Outsider, czyli trzecia droga

W miarę możliwości staram się śledzić to, co dzieje się w Polsce i przyznam, że nieraz korci mnie, żeby coś napisać, jakoś skomentować, zareagować. Ale po przemyśleniach zwykle milknę. Może to przez moje zainteresowanie historią z antropologicznym zacięciem. Bo to ona pokazuje, że nasze dzieje są jak wahadło. Skrajności dochodzą czasem do głosu, ale wskazówki zegara nic sobie z tego nie robią.

Weźmy dla przykładu takich leworęcznych. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu była to ułomność iście diabelska. Mańkutów szykanowano, wyśmiewano, nie mieli łatwego życia. A dziś? Dziś, to sami geniusze. Nie wierzę w obydwie wersje, chociaż obie doczekały się naukowych dowodów. Problem w tym, że nauka też daje się czasem zaprząc do wozu, którym powozi jakiś demagog. Zaprasza on wówczas wszystkich na pokład nowej ideologii i po długiej podróży pasażerowie są przekonani, że jadą w strojnej karecie, a nie na zwykłej furmance.

Przykład leworęcznych pokazuje, że to co dziś jest dla nas oczywiste, dla przyszłych pokoleń może okazać się wierutnym kłamstwem. Między innymi dlatego zachowuję dystans, a odpowiedzi staram się szukać przede wszystkim we własnym sumieniu. Pewny jestem tylko tego, że nacjonalizm kiedyś ucichnie, uczestnicy czarnych protestów rozejdą się do swoich domów i wahadło zacznie opadać. A nam pozostaje nadzieja, że kiedy osiągnie swój maksymalny pułap, nie zbierze nazbyt krwawego żniwa. Bo to, że jakieś zbierze – to pewne.

Między innymi dlatego nie biorę udziału w żadnych marszach, protestach, itp. Chociaż nie. Czasem biorę. Zabieram dzieci na spacer i obserwujemy ptaki. A skoro wynika to z moich przekonań i jest jakąś formą buntu, to nasze eskapady też można nazwać marszami. Tylko bardziej cichymi, dyskretnymi. Nie chcemy płoszyć ptaków.

I na koniec piosenka, którą znam od dzieciństwa, ale dopiero teraz zaczynam naprawdę rozumieć. „Outsidera” – bo o nim mowa – napisał niegdyś Muniek Staszczyk (którego promotorem na studiach był prof. Roch Sulima, co pewnie nie jest tu bez znaczenia), a rozsławił Krzysztof „Grabaż” Grabowski z zespołem Pidżama Porno:

06-rysunek-outsider-las

Rys. Marek Sachmata

Zegary co godzinę odmierzają nam życie 
dzieci w swoich szkołach uczą się 
czołowi politycy planują wojny 
czołowi politycy planują grę


Faceci w telewizji coś mówią o wulkanach 
że wkrótce będzie wybuch i zginie świat 
szczęśliwi kochankowie fruwają w marcepanach 
spojrzeniami swymi dosięgają gwiazd 

(…)

Policjant na ulicy ma błyszczące buty 
policjant na ulicy ma błyszczącą twarz 
na poligonach chłopcy uczą się zabijać
artyści poszukują swojego ja


Dookoła ludzie umierają
dookoła ludzie rodzą się
dookoła ludzie się kochają
dookoła nas coś dzieje się

A my zostańmy obok
A my zostańmy tu 
A my zostańmy obok 
A my zostańmy tu

(…)

Gdzie odnaleźć to miejsce z piosenki? Gdzie jest to nieokreślone „tu” i „obok”? Dla każdego z nas pewnie gdzie indziej. Najważniejsze, żeby podróż rozpocząć we własnym sumieniu.

Marcin Tomczak

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.