Narew do remontu

Komunikat dyrekcji Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie brzmi lakonicznie: Narew jest zbyt płytka by przyjąć ruch transportowy. Oznacza to, że rzeka Narew utraciła jeden ze swych walorów, który miała od wieków – przestała być szlakiem komunikacyjnym. Oznacza to także, że Ostrołęka przestała być portem rzecznym. Ta wiadomość powinna być alarmem dla różnych służb oraz władz. Narew traci wodę i jako rzeka o znaczeniu gospodarczym umiera. Tymczasem RZGW zamiast podjęcia odpowiednich działań by problemowi zaradzić kwituje to lakonicznym komunikatem.

11 Kustusz narew do remontu

Przez wiele lat, nawet w czasach ogromnych powojennych wyrzeczeń, utrzymywano na Narwi bogatą infrastrukturę melioracyjną. Ale nie taką, jak to rozumieją współcześni melioranci, obficie dotowani z gminnych i unijnych  funduszy. To była melioracja przyjazna rzece, melioracja, która  pomagała jej żyć, a nie ujarzmiająca i korygująca, z wałami, betonowymi jazami i prostowanymi dopływami. Budowano opaski z wikliny, z kasetonów wypełnionych kamieniami, budowano i utrzymywano kamienne ostrogi, które spowalniały nurt, utrzymywały wodę w ryzach,  ale stawały się siedliskami ryb i rajem dla wędkarzy.

Niestety od lat 70. ubiegłego wieku melioranci uzyskali zielone światło ówczesnych władz, które szukały możliwości  większego rozwoju rolnictwa. Ruszyło osuszanie bagnistych łąk, regulacje rzek, budowa jazów i tam. Jednocześnie obumierały i popadały w ruinę stare młyny na małych rzekach, nie odnawiano dotychczasowych umocnień i ostróg. I tak jest do dzisiaj. Sto razy łatwiej  uzyskać zlecenie na prostowanie rzeki, na budowę nowego jazu, niż na remont dotychczasowych umocnień i budowli. To, że udało się wyremontować jaz w Łęgu Starościńskim na Rozodze to prawie cud, a że przy tej okazji zapomniano wybudować przepławkę, czego wymagają obecne przepisy, to już drobiazg.

Teraz także mówi się o budowie elektrowni wodnej w Tykocinie, o czym jakoś u nas cicho, a elektrownia ta pozbawi Narew wody także w Ostrołęce. Podobnie przecież było, kiedy zbudowano jazy na kilkudzięsięciokilometrowym odcinku tej rzeki od Rzędzian do Strękowej Góry. Odcięto wówczas  meandry Narwi,  które stały się starorzeczami skazanymi na powolną i nieuchronną śmierć. Sztucznie wyprostowane i pozbawione naturalnych zakrętów brzegi Narwi spowodowały bardzo szybki odpływ wód, a  majestatycznie i nieco leniwie płynąca rzeka zamieniła się w smutny „ciek” o dość sporym uciągu wody.

– Dziś, po trzydziestu kilku latach starorzecza połączone z głównym korytem rzeki za pomocą rur nie radzą sobie z wszechobecną trzciną. Gęsta roślinność wodną brutalnie wykorzystuje kalectwo Narwi. Brak odpowiedniego ruchu wody i brak tlenu powoduje, że latem w starorzeczach wszystko gnije i śmierdzi. Nawet ptaki coraz rzadziej zakładają tam gniazda. Ryb też jest znacznie mniej niż kiedyś. Dolny odcinek meliorowanej Narwi bezpośrednio graniczący z dalszą częścią rzeki nietkniętej działaniem człowieka jakoś sobie radzi. Natomiast w górnym zmeliorowanym odcinku na spotkanie z dużymi rybami raczej nie mamy co liczyć. Zdarzają się co prawda okazałe leszcze, jazie czy klenie,  ale trafiają się sporadycznie, najczęściej przy wysokich stanach wody. Szczupak występuje dość licznie ale daleko mu gabarytami do kuzynów z okolic Bronowa, Krzewa czy Wizny. Nawet coroczne obfite zarybienia dokonywane przez Polski Związek Wędkarski nie przynoszą takich efektów, jak na innych wodach będących pod opieką białostockiego okręgu PZW – opisuje obecny stan Narwi na Podlasiu Dariusz Dziemianowicz, wiceprezes Zarządu Okręgu PZW w Białymstoku.

Mogę tylko dodać, że i u nas w okolicach Ostrołęki, poniżej Kamianki, Grabowa i dalej mamy podobną sytuację. A stan rzeki ciągle się pogarsza, o czym świadczy czerwcowy komunikat RZGW

Ale jest światełko w tunelu,  które być może położy kres niefachowym działaniom różnych zbawców rzeki oraz najróżniejszym  antypowodziowym obrońcom. Na odsiecz wędkarzom i innym organizacjom ekologicznym z pewnością przychodzi RDW czyli Ramowa Dyrektywa Wodna – najważniejszy wspólnotowy akt wyznaczający ramy polityki wodnej na najbliższe lata. W RDW jest m.in. mowa o koniecznych renaturyzacjach rzek (przywracaniu dawnego biegu). Niestety, w tym przypadku jestem pesymistą. Póki nie zakręci się kraniku z dotacjami na zbawcze melioracje prostujące rzeki i nowe budowy jazów to  smutny los Narwi jeszcze się  pogłębi odmiennie od jej głębokości. Wątpię bowiem czy doczekamy się jasnego stanowiska naszych władz i określenia czytelnego planu dotyczącego przyszłości naszych rzek. Podobnie jak to stało się z wynikami budowanego z ogromnym rozmachem programu pilotażowego dla środkowej Narwi, który po miesiącach opracowywania wyników licznych narad spoczął w głębokich, urzędniczych szufladach. A warto wrócić do tamtych zapisów z przełomu wieków, by przynajmniej dowiedzieć się dlaczego dzisiaj w Narwi mamy tak niski stan wody.

Tekst i zdjęcie Antoni Kustusz

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.

podobne wiadomości

Podziel się