Okruchy wspomnień o żydowskiej Ostrołęce

Pamięć o dawnej polsko-żydowskiej Ostrołęce rozciąga się pomiędzy trzema nieistniejącymi już obszarami: Wielką Synagogą (bejt-ha-kneset) i usytuowanym obok niej bejt-ha-midrasz (hebr. dom nauki) stojącym do 1915 r. w centrum współczesnego miasta, a kwartałem żydowskim obejmującym dzisiejsze tereny ostrołęckiej starówki i kirkutem zniszczonym ostatecznie w latach 60. XX w., na którego gruzach wzrosło osiedle mieszkalne. Te trzy miejsca wyznaczają naturalne granice światów żydowskiego i chrześcijańskiego. To topograficzno-aksjologiczne spojrzenie odzwierciedla się najpełniej w lokalnej literaturze, a raczej w utworach poetów, dla których Ostrołęka była nie tylko miejscem urodzenia, ale – a może przede wszystkim – przestrzenią kształtującą ich dalsze życie.

gwiazdaWarto wspomnieć o nieistniejącym już żydowskim świecie Ostrołęki. Jest to w pewnym sensie spłata długu wobec tych wszystkich, którzy byli i nadal są mentalnie związani z tą ziemią, co pobrzmiewa najdobitniej we wspomnieniach Henocha Gingolda: Kiedy chcesz podsumować życie miasta będącego domem pięciotysięcznej społeczności żydowskiej, która przestała istnieć – to zaś miasto było twoje, bo się w nim urodziłeś i wychowałeś – ogarnia cię nieprzeparte pragnienie, by utrwalić obraz minionych wydarzeń i przeżyć. W ten sposób chcesz osobiście uczestniczyć w postawieniu pomnika pamięci temu, co było ci tak drogie. Żywym ludziom, najbliższej rodzinie, dzieciom, niemowlętom i starcom – wszystkiemu, czym żyli, a co zostało unicestwione i wyrwane z korzeniami.

Autor fotografii nieznany. Cmentarz żydowski w Ostrołęce bezpośrednio po zakończeniu II wojny światowej

Autor fotografii nieznany. Cmentarz żydowski w Ostrołęce bezpośrednio po zakończeniu II wojny światowej. Źródło reprodukcji: Wirtualny Sztetl

Jak podają historycy, Żydzi zaczęli przybywać na Mazowsze w XIII w., a najstarsze wzmianki o ich osiedlaniu się pochodzą z 1237 r. i opowiadają o migrantach przybyłych do Płocka. W świetle ustaleń historyka z Ostrołęki Jana Mironczuka (opartych na kwerendzie źródeł archiwalnych), wydaje się, że diaspora żydowska w Ostrołęce nie była tak stara, jak wcześniej przypuszczano i opisywano. Jej początki przypadają na przełom XVIII i XIX w.  W zdecydowanej większości ludność ta trudniła się drobnym handlem i usługami, z pewnością nie można jej uznać za elitę finansową miasta. Mimo tego w 1846 r. gmina żydowska zdecydowała się rozpocząć budowę murowanej synagogi – podjęła się zatem przedsięwzięcia największego w ponad stupięćdziesięcioletniej bytności Żydów w Ostrołęce. Realizacja tego projektu trwała kilkanaście lat, ale jej efekt – we wspomnieniach późniejszych pokoleń – był imponujący: „Ostrołęcka synagoga słynęła z piękna i wspaniałości. (…) Swoją wspaniałością wzbudzała w każdym uczucie wzniosłe, a w nocy – tajemniczy lęk”. Jerzy Kijowski podkreśla, że „(…) gmina żydowska w Ostrołęce (…) stanowiła przez cały czas do 1939 roku poważną grupę mieszkańców miasta, sięgającą nawet 83% (1916 r.)”. Wyróżniały się w Ostrołęce trzy grupy – ortodoksi, syjoniści i Bundowcy, współistniejący zgodnie obok siebie i swoich sąsiadów. (…) w Ostrołęce kwitło urozmaicone i twórcze życie żydowskie z całkowitą swobodą kultu i autonomią w sprawach religijno-narodowych. Specyficzna cywilizacja żydowska urzeczywistniała się w realiach niepodległego Państwa Polskiego, a jej nosiciele wywiązywali się wobec niego z lojalnością o wypełniali obowiązki obywatelskie. Odrębność, specyfika narodowa, przywiązanie do tradycji i religii, niewątpliwie przyczyniły się do pewnego towarzyskiego i kulturalnego oddalenia się od społeczności polskiej w Ostrołęce, jak zresztą w całej Polsce. Jednocześnie wkład społeczności żydowskiej do ogólnego kulturalnego wzrostu, a zwłaszcza do gospodarczego rozwoju i rozkwitu Ostrołęki, na przestrzeni wielu pokoleń był znaczny.

To zdjęcie doskonale pokazuje współistnienie w Ostrołęce na początku XX wieku Polaków i Żydów. Na fotografii społeczna kuchnia wydająca darmowe posiłki dla potrzebujących. Reprodukcja za serwisem Wirtualny Sztetl

To zdjęcie doskonale pokazuje współistnienie w Ostrołęce na początku XX wieku Polaków i Żydów. Na fotografii społeczna kuchnia wydająca darmowe posiłki dla potrzebujących. Reprodukcja za serwisem Wirtualny Sztetl

 Wydaje się, że nawet w II Rzeczypospolitej, kiedy relacje polsko-żydowskie należały do napiętych, w Ostrołęce nie odnotowywano poważniejszych animozji między tymi dwiema nacjami. Spośród elementów podsycających nienawiść do Żydów za najgłębiej zakorzeniony należy uznać wymiar religijno-moralny oraz kulturowy, ze wszystkimi różnicami między chrześcijaństwem a judaizmem. Przez wieki Polacy niewłaściwie interpretowali ewangelijną frazę: „Wy z ojca diabła jesteście” (J 8, 44), a w pamięci zachowywali zarzut tzw. bogobójstwa, który ciążył na Żydach aż do połowy XX w., kiedy ogłoszono deklarację „Nostra aetate” (1965). Te dwa niby-fakty kulturowe były wystarczającym usprawiedliwieniem dla ludowych zwyczajów obnoszenia i bicia kukły Judasza w Wielką Środę, urządzania pogromów w święto Bożego Ciała oraz wyzyskiwania XIII-wiecznego podania o „wiecznym tułaczu” Ahaswerze – symbolicznej figurze rozsianego po świecie narodu żydowskiego. Choć z całą pewnością także w Ostrołęce zdarzały się przejawy judeofobii, nie miały one jednak negatywnie spektakularnych i powtarzających się konsekwencji. We wspomnieniach ocalałych z Holocaustu miasto jawi się jako miejsce po prostu dobre do życia, co potwierdzają słowa Jakuba Henosza Cymermana: Tylko ten, kto znał Ostrołękę i jej mieszkańców: chasydów, uczących Tory, zamożnych i Żydów amacha, jej instytucje – bejt ha-midrasze, chasydzkie sztible, chedery, jesziwy, towarzystwa, a zwłaszcza instytucje dobroczynne – ten może należycie ocenić, co znaczy zagłada żydowskiej społeczności Ostrołęki. Ostrołęka należała do tych miast w Polsce, w których dużo było poważnych osobistości, talmudystów, działaczy społecznych, inteligencji i bogobojnych Żydów. (…) w Ostrołęce nie istniały ostre podziały społeczne, a zwłaszcza w kwestiach religijnych. W Ostrołęce rzadko kto pogwałcił publicznie świętość szabatu. (…) Prawie we wszystkich domach przestrzegano też koszeru. Zasady moralne oparte na religii i tradycji stosowano również w najbardziej świeckich domach. Nieco idylliczne świadectwo o przedwojennej Ostrołęce przekazał światu także Menachem Flakser: Jak piękny był mój świat w młodzieńczych latach w Ostrołęce! Z jakim zapałem rwałem się do niego po przedostaniu się na drugą stronę Narwi. Tam, przy pomniku, przytulałem moją gorącą głowę do wilgotnej, polnej trawy. Przyszłość widniała w dali, gdy drżałem w młodzieńczym oczekiwaniu. Pamiętam, jak spotykaliśmy się, młodzi chłopcy, wieczorami z dziewczynami w parku miejskim, gdzie śpiewaliśmy bliskie naszemu sercu, budzące nostalgię piosenki, np. Słońce zachodzi w płomieniach Icchaka Kacenelsona.

 Częścią tego przedwojennego krajobrazu Ostrołęki i jednocześnie jednym z nielicznych świadectw żydowskiego bytowania na ziemi kurpiowskiej był Izrael Sztern, urodzony w 1894 roku „w okresie Zielonych Świąt”, jak sam przyznał Załmanowi Rajzenowi w ankiecie do jego „Leksykonu żydowskiej literatury i prasy”. Przyszedł na świat w niezwykle ubogim, ale pobożnym domu, jako najstarszy z trójki dzieci zmarłego młodo mełameda w chederze i gospodyni domowej dla zarobku handlującej ciastami własnego wypieku. Matka, mimo niedostatków, posyłała synów do chederu, a później także do jesziwy w Łomży i Sobótce.

Literatura żydowska tworzona w języku jidysz od swoich narodzin miała charakter plebejski i była wiernym odzwierciedleniem żydowskiej obyczajowości oraz życia ludu. Poeci i pisarze tego nurtu w większym stopniu byli wrażliwi na życie codzienne, jego koloryt i realne konflikty. Dzieje się tak głównie ze względu na język jidysz, który był przecież przez kilka stuleci środkiem komunikowania dla niewykształconych, zazwyczaj ubogich warstw żydowskiej społeczności. Ale język ten, literacko nieukształtowany i uformowany, najdobitniej oddawał pulsacje zwykłego życia. Poezja tworzona w tym języku wyłoniła się z pieśni ludu i folklorystycznych zawiązków kultury żydowskiej. Stara obyczajowość żydowska była nacechowana kolektywizmem, narzuconym siłą oraz przetrwałym z czasów średniowiecza obrządkiem religijnym, normującym i unifikującym, mimo społecznego zróżnicowania, żydowskie życie. Ciasny obraz tradycji i obyczaju oraz krępujących jednostkę struktur społecznych musiał się różnić pod naporem nowych warunków i nowej myśli, aby mógł się pojawić w literaturze poeta z prawdziwego zdarzenia.

W okresie międzywojennym w poezji żydowskiej powstającej w Polsce nastąpił widoczny synkretyzm w sposobie adaptowania zdobyczy europejskiej i polskiej poezji. W przeciwieństwie do poezji polskiej tego okresu, w której dokonał się podział na dwa obozy: skamandrytów-paseistów i awangardystów, w poezji żydowskiej nie miała miejsca wyraźna polaryzacja. W utworach większości żydowskich lirników dają się zauważyć wpływy poetów polskich, jak choćby Norwida.

Cmentarz żydowski w Ostrołęce. Widok tuż po II wojnie światowej

Cmentarz żydowski w Ostrołęce. Widok tuż po II wojnie światowej

W tej atmosferze w latach dwudziestych ogłaszają swoje pierwsze wiersze znakomici poeci Izrael Sztern i Mosze Broderson. Sztern, poeta tkwiący jeszcze stylem życia w patriarchalnym bycie żydowskim, dał się poznać jako wysoce oryginalny i wytrawny lirnik. Zafascynowany poezją Rilkego, wzbogaca żydowską lirykę refleksyjną, pozostając jednakowoż twórcą o dużym natężeniu pierwiastka emocjonalnego. W swej twórczości przekracza granice paseizmu, nie skłaniając się mimo to do przyjęcia skrajnych awangardowych wzorów. W swej twórczości poeta ten antycypuje poniekąd problematykę egzystencjalną, którą przeczuwa intuicją.

Najwybitniejszym ocalałym dziełem Izraela Szterna jest poemat „Moja księga Ostrołęka”, w którym czytamy: Mieszają się obłoki i wertują się bez dźwięku / W ciszy: świętości otwiera się dzień. / Tak otwierają w ciszy i bojaźni starą książkę. / I słońce wyłania się jak mgła, piękna myśl.

Paweł Trzemkowski

Wykorzystano cytaty z:

Kijowski J. 2011. Słowem i piórem, Wydawnictwo OTN im. A. Chętnika, Ostrołęka.

Księga Żydów ostrołęckich. 2002. red. Drezner Z., Gołota J., Wołosz A.K.F., wyd. II, Wydawnictwo OTN im. A. Chętnika, Ostrołęka.

Malinowska S. 2008. Ostrołęka literacka, Wydawnictwo Towarzystwa Przyjaciół Ostrołęki, Ostrołęka.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.

podobne wiadomości

Podziel się