Pół tysiąca kilometrów na rowerze za jednym zamachem

Od lewej stoją: Michał Ciecierski i Tomasz Jarkowski (po zakończonym wyścigu)

Wyobraź sobie, że wykonujesz ciężką, monotonną fizyczną pracę, taką że koszula mokra przez dwie zmiany czyli szesnaście godzin. A pod koniec przychodzi szef i mówi, że roboty zostało jeszcze na niecałe dwie godziny i trzeba zostać jeszcze na godzinę i 49 minut…

Właśnie w 17 godzin, 49 minut i 15 sekund przejechał na rowerze Tomasz Jarkowski z Ostrołęki. No i nie był to spacerek, bo w tym czasie kolarz pokonał 510 kilometrów. Ten czas i ten dystans oznacza, że średnia prędkość Jarkowskiego przez całą jazdę wynosiła 28,62 kilometrów na godzinę.

510 kilometrów non stop to dystans wyścigu kolarzy długodystansowych „Piękny Wschód”, który odbył się 28-29 kwietnia w Parczewie (woj. lubelskie).

Wyścig przeprowadzono na trasie:

Parczew stadion – 0 km
Krasnystaw – 108 km
Hrubieszów – 172 km
Józefów – 258 km
Janów Lubelski – 336 km
Żółkiewka – 404 km
Dąbrowa – 467 km
Parczew stadion – 510 km

Do wyścigu przystąpiło prawie dwustu śmiałków z czego do mety dotarło 144 zawodników.

Znakomity występ zanotował zawodnik KK24h Tomasz Jarkowski z Ostrołęki, który w swojej klasyfikacji open pokonał dystans 510 km w czasie 17:39:15. Wynik ten dał mu 10. miejsce open i 13. miejsce wśród wszystkich startujących.

„Piękny Wschód to zawody zaliczane do Pucharu Polski w Ultramaratonach Kolarskich, rozgrywane na 500-kilometrowej pętli. W tym roku trasa wiodła przez m.in.: Krasnystaw, Hrubieszów, Tomaszów Lubelski oraz Janów Lubelski. Na trasie znajdowało się sześć punktów kontrolnych, na których można było się posilić i odpocząć. Na starcie stanęło 55 zawodników w kategorii solo oraz 108 zawodników w kategorii open. Kolarze zostali podzieleni na sześcioosobowe grupy, startujące co 5 minut, przy czym w kategorii solo zawodnicy po kilku kilometrach rozdzielali się, jadąc indywidualnie w odstępie co najmniej 100 m. Pogoda podczas wyścigu była piękna, choć w pierwszej części trasy uczestnicy musieli zmierzyć się z dość silnym, niesprzyjającym wiatrem, który znacznie utrudniał jazdę”

– relacjonuje wyścig zawodnik z Ostrołęki, który poczynił znaczny postęp, ponieważ w 2017 przejechał ten sam odcinek w czasie 20:39:53..

W sobotnio-niedzielnym wyścigu Tomasz Jarkowski nie był jedynym reprezentantem Klubu Kolarskiego 24H. Dariusz Aleksandrowicz przerwał jazdę po około 200 kilometrach ale zapewnił, że się nie poddaje i już za rok staje na starcie z zupełnie inną taktyką.

Przyjaciel Klubu KK24H z Miastkowa Michał Ciecierski również startował w tych zawodach i w klasyfikacji solo uzyskał trzynasty czas (19:38:06). Wyścig solo to inaczej mówiąc jazda indywidualna na czas.
Ostatni zawodnik wyścigu dotarł do mety w czasie 33:08:45

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.