Ostrołęczanie zachwyceni Kajkiem i Kokoszem

Takiej frekwencji na otwarciu wystawy czasowej w Muzeum Kultury Kurpiowskiej dawno nie było. Co prawda, pomogła nieco okolicznościowa wycieczka seniorów z Łodzi, ale niemniej jednak, grupa zainteresowanych była tak duża, że nie wszyscy mogli jednocześnie swobodnie podziwiać eksponaty. Przyciągnął Kajko i Kokosz.

Muzeum niestety często kojarzy się jedynie ze skostniałymi schematami i formami, które nie są interesujące dla młodego odbiorcy. Ostatnio jednak Muzeum Kultury Kurpiowskiej przygotowało dwie atrakcje, które okazały się strzałem w dziesiątkę.

Pierwsza z nich to Festiwal Starych Komputerów i Gier, o którym pisaliśmy tutaj. Druga – wystawa poświęcona komiksom o Kajku i Kokoszu Janusza Christy. Wernisaż miał miejsce w sobotę 8 kwietnia, a wystawę można oglądać aż do czerwca na parterze MKK.

Kajko i Kokosz przyjechali do Ostrołęki z Gdańska. Ale pewnie nie byłoby to tak proste, gdyby nie Staszek Orłowski, znany lokalny kolekcjoner i pasjonat komiksu. On zobaczył tę wystawę po raz pierwszy w grodzisku w Sopocie i ściągnięcie jej do rodzinnego miasta zaproponował Grażynie Talarek z Muzeum, a ta załatwiła formalności. Ostrołęka jest pierwszym miastem na Mazowszu, w którym można ekspozycję zobaczyć.

To nie lada gratka dla fanów. W gablotach można zobaczyć np. części autentycznej broni czy ubioru, na których wzorował się Christa podczas rysowania. Jedną z gablot zajmuje replika łodzi (oczywiście w skali), którą autor komiksów widział w Muzeum Archeologicznym w Gdańsku. Do dziś 11 metrową konstrukcję można oglądać na trzecim piętrze.

– Janusz Christa był zapalonym żeglarzem. Często umieszczał różne pojazdy wodne w swoich komiksach. Bardzo dobrze rysował łodzie. To nie są przypadkowe konstrukcje. . Autor „Kajko i Kokosza” musiał nasze znalezisko widzieć w tym Muzeum, bo identyczna konstrukcja, z zachowaniem najmniejszych detali została przeniesiona na karty komiksu.

Na czasowej wystawie można również zobaczyć wyjątkowy instrument z czasów Słowian – gęślę gdańską. – W momencie, kiedy Christa tworzył swój komiks, w Polsce były znane tylko dwa znaleziska tego typu. A latach 60. odkryto gęśle w Gdańsku i Christa musiał ją widzieć na naszej wystawie w Muzeum Archeologicznym. Ten instrument przeniósł na karty komiksu. Mógł dać bohaterom w ręce harfę, skrzypce czy gitarkę, a zdecydował się na gęślę gdańską.

– Janusz Christa naprawdę dobrze przygotowywał się do rysowania – mówi Łamignat z bloga „Na plasterki!!!” –  Zbierał na dany temat literaturę, czytał i okazuje się, że wykorzystywał prawdziwe wierzenia czy przedmioty. Na tej wystawie zebraliśmy prawdziwe artefakty, które autor zamieścił w swoich rysunkach.

Dużym zainteresowaniem, szczególnie najmłodszych cieszyła się również makieta grodu Mirmiła, wioski z „Kajko i Kokosza”, którą Janusz Christa oparł na na szkicach Biskupina. Ta pokazana w Ostrołęce wykonana jest z klocków Lego.

– Pamiętam, że dziadek był człowiekiem pełnym poczucia humoru, dowcipu, był niezwykle otwarty, o wielkim sercu – tak o Januszu Chriście mówiła jego wnuczka Paulina, która otworzyła wystawę w Ostrołęce.

Kiedy większość zgromadzonych w Muzeum zwiedzała jeszcze wystawę Kapral i Łamignat, czyli doskonale znany fanom komiksów duet opowiedział nieznane fakty z życia kultowego polskiego rysownika.

– Janusz Christa nigdy nie uważał się za wielkiego artystę – mówi Kapral z bloga „Na plasterki!!!” – Mówił, że komiksiarz to nie jest artysta. Uważał się raczej za rzemieślnika. A rzemiosło miał opanowane do niespotykanego dotąd w Polsce poziomu. Myślę, że nasz kraj nie dorobił się tak znakomitego, komercyjnego rysownika jak on.

Przy okazji wernisażu wystawy okazało się, że mimo iż komiks „Kajko i Kokosz” był rysowany już dziesiątki lat temu jego tematyka jest na tyle atrakcyjna także dziś, że sięgają po niego najmłodsi. Podczas prelekcji dwójka chłopców zapytała duet z „Na plasterki!!!” zapytała kto był silniejszy – Kokosz czy Łamignat, a odpowiedź na to pytanie wcale nie okazała się prosta, kiedy chłopcy zaczęli z pamięci przytaczać konkretne sytuacje z kart komiksu.

Daje to pewną nadzieję, że nowe, młode pokolenie zmieni swoje myślenie o skostniałych schematach muzeów.

fot. MKK, Anna Siudak

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.

podobne wiadomości

Podziel się