Od stodoły do muzeum

13 Sawicka DSC00609

-To życie wymusiło na nas utworzenie muzeum. Kilka lat temu zaczęliśmy organizować warsztaty dla dzieci. W naszym domu mieściła się jedynie 25 osobowa grupa. Nie było nas stać na budowę nowego pomieszczenia. Wykorzystaliśmy to co już mieliśmy, czyli stodołę. Później pomyśleliśmy o aranżacji wnętrza. Zwróciliśmy się do sąsiadów o pomoc, żeby podarowali to, co im zalega na strychu. Otrzymaliśmy setki eksponatów. Tak narodziło się muzeum- mówi Laura Bziukiewicz, która wraz z mężem Zdzisławem prowadzi w Wachu pierwsze prywatne Muzeum Kurpiowskie. W  tym roku minęło pięć lat od powstania placówki.

Początki były trudne. Jak wspominają Bzukiewiczowie, twórca ludowy bez specjalistycznego wykształcenia to nie muzealnik. Ich działalność i zbiory wymykały się klasyfikacji- nie jest to izba regionalna i prywatna kolekcja.  Z roku na rok eksponatów przybywało (pochodzą one z Kurpi Zielonych, najstarszy z XVIII wieku). Na zewnątrz, na podwórku powstała powozownia i park maszynowy. Upór i olbrzymia energia pozwoliły przetrwać Bziukiewiczom w zamyśle. Obecnie placówka posiada ponad 3 tysiące przedmiotów. Nawiązane współpracy z Uniwersytetem Warszawskim przyniosło prestiż i akceptacje środowiska, szczególnie tego najbliższego, twórców ludowych i lokalnych samorządowców. Owocem są kolejne wyróżnienia i nagrody przyznane m.in. przez wójta z Kadzidła. Tylko w tym roku, podczas dorocznej imprezy „Śladami Kurpów”  odznaczenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Zasłużony dla Kultury Polskiej” otrzymał Zdzisław Bziukiewicz, a Medal Cepelii- Laura Bziukiewicz.

Coraz częściej muzeum animuje życie społeczno- kulturalne na Kurpiach. Organizowane są warsztaty i konkursy np. kopania bursztynu, przeglądy zespołów ludowych, gadki kurpiowskiej (Bajanie Kurpiowskie). Z okazji jubileuszu do muzeum gościnie zawitali Marek Purwin  i Alicja Dybykowska. Przywieźli ze sobą unikatowy zbiór masek afrykańskich. W stodole Bziukiewiczów zawisło ich ponad sto. Jest to fragment kolekcji, którą od lat 70. XX wieku sukcesywnie powiększają podróżnicy.  Jak mówią, jest to ich trzecia wystawa (swoje prywatne zbiory zdecydowali się pokazywać za namową przyjaciół), każda z nich stanowiła pretekst do uporządkowania kolekcji oraz zgłębiania wiedzy na temat zgromadzonych przedmiotów- usystematyzować i „unaukowić”.

-Z panem Bziukiewiczem spotkaliśmy  się po raz pierwszy w ubiegłym roku, we wrześniu na zjeździe właścicieli prywatnych muzeów i kolekcji. Stąd nasza tutaj obecność – tłumaczy Alicja Dybykowska.

Jak zaznacza, takie prywatne inicjatywy mają przed sobą przyszłość. Dają to czego państwowe placówki nie są w stanie zaoferować. -Z jednej strony państwowe muzea, teoretycznie dysponują większymi środkami, ale są też mniej operatywne, bardziej skostniałe. Jeżeli znajdzie się szalony pasjonat i jeszcze ma żonę, która toleruje taką pasję, to wtedy można tworzyć coś nowego, coś co żyje, coś czym łatwiej kierować.  Zarząd dwuosobowy jest bardziej prężny od rady naukowej. Można  wprowadzać ciekawsze propozycje ekspozycji, czy też lekcji muzealnych- dodaje.

13 Sawicka DSC00612

Przykładem są Bziukiewiczowie, którzy  w swojej ofercie mają kilkadziesiąt propozycji warsztatów muzealnych. Zaczynając od kopania bursztynu (Zdzisław Bziukiewicz na podstawie opisu Adama Chętnika zrekonstruował XIX wieczną kopalnie bursztynu na Kurpiach) poprzez koronkarstwo i robienie kwiatów z bibuły, a skończywszy na zielarstwie ludowym i wyrobach kulinarnych.

Warsztaty rozrastały się tak jak muzeum. Początkowo była to tylko obróbka bursztynu i koronka. Później doszły pozostałe.

– Ciągle udowadniamy sobie, że możemy. Nie poddajemy się. Nie sądziliśmy, że będzie to tak kosztowna inicjatywa. Muzeum to skarbonka bez dna. Jeżeli robi się profesjonalnie muzeum trzeba ciągle inwestować. Najczęściej odbywa się to kosztem rodzinnego domu np. remontów i zakupem nowych, potrzebnych rzeczy do domu. Jednak trzeba pamiętać, że nie jest to tylko miejsce pracy, ale żywy organizm połączony z naszym domem, rodziną, obowiązkami.  Te wszystkie sfery wzajemnie się przenikają. Zdecydowanie, plusów jest więcej niż minusów- mówi Laura.

Jubileusz odbył się 1 kwietna. Towarzyszyły mu występy Kapeli Kurpiowskiej  „Cepelia” z Kadzidła i Zespołu Ludowego z Wachu. Wystawę masek afrykańskich można będzie oglądać do 20 czerwca.

Kinga Sawicka
Fot. Kinga Sawicka

 

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.