Niespełna trzy miesiące do wyborów

kleczkowski_2Za niecałe trzy miesiące wybierzemy prezydenta Ostrołęki i nową radę miasta. To doskonała okazja do podsumowania obecnej kadencji Janusza Kotowskiego oraz koalicji PiS i TPO rządzącej Ostrołęką.

Cofnijmy się do roku 2010 r. Wówczas to obecny włodarz miasta obiecał ostrołęczanom m.in. nową halę sportową przy ul. Witosa, budowę wału przeciwpowodziowego chroniącego os. Leśne, kompleksowe zmodernizowanie wszystkich wylotowych ulic z miasta, budowę rond na skrzyżowaniu ulic Żebrowskiego, Goworowskiej i Pomian oraz Stacha Konwy, Słonecznej i Padlewskiego, modernizację kortów przy ul. Hallera, powstanie w każdej części miasta punktów zajmujących się pomocą osobom najbardziej potrzebującym, nową syntetyczną nawierzchnię na stadionie miejskim oraz nową szatnię wraz z modernizacją trybun na ok. 4 tys. widzów, wprowadzenie projektu „Przedszkole dla dziecka, praca dla mamy” (zapewnienie dzieciom bezpłatnego pobytu w przedszkolach miejskich na czas aktywnego poszukiwania pracy przez mamy), a zaległości czynszowe ostrołęczanie mieli odpracować pomagając innym. To tylko część niespełnionych obietnic. Mało już kto pamięta, ale w 2010 r. prezydent Janusz Kotowski przekonywał, że powstanie również amfiteatr na Narwią, obserwatorium astronomiczne (!), a całe miasto zostanie pokryte bezprzewodowym internetem.

To tylko część niespełnionych obietnic. Kiedy spytałem prezydenta Ostrołęki, czemu nie realizuje inwestycji, które obiecał mieszkańcom, otrzymałem odpowiedź: „swój program zaprezentowałem mieszkańcom miasta i tylko przed nimi gotów jestem się rozliczać”. Taka doskonała okazja nadarzy się już 16 listopada.

Przypomnę również najważniejsze dane dotyczące funkcjonowania ratusza. Zacznę od jednego z najważniejszych wskaźników tj. wydatków majątkowych czyli inwestycji (w mln zł):

2010 r. – 59,3

2011 r. – 29,2

2012 r. – 25,3

2013 r. – 33,7

 

Jak widać jedynie 2010 r. był w miarę przyzwoity. Przy budżecie miasta ok. ćwierć miliarda zł (!) wydatki roczne rzędu 30 mln zł są delikatnie mówiąc wyjątkowo niskie.

Kolejny wskaźnik to zrealizowane inwestycje (w proc.):

2010 r. – 90,4

2011 r. – 78,9

2012 r. – 56,3

2013 r. – 78,0

 

W ub. roku ratusz zrealizował inwestycje na poziomie 78 proc. zakładanego planu. Na szczęście widać poprawę, gdyż 2012 r. był fatalny. Wówczas inwestycje zostały wykonane na poziomie 56,3 proc. czyli urząd miasta zrealizował zaledwie praktycznie co drugą zaplanowaną budowę. Na inwestycje w 2012 r. przewidziane było 45 mln zł, a wykonano zaledwie za 25,3 mln zł. Ratusz dwa lata temu nie zrealizował zapowiadanych robót na poziomie blisko 20 mln zł (!).

Przejdźmy teraz do długu miasta (w mln zł):

2010 r. – 46,8

2011 r. – 58,4

2012 r. – 79,8

2013 r. – 81,6

2014 r. – 108,5 (prognoza)

 

Tylko w tym roku ratusz planuje zadłużyć się na blisko 27 mln zł czyli każdy z nas, ostrołęczan, i to niezależnie od wieku, weźmie pożyczkę na kwotę ponad 500 zł. Biorąc pod uwagę całą kadencję jest to blisko 62 mln zł. To ogromna suma. W tym czasie nie zrealizowano jakichkolwiek spektakularnych miejskich inwestycji, a zwiększający się dług został po prostu przejedzony.

Warto przy tej okazji podsumować roczne wydatki na spłatę rat (w mln zł):

2010 r. – 4,5

2011 r. – 6,2

2012 r. – 6,5

2013 r. – 11,1

 

W 2013 r. było to prawie 1 mln zł miesięcznie (!). Koszt budowy niedużej ulicy to ok. 0,5 mln zł. Łatwo policzyć. Zamiast budować rocznie ponad 20 osiedlowych uliczek, miasto wydaje to na spłatę zaciągniętych zobowiązań.

Kolejne podsumowanie związane z długiem miasta tj. wysokość odsetek od zaciągniętego kredytu (w mln zł):

2010 r. – 1,1

2011 r. – 2,4

2012 r. – 3,4

2013 r. – 4,2

 

Ostatnie dane to zatrudnienie w urzędzie miasta (ilość etatów):

2010 r. – 225,3

2011 r. – 228,3

2012 r. – 234,3

2013 r. – 240,3

 

Przez 4 lata przybyło w ratuszu 15 urzędników, a co się z tym wiąże wzrosły wydatki na administrację publiczną (w mln zł):

2010 r. – 15,8

2011 r. – 15,9

2012 r. – 18,4

2013 r. – 18,9

 

Porównując początek i koniec kadencji, wydatki na miejskich urzędników wzrosły o ponad 3 mln w skali roku.
Powyższe wyliczenia to suche fakty dostępne w miejskim Biuletynie Informacji Publicznej. Zdaję sobie sprawę, że niewiele osób tam zagląda. Warto sobie powyższe dane przypomnieć przed czekającymi nas wkrótce wyborami.

 

Maciej Kleczkowski

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.