Nasz kurpiowski biskup

Niedawno minęła 14 rocznica śmierci księdza biskupa Edwarda Samsela. Ordynariusz ełcki zmarł w Białymstoku 17 stycznia 2003 roku. Urodził się także w styczniu, drugiego dnia nowego roku 1940 w Myszyńcu.

Kurpie słyną z pobożności, ale niewielu wśród nich kościelnych hierarchów. Biskup Samsel był jednym z nich.

Święcenia kapłańskie przyjął 23 maja 1964 roku. Studiował nauki biblijne w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, na Papieskim Uniwersytecie Świętego Tomasza z Akwinu w Rzymie oraz w Szkole Biblijnej w Jerozolimie, obronił doktorat z nauk biblijnych. Był rektorem seminarium w Łomży. 17 maja 1982 został mianowany biskupem pomocniczym diecezji łomżyńskiej ze stolicą tytularną Montecorvino. Sakry biskupiej udzielił mu 30 maja 1982 biskup diecezjalny łomżyński Mikołaj Sasinowski. Jako dewizę biskupią przyjął słowa „Spes unica” (Jedyna nadzieja). Pełnił funkcję wikariusza generalnego diecezji. Został ustanowiony kanonikiem kapituły katedralnej w Łomży. 25 marca 1992 papież Jan Paweł II przeniósł go na urząd biskupa pomocniczego nowo utworzonej diecezji ełckiej. 16 listopada 2000 został mianowany biskupem diecezjalnym diecezji ełckiej. Ingres do katedry ełckiej odbył 16 grudnia 2000.

Metropolita przemyski, abp Józef Michalik, przyjaciel biskupa Samsela z czasów seminaryjnych, podczas nabożeństwa żałobnego katedrze ełckiej powiedział: „był to kryształowy człowiek, który ukochał swoją Kurpiowszczyznę”. Trzeba powiedzieć, że biskup Edward Samsel do końca swych dni utrzymywał żywy kontakt z ziemią rodzinną. Często bywał w Myszyńcu, Kadzidle, Łysych, Lelisie czy Ostrołęce. Był też obecny na Zjeździe Założycielskim Związku Kurpiów, w lipcu 1996 roku. W czasie Mszy św. wygłosił piękne kazanie. „My jesteśmy na naszej ziemi rodzinnej tak bogatej w wydarzenia, historię, poświęcenie i ofiarę wielu naszych ojców i matek, aż po ostatnie lata. Byłoby niewdzięcznością względem ludzi i historii zapomnieć o własnej tożsamości. Chcielibyśmy ten pierwszy krok – I Zjazd Związku Kurpiów – rozpocząć od pacierza, wypraszając u Boga błogosławieństwo”. Gdy żegnał się z uczestnikami I Zjazdu, a czynił to z wyraźnym smutkiem i ociąganiem, niedawno zmarły Stach Sieruta zaśpiewał Mu „Cemuś smutny młody Kurpsiu”.

Kiedyś powiedział „ja również jestem członkiem Związku Kurpiów. Kiedy bywam z wizytami u Ojca Świętego w Watykanie, Jego Świątobliwość postrzega mnie jako Kurpia. Matko Przenajświętsza i ja jestem z Myszyńca”.
Biskupa Edwarda Samsela miałem okazję fotografować przy różnych okazjach. Te zdjęcia wykonane zostały w Łysych w czasie Palmy Kurpiowskiej w roku 1990. Była to Palma wyjątkowa choćby ze względu na obecność licznych dyplomatów, których przywiódł na uroczystość marszałek Sejmu kontraktowego Mikołaj Kozakiewicz. Coraz mniej postaci z tych zdjęć jest wśród żyjących. Nie ani biskupa Samsela, ani marszałka Kozakiewicza, Stanisława Ceberka czy Józefa Petrusewicza. Pozostaje pamięć i fotografie.

Sławomir Olzacki

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.