O Czarnej Dróżce to rzecz

Czarna Dróżka rozpaliła emocje i skłoniła naszych Czytelników do sentymentalnych wspomnień. Zajrzyjcie na nasz profil na Facebooku.

Wszystko dlatego, że być może coś się wkrótce ruszy wokół tego klimatycznego szlaku pieszo-rowerowego łączącego centrum Rzekunia z kładką dla pieszych nad torami kolejowymi w Ostrołęce. Na najbliższej sesji Rada Miasta Ostrołęki ma pochylić się nad możliwością porozumienia z gminą Rzekuń w celu rewitalizacji Czarnej Dróżki.

Czarna Dróżka jesienią

Czarna Dróżka jesienią

Wielu naszych Czytelników ma wspomnienia (miłe – bo z dzieciństwa lub młodości) związane z Czarną Dróżką. „Chodziłem tamtędy do kościoła”, „w czasie śniegów całe spodnie miałem mokre” – fakt bo to droga od zawsze bezpańska. „Były czasy, że chodziła tamtędy cała szkoła” – też fakt, bo gdy osiedle Stacja było jeszcze w granicach parafii Rzekuń, uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 3 (bo nie było wtedy jeszcze gimnazjów) maszerowali tłumnie na rekolekcje wielkopostne do Rzekunia. A przed Wszystkimi Świętymi chodziło się na lekcjach wraz z wychowawcą palić znicze na grobach marynarzy na cmentarzu w Rzekuniu. Co ciekawe – nawet za komuny ten zwyczaj kultywowano. Choć wiadomo – polegli marynarze bili bolszewika.

Czarną dróżkę otaczały kiedyś bagna. Dziś - podmokłe łąki

Czarną dróżkę otaczały kiedyś bagna. Dziś – podmokłe łąki

Czarna Dróżka cechowała się zawsze – by tak rzec – ponurym magnetyzmem. Bo choć czasami strach było tamtędy chodzić, to do dziś nie sposób tamtędy przejść, by w ciepłe dni nie spotkać zakochanej pary, małolatów po kryjomu palących papierosy czy młodzieńców (niezależnie od wieku) rozpracowujących butelki z alkoholem o różnym stężeniu. Mimo to Czarna Dróżka przyciągała również rzesze zwykłych spacerowiczów.

W czasach, gdy nie było internetu, Czarna Dróżka była przedmiotem niezliczonych fantastycznych i strasznych opowieści – a to że tam gwałcą, a to że tam straszy. Dziś te opowieści nazwalibyśmy legendami miejskimi. No, może w tym przypadku – wiejskimi.

Ślady życia towarzyskiego na Czarnej Dróżce. Tu było ognisko

Ślady życia towarzyskiego na Czarnej Dróżce. Tu było ognisko

Istotnie, Czarna Dróżka – zakrzaczona ponad wszelkie granice zdrowego rozsądku, porośnięta po bokach spróchniałymi drzewami, otoczona podmokłymi łąkami, ze z rzadka smętnie zwisającymi latarniami, śmiało mogłaby robić za scenografię do niejednego filmu grozy. Na bagnach przecież straszyło od zawsze.

Dziś gdy susza taka, co jej najstarsi ludzie nie pamiętają, to już nie to. Łąki między Stacją a Rzekuniem są dziś podmokłe tylko w czasie wiosennych roztopów. Kiedyś jednak były to bagniska nie do przebycia. Zanim jeszcze carscy zbudowali ostrołęczanom kolej, to przedłużeniem obecnej ulicy Starowiejskiej w kierunku dworu w Rzekuniu (stał mniej więcej tam , gdzie dziś urząd gminy) była grobla usypana na bagnach, „a obok niej utwardzony bród, przy którym leżał wielki kamień wskazujący miejsce przeprawy” (Czesław Parzych, Sto lat ostrołęckiej kolei, Towarzystwo Przyjaciół Ostrołęki – 1993) . Czyli suchą nogą do Rzekunia dojść tamtędy się nie dało.

Dogorywają przy Czarnej Dróżce przepróchniałe drzewa, ale wciąż wyrastają z samosiejek nowe

Dogorywają przy Czarnej Dróżce przepróchniałe drzewa, ale wciąż wyrastają z samosiejek nowe

Potem, gdy już wybudowano tory, zmienił się układ komunikacyjny. Po latach kolejarze pracowicie wysypując na bagna żużel z popielników lokomotyw, usypali Czarną Dróżkę. Czy straszyło na niej, nikt dotąd nie dowiódł, ale że bywało na niej strasznie, to wspomina w swej pasjonującej opowieści o przeszłości „Poszarpane nasze losy” Anna Nosek.

To jeszcze ulica Armii Krajowej w Rzekuniu, za chwilę zwęża się do asfaltowej ścieżki

To jeszcze ulica Armii Krajowej w Rzekuniu, za chwilę zwęża się do asfaltowej ścieżki

Było to w 1965 roku, gdy Rzekuń nawiedziła trąba powietrzna.

„Noc w domu rodzinnym była dla mojej rodziny szokiem. Podczas nawałnicy usłyszeliśmy czyjś płacz i jęki. Mama wpuściła 2 kobiety do domu. Okazało się, że były nimi 2 siostry z Czarnowca, wracające nocą z kina. Opowiadały, że nie mogły przejść w tę straszną noc przez czarną dróżkę z powodu gęsto powalonych silnym wiatrem drzew. Z nimi wracał też brat Leszek Białobrzeski. Przeżyliśmy koszmar. Do rana nie spaliśmy”.

„Tyle już czasu uleciało bezpowrotnie, tyle twarzy się zmieniło, tyle zmian nastąpiło! a Rzekuń trwa i słynna czarna dróżka, łącząca Rzekuń ze stacją PKP Ostrołęka, po której codziennie chodziliśmy, aby dojechać do ostrołęckich szkół średnich. Tylko drzewa się postarzały, a dróżka pogarbiła od ich konarów i znacznie zwęziła. Otrzymała od władz nazwę Armii Krajowej w 2002 roku”

pisze autorka w pięknie sentymentalnym podsumowaniu swych wspomnień.

Anna Nosek na kartach swej książki publikuje również nieznane szerzej zdjęcie Czarnej Dróżki z 1950 roku.

czarna_dróżka_z_książki_Nosek

Minęło rzeczywiście wiele lat. Czarna Dróżka straciła na znaczeniu komunikacyjnym, zwłaszcza odkąd na Stacji wydzieliła się osobna parafia i mieszkańcy większości tego osiedla nie chodzą już do kościoła w Rzekuniu. Mogłaby być urokliwym szlakiem rekreacyjnym, oczywiście pod warunkiem, że nie zostanie brutalnie pokryta szarym i czerwonym polbrukiem. Pod warunkiem, że zachowa się jej nieco mroczny urok – nie wycinając bezmyślnie w pień wszystkich starych drzew i nie odgradzając szpetnie Dróżki od podmokłych łąk pomalowanymi na żółto barierami ze stalowych rur.

Wjazd na Czarną Dróżkę - ulica Armii Krajowej w Rzekuniu

Wjazd na Czarną Dróżkę – ulica Armii Krajowej w Rzekuniu

Pomysły na rewitalizację Czarnej Dróżki są tak stare jak odrodzona samorządność w Rzekuniu. Myślano o tym już za wczesnego Jakackiego, a pomysły na uporządkowanie tego traktu przetrwały (cały czas tylko jako idee) do późnego Godziny.

Z początku w ogóle nie było pieniędzy. Potem, już za Unii Europejskiej, gmina Rzekuń starała się zdobyć pieniądze na rewitalizację centrum gminnej wsi.

– Chcemy zdobyć pieniądze na zagospodarowanie placu przy kościele, odnowę pobliskiej zabytkowej fontanny wraz z oświetleniem, a także budowę ciągu pieszo-rowerowego łączącego Rzekuń ze Stacją, zwany „czarną dróżką” – cytował dalekosiężne plany byłego wójta „Tygodnik Ostrołęcki” w marcu 2006 roku.

Ślad idei zagospodarowania Czarnej Dróżki znajdujemy również w biuletynie co miesiąc wydawanym przez Urząd Gminy. Mówi obecny wójt Stanisław Godzina:

„W  zamyśle było nabycie działki, któ­ra razem z tzw. „Czarną dróżką”, stworzyłaby przestrzeń publiczną w  centrum Rzekunia. „Czarną dróżkę” docelowo można uczynić deptakiem, traktem spacerowym pieszo-rowerowym. Do tego pomysłu na pewno bę­dziemy jeszcze wracać”

– zapewniał wójt w 2011 roku i po czterech latach rzeczywiście wrócił do projektu. Propozycja wspólnego zagospodarowania Czarnej Dróżki wyszła z Rzekunia i zostanie przedstawiona radnym miejskim Ostrołęki na sesji w ostatni czwartek października.

Widok na ulicę Kościuszki w Rzekuniu z Czarnej Dróżki

Widok na ulicę Kościuszki w Rzekuniu z Czarnej Dróżki

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.