Poezja jest darem… Spotkanie z Adrianem Gleniem

29 maja Publicznej Szkole Podstawowej im. Kazimierza Stefanowicza w Myszyńcu odbyło się kolejne spotkanie z poezją. Tym razem naszym gościem był Adrian Gleń. Spotkaniu z nim towarzyszył konkurs recytatorski jego poezji, w którym udział wzięli gimnazjaliści z paru okolicznych szkół.  

Dr hab. Adrian Gleń jest historykiem literatury polskiej XX i XXI wieku, krytykiem literackim, poetą i eseistą. Pracuje jako adiunkt w Instytucie Polonistyki i Literaturoznawstwa Uniwersytetu Opolskiego.  Ma na koncie wiele prac naukowych, esejów i monografii, a także redakcję kilku tomów zbiorowych. Ostatnio opublikował tom szkiców i studiów krytycznoliterackich „Krytyka i metafizyka”. To człowiek dialogu, którego zdaniem „literatura wyznacza przestrzeń wielkiej rozmowy i nie zakończy się, dopóki będziemy jej mądrze odpowiadać”. Współpracuje między innymi z dwumiesięcznikiem literackim „Topos”.  Dotychczas wydał dwa tomiki: „Da. Teksty wierszowane” (2011) i „Re” (2014).  

Z wielu względów poezja Adriana Glenia stanowi nie byle jakie wyzwanie dla recytatorów, a bywają oni (o czym jestem przekonana) szczególnie wnikliwymi czytelnikami. Do konkursu recytatorskiego poezji Adriana Glenia, jaki odbył się 29 maja w myszynieckiej szkole, przystąpiło czternaścioro gimnazjalistów ze Szczytna, Wachu, Myszyńca i Wykrotu. Ich interpretacje oceniało jury w składzie: poetka Maria Pawłowska, wicedyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej im. Kazimierza Stefanowicza w Myszyńcu Marek Petkiewicz oraz Liliana Gloger z fundacji „Kulturalne Kurpie”. Dobrze słuchało się tych recytacji, toteż nie do pozazdroszczenia wydawało się zadanie, jakiemu musieli sprostać jurorzy. Ich werdykt był następujący: I miejsce – Julia Olbryś (Myszyniec) za interpretację wiersza „Modlitwa”; II miejsce ex aequo – Michalina Orzoł (Gimnazjum Nr 2 z OI w Szczytnie) oraz Anna Dziczek (Wach); III miejsca ex aequo – Daria Kaczyńska (Wach) i Jakub Pławski (Wykrot); wyróżnienie – Marianna Wicińska (Myszyniec).

W czasie kiedy obradowało jury, rozpoczęło się spotkanie z poetą. Adrian Gleń zaczął od tego, że niechętnie określa siebie mianem poety. Pisanie wierszy zdarza się rzadko, pozostaje czynnością odświętną. Przeczytał zebranym wiersz Juliana Kornhausera, którego twórczość od lat jest przedmiotem jego krytycznoliterackich dociekań. Zachęcał młodych do podejmowania poetyckich prób. Opowiedział o początkach swojej przygody z poezją, o fascynującym języku dzieci. Ponieważ bohaterami wielu jego wierszy są synowie, zdarzyło mu się spotkać ze stwierdzeniem, że jego poezja jest… tacierzyńska. Uczniowie słuchali uważnie i zadawali pytania. Na zakończenie, zwracając się w szczególności do uczestników konkursu, poeta powiedział: „Mówi się czasem, że recytator to ktoś, kto wysysa sens i energię z wiersza, ale w waszych głosach słychać było raczej to, że staracie się wejść głęboko w rozmowę z tekstem, poczuć, zrozumieć, choć ja sam zdałem sobie sprawę, że moje wiersze to… bokserska waga ciężka. Tym bardziej cenię sobie pasję, którą było słychać w waszych głosach. Te wiersze zostały przez was ożywione. Za to jestem wam głęboko wdzięczny i naprawdę było to dla mnie bardzo cenne, ważne doświadczenie”.

I tak kolejne z cyklu spotkań zorganizowanych przez fundację „Kulturalne Kurpie” we współpracy z Publiczną Szkołą Podstawową im. Kazimierza Stefanowicza w Myszyńcu dobiegło końca. W przyszłym roku szkolnym zamierzamy kontynuować tego rodzaju wspólne działania, które mają na celu promowanie współczesnej poezji i jej twórców oraz rozbudzanie twórczych zainteresowań młodzieży. Spotkanie z Adrianem Gleniem z pewnością na długo pozostanie w pamięci uczestników. Mamy nadzieję, że poeta kiedyś jeszcze wróci na Kurpie, by porozmawiać z uczniami o poezji, którą – jak wiemy – lubią nieliczni i która pozostaje tajemnicą.  

Barbara Wojciulewicz 

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.