Ostrołęka gotowa zająć się jeńcami i internowanymi przez NATO

Wojska NATO nie przyjadą do Ostrołęki w ciemno. Nie będą zdane same na siebie. Nie zbłądzą też w labiryncie ulic ani nie zabraknie im paliwa.

Na razie nic się nie dzieje, ale w razie gdyby coś, to prezydent powołał właśnie Punkt Wsparcia Państwa Gospodarza, czyli tak zwany punkt HNS (host nation support). Powstanie on w referacie zarządzania kryzysowego Urzędu Miejskiego i będzie stałym dyżurem, zresztą i tak obecnie prowadzonym, żeby w razie niebezpieczeństwa można było szybko reagować.

System host nation support polega na tym, że w razie gdyby sojusznice siły NATO z innych państw musiały operować na terytorium Polski, albo realizowały tu jakąś misję w czasie pokoju, Polska musi – poprzez takie punkty jak powołany 5 września przez prezydenta Ostrołęki – udzielić takim wojskom wszelkiego wsparcia.

Chodzi przede wszystkim o zapewnienie wojskom z innych państw:

  • dostaw amunicji i udostępnienie magazynów na amunicję,
  • lądowisk dla śmigłowców, (w innych miejscach również portów, przystani i lotnisk)
  • cywilnej siły roboczej,
  • dostawy paliw,
  • usług budowlanych
  • pomocy technicznej, pomocy w razie ewakuacji, zapewnienia szpitali,
  • dostawy żywności , wody, zakwaterowanie, łaźnie, pralnie, odpoczynek, rekreacja, rehabilitacja.

W przypadku gdyby wojska NATO wzięły w Ostrołęce jeńców lub kogoś internowały (oczywiście nikogo z ostrołęczan, bo my jesteśmy w NATO, chyba że trafiliby się jacyś szpiedzy lub sabotażyści), to przytrzyma ich w zamknięciu i nie da umrzeć z głodu również punkt kontaktowy, którym z upoważnienia prezydenta Janusza Kotowskiego kieruje szef referatu zarządzania kryzysowego Wojciech Merks.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.