Pionierzy na Rozodze (w kajakach)

Grupa 16 śmiałków rozpoczęła 15 sierpnia spływ kajakowy Rozogą. Po raz pierwszy w historii w całości od początku biegu rzeki do jej ujścia. Inicjatywa była przez wielu określana jako szalona, bądź wręcz niemożliwa do wykonania. Po trzech dniach wiosłowania jednak udało się.
Początek około siedmiokilometrowej prostej przed Lelisem. Dobry odcinek na regaty kajakowe, w których prowadziła Monika z Michałem.

Początek około siedmiokilometrowej prostej przed Lelisem. Dobry odcinek na regaty kajakowe, w których prowadziła Monika z Michałem.

Większość uczestników pochodziła z Myszyńca, ale nie zabrakło gości z Olsztyna, Torunia, Szczytna, Ełku czy z samego Mediolanu. Najmłodsi uczestnicy ukończyli 20 rok życia, najstarszy kajakarz miał ponad 60 lat.

Całość trasy od początku biegu Rozogi do jej ujścia wyniosła 83 kilometry, jednak spływ skończył się na plaży w Ostrołęce, więc przepłynęliśmy prawie 90 km. Dystans ten,  podzielony na trzy dni wiosłowania, daje średnio trzydzieści kilometrów dziennie do przepłynięcia.
.
Krótka przerwa na przenosiny kajaków na Zawodziu. Druga duża zapora wodna na naszej drodze

Krótka przerwa na przenosiny kajaków na Zawodziu. Druga duża zapora wodna na naszej drodze

Wiosłowanie zaczynaliśmy o dziewiątej  rano, a kończyliśmy około dziewiętnastej. Z trzygodzinną przerwą w trakcie dało to siedem godzin wiosłowania dziennie. Woda w Rozodze płynie powoli, szczególnie przed tamami i zaporami, gdzie wody rzeki stają się głębokie i rozlewają się szeroko. Wpływając do Narwi spodziewaliśmy się szybszego nurtu – okazało się jednak, że Rozoga płynie szybciej niż Narew.

.
Konstrukcja niektórych tam wodnych ułatwiała przenoszenie kajaków

Konstrukcja niektórych tam wodnych ułatwiała przenoszenie kajaków

Cały bieg rzeki można podzielić na trzy odcinki. W naszym przypadku odcinki te oddzielały noclegi. Pierwszy odcinek od początku Rozogi do zalewu w Wykrocie jest wąski, a brzegi gęsto porośnięte krzakami. Zakręty na rzece pojawiają się co 200-400 metrów. Drugi odcinek od Wykrotu do Lelisa to długie proste, na których rzeka jest szeroka, a zarośla na brzegach mniej bujne. Brakuje tu odcinków wśród drzew. Ten odcinek wykorzystaliśmy na małe wyścigi kajakowe. Trzeci i ostatni odcinek rzeki od Lelisa do ujścia jest bardzo kręty, na zakrętach woda jest głęboka a nurt silniejszy. Martwe zakola rzeki mogą też zaprowadzić w ślepą uliczkę, nie zawsze widać bowiem po zachowaniu wody gdzie jest jej główny nurt. W zależności od potrzeb i preferencji kajakarzy polecamy spróbować różnych odcinków. Na przepłynięcie każdego z nich potrzeba tylko jednego dnia.

Odcinek pomiędzy Zawodziem i Wykrotem. Dużo było tu gałęzi i rzęsy wodnej, a rzeka przypominała bardziej zupę niż ciek wodny

Odcinek pomiędzy Zawodziem i Wykrotem. Dużo było tu gałęzi i rzęsy wodnej, a rzeka przypominała bardziej zupę niż ciek wodny

Początkowe dwa kilometry biegu Rozogi, były uciążliwe ze względu na niski poziom wody oraz wąskie koryto. Możliwe jest spłynięcie tym odcinkiem co udowodniliśmy. Aby nie utknąć na mieliźnie trzeba jednak bacznie obserwować czy rzeka jest akurat głęboka po lewej czy prawej stronie. Poza tym odcinkiem dla każdego cała trasa jest osiągalna. Zarówno dla osób starszych jak i rodzin z dziećmi. Na trasie napotkaliśmy pięć powalonych drzew, które musieliśmy usunąć z drogi, aby móc przepłynąć. Przenoszenie kajaków lądem było konieczne  tylko na dużych betonowych tamach, było ich po drodze osiem.

Pozostałości po jednej z zapór wodnych. Część z nich udawało się przepływać nabierając prędkości, ta jednak wymagała przenosin ze względu na liczne gwoździe.

Pozostałości po jednej z zapór wodnych. Część z nich udawało się przepływać nabierając prędkości, ta jednak wymagała przenosin ze względu na liczne gwoździe.

Pod wszystkimi mostkami udało się przepłynąć, choć te w okolicach Łęgu wymagały by całkowicie schować się do kajaka. Po drodze napotkaliśmy też sporo drewnianych progów, najpewniej pozostałości po starych zaporach. Część udało się przepłynąć nabierając odpowiedniej prędkości, w przypadku pozostałych jedna osoba musiała wysiąść z kajaka by przepchnąć kajak z drugą osobą przez taką przeszkodę. W wielu miejscach przez rzekę przeciągnięte są też elektryczne pastuchy, pochylenie się wystarcza, aby je ominąć, czasami jednak trudno taki drut zauważyć.

Podczas spływu nocowaliśmy w namiotach koło zalewu w Wykrocie oraz na polu w okolicach wsi Lelis. Dłuższe postoje zrobiliśmy w Myszyńcu, Kadzidle i Łęgu – gdzie była tez możliwość zrobienia zakupów. Postój w Kadzidle był przymusowy ze względu na trzygodzinny deszcz. Schroniliśmy wówczas siebie i kajaki pod mostem. Tam też doświadczyliśmy gościnności miejscowych, którzy poczęstowali zmarzniętych uczestników gorącą herbatą i ciastkiem.
.
W Łęgu pod koniec trasy rzeka była już bardzo szeroka, jednak mosteczki pod którymi przepływaliśmy niezwykle niskie.

W Łęgu pod koniec trasy rzeka była już bardzo szeroka, jednak mosteczki pod którymi przepływaliśmy niezwykle niskie.

Spływać Rozogą można już dzisiaj po całej jej długości, co swoim pionierskim spływem udowodniliśmy wszystkim niedowiarkom. Polecamy jednak usunąć część starych już progów, które nie spełniają już swojej funkcji, a utrudniają przepłynięcie kajakiem. Wówczas swobodnie Rozoga może w stawać w szranki z takimi rzekami jak Omulew czy nawet tak popularna mazurska Krutyń. Jesteśmy pewni, że urokliwe widoki, które my mogliśmy oglądać, przypadną do gustu też miejscowym i turystom.

Wieczór na zalewie w Wykrocie, gdzie spędziliśmy też pierwszą noc

Wieczór na zalewie w Wykrocie, gdzie spędziliśmy też pierwszą noc

W najbliższym czasie zamierzamy przygotować dokładniejszy opis trasy wraz z przeszkodami i czasem potrzebnym do przepłynięcia danych odcinków. Mamy nadzieję, że pomoże to kolejnym w spływach Rozogą, a także ułatwi spopularyzowanie tego szlaku kajakowego. Opis tej trasy i obszerna galeria zdjęć dostępna będzie na stronie www.kurpie.info.pl

Początek trasy, Rozoga bardzo wąska, ale kajakarzom jak widać dopisują humory

Początek trasy, Rozoga bardzo wąska, ale kajakarzom jak widać dopisują humory

Wśród pionierów, którzy jako pierwsi spłynęli całą Rozogę znaleźli się: Michał Parda, Ania Kulas, Magda Gajdzińska, Dorota Kukla, Krystian Warych, Damian Kordyla, Piotr Parda, Marcin Łada, Artur Warych, Tadeusz Młynarski, Mateusz Warych, Monika Zapadka, Michał Obszański, Sergio Sean Minelli, Wojtek Kurzych i Karolina Weksznejder.

Michał Parda
A oto i pozostałe zdjęcia:
Pionierski Spływ Rozogą 10

Przeprawa pod „zwodzonym mostem” w Korytach

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeden z zatorów za Lelisem, który wymagał od nas poświęcenia. Każda kąpiel w wodzie była przyczynkiem ogólnej radości spływających.

Jeden z zatorów za Lelisem, który wymagał od nas poświęcenia. Każda kąpiel w wodzie była przyczynkiem ogólnej radości spływających.

 

Do spływu chętnie dołączały okoliczne krowy. Niektóre tylko się przyglądały, ale były też takie,  które nawet wybrały swój własny kajak

Do spływu chętnie dołączały okoliczne krowy. Niektóre tylko się przyglądały, ale były też takie, które nawet wybrały swój własny kajak

 

Po sobotnim ognisku spławiamy kajaki koło Lelisa, by ruszyć w ostatni dzień spływu.

Po sobotnim ognisku spławiamy kajaki koło Lelisa, by ruszyć w ostatni dzień spływu.

 

Zachód Słońca na wodzie, widok dla którego warto było wiosłować cały dzień

Zachód Słońca na wodzie, widok dla którego warto było wiosłować cały dzień

 

Widok na Ostrołękę spod ujścia Rozogi do Narwi. To tu oficjalnie skończył się nasz spływ,

Widok na Ostrołękę spod ujścia Rozogi do Narwi. To tu oficjalnie skończył się nasz spływ,

 

Pionierski Spływ Rozogą 15

Pamiątkowe zdjęcie pionierów, którzy po raz pierwszy spłynęli kajakiem całą Rozogą. Od lewej: Michał Parda, Ania Kulas, Magda Gajdzińska, Dorota Kukla, Krystian Warych, Damian Kordyla, Piotr Parda, Marcin Łada, Artur Warych, Tadeusz Młynarski, Mateusz Warych, Monika Zapadka, Michał Obszański, Sergio Sean Minelli, Wojtek Kurzych. Zdjęcie zrobione przez Karolinę Weksznejder u ujścia Rozogi.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.