Niezwykły pomnikowy tryptyk nad Narwią

Stoi Adam Chętnik na kamieniu, a po bokach na ławeczkach siedzą żony jego. Taki widok można oglądać od soboty 13 maja w skansenie kurpiowskim w Nowogrodzie. Figury te to forma upamiętnienia Chętnika – wybitnego badacza Kurpiowszczyzny i działacza społecznego.

Figury Adama Chętnika i jego żon w skansenie w Nowogrodzie | Źródło zdjęcia: Starostwo Powiatowe w Ostrołęce

Drewniana postać Adama Chętnika, przedstawiająca go w charakterystycznej pochylonej sylwetce, wsparta na kosturze, za aparatem fotograficznym na szyi i w czapce z daszkiem, pełni funkcję pomnika regionalisty. Po prawej i po lewej stronie siedzą zaś jego żony. Adam Chętnik miał bowiem dwie żony. Nie żył jednak w grzechu, co należy zaznaczyć, bo rodzina Chętników była bardzo religijna. Drugą żonę Adam Chętnik poślubił, będąc wdowcem, pięć lat po śmierci pierwszej.

Pierwszą żoną Adama Chętnika była Zofia z Klukowskich Chętnikowa. Czynnie wspierała męża w gromadzeniu pamiątek kultury kurpiowskiej. Nie do przecenienia jest jej udział w powstaniu skansenu w Nowogrodzie. W czasie wojny należała do Narodowych Sił Zbrojnych i nauczała polskiego. Była pierwszym kustoszem skansenu. Zmarła niedługo po wojnie – w 1950 r.

Druga żona Chętnika – Jadwiga z Nowickich Chętnikowa – została przysłana na Kurpie z Warszawy. Będąc już wtedy doświadczoną muzealniczką, w 1953 roku została kierowniczką muzeum w Łomży. Roztoczyła wtedy opiekę nad skansenem w Nowogrodzie, a w 1955 roku poślubiła Adama Chętnika. Wraz z mężem odbudowywała skansen ze zniszczeń wojennych aż do 1958 roku. To jej przypisuje się zorganizowanie pierwszego konkursu na najpiękniejszą palmę kurpiowską w Łysych w 1969 roku. Miała w ten sposób zrealizować testament męża.

Jedną z ławeczek ufundował samorząd powiatu ostrołęckiego. Oficjalnie przekazał ją obecny na uroczystościach 13 maja w Nowogrodzie wicestarosta Krzysztof Parzychowski.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.