Piątunio… Drogi Pamiętniku!

29 września 2017 r. (piątunio)
Drogi Pamiętniku!

Niewielu moich rówieśników mogłoby powiedzieć coś na temat swoich przodków.
To trudne do zrozumienia, gdy ma się 8 lat. A właśnie dzisiaj moja pani zaproponowała mi udział w konkursie literackim pt. „Jestem dumna z mojej rodziny. Najbardziej zainteresowało mnie…”. Podjęłam wyzwanie, przecież pochodzę z rodziny, która dobrze zna swoje korzenie, historie rodzinne, anegdoty, które – jak się okazuje – w większości są ocenzurowane przez moje babcie.

Od jutra przeobrażam się w reporterkę i ruszam do pracy. Idę z rodzicami do babci Reni – mamy taty. Czego się dowiem?

30 września 2017 r. (sobota)
Mój Powierniku!

Wrześniowe słońce obudziło mnie o 7.30. Podekscytowana przygotowałam rodzinie i pieskowi śniadanie. Następnie chwila na toaletę, dobór odpowiedniej garderoby i już siedziałyśmy u babci przy herbatce z malinami i ciasteczkach owsianych. Mama taty jest rodowitą ostrołęczanką. Chętnie sięgnęła pamięcią do przeszłości. Okazało się, że moim prapradziadkiem był Antoni Ceniuch. Zasłużył się w 5 Pułku Ułanów Zasławskich jako wachmistrz sztabowy. Podobno uścisnął dłoń pierwszemu dowódcy – podpułkownikowi Stanisławowi Sochaczewskiemu. Za walkę w I wojnie światowej otrzymał Krzyż Walecznych. Niestety, zawieruszył się podczas wojen. Wiem jednak, że na ramionach awersu krzyża rozłożony był napis NA – POLU – CHWAŁY, a na jego środku umieszczono tarczę pięciokątną z wizerunkiem orła państwowego. Rewers zawierał napis WALE – CZNYM. Święto 5 Pułku Ułanów Zasławskich przypada na 26 września. Babcia Renia co roku uczestniczy w jego uroczystych obchodach, które odbywają się w Ostrołęce na osiedlu Wojciechowice.

To był wspaniały dzień. Wkręcam się coraz bardziej. Co przyniesie jutro?

1 października 2017 r. (niedziela)
Sekretniku!

Dzisiaj na tapecie mojego laptopa była babcia Ania i dziadek Leszek – rodzice mamy. Mieszkają na Mazurach. Od nich dowiedziałam się o rodzicach dziadka – jego mamie Czesławie i tacie Wacławie. Żyli pod okupacją niemiecką podczas II wojny światowej. Byli na robotach przymusowych, gdzie ciężko pracowali. Straszne czasy! Na szczęście udało im się uciec i wrócili do swoich domów w Ostrołęce. Później ich losy splotły się. Pokochali się, ożenili i zamieszkali razem pod Ostrołęką (w Teodorowie).

Pradziadek był podobno bardzo mądrym człowiekiem. Miał dryg do majsterkowania. Wymyślił nawet parę ciekawych maszyn, które były pomocne w gospodarce. Niestety zmarł, gdy mój dziadek miał zaledwie czternaście lat. Od tej pory prababcia Czesia musiała sama troszczyć się o wszystko. Była bardzo silną kobietą. Przeżyła wiele przeciwności losu, ale nigdy się nie poddała. Wychowała czterech synów na porządnych ludzi! Podziwiam moją prababcię. Wydaje mi się, że dzięki takim ludziom, jakimi byli moi pradziadkowie, Polacy uważani są na świecie za silny naród.
Wieczorem wróciliśmy szczęśliwi do domu. Przypomniały mi się wtedy słowa papieża Franciszka, które kiedyś przytoczył nam na religii ksiądz: „Ten, kto odnajduje własne korzenie, jest człowiekiem radości”. Wszystko się zgadza.

2 października 2017 r. (poniedziałek)
Przyjacielu!

Tak. Jestem dumna z moich przodków, ale co z teraźniejszością? Czy przyszłe pokolenia będą z nas dumne? Przyjrzyjmy się mamie. Powiedziała mi, że patriotyzm to nie tylko walka o Ojczyznę, ale także miłość do otaczającej nas natury. Podobnie uważa moja babcia Ania. To ona nauczyła mamę wielkiego szacunku dla przyrody. Jednak nie każdy dostrzega piękno, które nas otacza. Podczas ostatniego rodzinnego grzybobrania – oprócz darów lasu – mogliśmy ,,podziwiać” sterty śmieci. Pomyślałam, że jeśli ludzie wyrzucają śmieci do lasu, to nie kochają swojej Ojczyzny. Chyba o to mamie chodziło, kiedy mówiła o patriotyzmie i naturze. Jeśli ktoś zaśmieca swój kraj, to tak jakby zaśmiecał swój dom. Polskie lasy są piękne szczególnie jesienią, kiedy stroją się w kolorowe liście. Żyją w nich różne zwierzęta, np. sarny, zające, dziki, wilki. Tam, gdzie jeździmy na Mazury, do dziadków, często widzimy krążące nad nami orły bieliki. Taki orzeł znajduje się w godle Polski. To nasz symbol narodowy.
Wiem, że przyroda to również nasze dziedzictwo narodowe. Musimy o nią dbać i troszczyć się bezustannie. Jestem dumna z mojej mamy, że mobilizuje mnie do myślenia proekologicznego.

3 października 2017 r. (wtorek)
Najmilszy Dzienniczku!

Jest ranek, do szkoły mam na 11.40, więc przeciągam się leniwie w łóżku. Słyszę tatusia, który pospiesznie przygotowuje się do pracy. Nie może się spóźnić. Jest nauczycielem i stara się dobrze wykonywać swoje obowiązki. Uczy wychowania fizycznego. Ciągle powtarza ,,Natalko, w zdrowym ciele zdrowy duch” i proponuje mi jakąś aktywność fizyczną. Żeby być zdrowym, trzeba ruszać się. Ćwiczenia fizyczne kształtują też charakter człowieka. Tata wie, że należy skupić się na kształtowaniu postaw przyszłych pokoleń, gdyż w tym tkwi przyszłość narodu. Jestem dumna, że tata uczy i młodzież, i mnie, jak okazać miłość Ojczyźnie.

W czasach wojny największymi patriotami byli żołnierze, którzy bronili naszego kraju. Teraz każdy może pomagać Polsce, np. dobrze wykonując swoją pracę.

4 października 2017 r. (środa)
Mój Pamiętniku!

Czas zakończyć moją przygodę konkursową i podsumować to, co usłyszałam, przeżyłam podczas kilku dni. To niewyczerpany temat, ale teraz muszę się zająć przygotowaniami do I Komunii Świętej. Ksiądz Szymon tyle zadał…
Jestem wdzięczna moim przodkom, którzy oddawali życie za to, żebym mogła spokojnie siedzieć i pisać do Ciebie, Pamiętniku. Doceniam to, że bliscy ludzie byli skłonni do poświęcenia swojego życia, abym mogła mieszkać dziś w bezpiecznym, spokojnym domu. Cieszę się, że mogę żyć w wolnym kraju. Kocham swoją rodzinę, swój dom i swój kraj. Myślę, że każdy z nas powinien wiedzieć, skąd pochodzi, a także znać historię i przyrodę swojej Ojczyzny. Uważam, że o nasz kraj należy się troszczyć. Trzeba uczyć się i pracować nie tylko dla siebie, ale również dla Ojczyzny. Patron mojej szkoły Jan Paweł II powiedział: „Los ojczyzny waży się w sercu każdego Polaka”. A więc… los kraju waży się również w moim małym sercu.

Najbardziej zainteresowało mnie jednak to, że cała moja rodzina kultywowała i kultywuje polskie tradycje. W Boże Narodzenie unosi się zapach suszonych grzybów, słychać kolędy, na stole leży biały opłatek. W Wielką Niedzielę dzielimy się jajkiem, składamy sobie życzenia, wspólnie modlimy. Prapradziadek Antoni zawsze robił znak krzyża przed pokrojeniem świeżego bochenka chleba. Dziadek Wacław i babcia Czesia w podzięce za uratowanie życia podczas II wojny światowej odbyli wspólną pielgrzymkę do Częstochowy.

Jestem dumna z mojej rodziny. Dalsze jej losy będę pisać sama, swoim życiem i postępowaniem.

Natalia Baczewska kl. III
SP nr 10 im. Jana Pawła II

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.

podobne wiadomości

Podziel się