wszyscy zostali zakwaterowani na koszt podatników w policyjnej izbie zatrzymań. Wśród znalezionych przy nich przedmiotów były rękawice do walk MMA oraz ochraniacz na zęby.

Kto z kim się bił, można się tylko domyślać. Do bójki doszło w środę 23 maja. Wtedy nie grała B-klasa, w której występują oba kluby z Ostrołęki. Grała za to okręgówka. Kibice, którzy mogliby wracać z Ostrołęki tą drogą, byli w tę środę gdzie indziej, bo Nadnarwianka Pułtusk grała wyjazdowe spotkanie w Wieczfni, a więc pod Mławą. A Wkra Żuromin grała w Strzegowie, a więc też w Ciechanowskiem

Źródło zdjęcia: Komenda Miejska Policji w Ostrołęce

Za to Makowianka Maków Mazowiecki grała wyjazdowe spotkanie w Troszynie. Tyle, że przegrała, więc fakt ten średnio pasuje do policyjnego opisu: „kibice jednej z drużyn sąsiedniego powiatu po wygranym meczu zaplanowali konfrontację w rejonie miejscowości Kołaki z kibicami drużyny przeciwnej, którzy poruszali się z Ostrołęki”.

Chyba, że to zdanie ma głębszy sens. W końcu każdy mecz, który nie zakończył się remisem, jest przez kogoś wygrany…

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.