Lekkostrawna Zupa Grzybowa

W kameralnej atmosferze Kafeterii, fani ostrołęckiego zespołu Zupa Grzybowa wysłuchali niemal wszystkich utworów grupy. Był Wysocki, Okudżawa ale też piosenki autorskie ze słowami Kazimierza Dłuskiego. 

zupa grzybowa (4)

Zespół tworzy, a może dziś trzeba powiedzieć tworzyło, pięciu muzyków: Piotr Grzyb – gitara i śpiew, Adam Wołosz – gitara, śpiew, Kuba Rutka – akordeon, śpiew, Arek Kuśmierczyk – gitara basowa i Radosław Szewczyk – przeszkadzajki. Tworzyło, bo ostatni z muzyków – Radosław Szewczyk zapowiedział, że wczorajszy koncert był jego ostatnim w tym zespole. Koledzy muzycy nie do końca mu wierzą i liczą, że jeszcze będzie im towarzyszył. Choćby gościnnie.

Zupa Grzybowa to zespół ze ściśle określonym repertuarem. Bazuje on głównie na twórczości znanych bardów – Bułata Okudżawy, Włodzimierza Wysockiego, bardziej współczesnego Aloszy Awdiejewa, wczoraj usłyszeliśmy też jeden utwór Marka Dyjaka „Człowiek (złota ryba)”. Trzeba przyznać, że nie jest to twórczość w dzisiejszych czasach popularna. Pojawia się raczej przy okazji ognisk przy gitarze, kiedy uczestnikami są raczej ludzie w średnim wieku niż na koncertowych salach. Bardów znają też fani Jacka Kaczmarskiego, który często po te utwory sięgał. Nie są to zazwyczaj ludzie młodzi, co widać było po wczorajszej widowni, ale absolutnie w niczym to nie przeszkadza.

Trzeba przyznać, że z pewnością nie jest to repertuar łatwy dla artysty. Ci, którzy słuchają Okudżawy czy Wysockiego mają w głowie niepowtarzalne brzmienie oryginału, któremu trudno dorównać. Muzycy Zupy Grzybowej nie chcieli się raczej porywać na nieudolne podróbki. Piosenki zrobili po prostu po swojemu i o dziwo w uszach zupełnie amatorskiego odbiorcy to się broni.

Od jakiegoś czasu muzycy tworzą też utwory własne ze słowami, które pisze zaprzyjaźniony z nimi ostrołęczanin Kazimierz Dłuski. Dzięki jego pomysłowości Piotr Grzyb z kolegami zdobyli podczas ostatniego Festiwalu Ospy trzecie miejsce.

W sukcesie przedsięwzięcia z pewnością pomaga nietypowy głos Piotra Grzyba, który pozornie bardziej pasuje do piosenek z pazurem, bo ma rockową chrypkę. Zaskakuje Adam Wołosz, który nie tylko gra na gitarze solowej, ale i śpiewa sam kilka piosenek. Ma zdecydowanie łagodniejszy głos, który pięknie brzmi po rosyjsku, czego próbkę mieliśmy wczoraj. Duży plus trzeba przyznać Jakubowi Rutce, który gra na akordeonie, szczególnie za fragmenty w piosence Dyjaka.

Ci, którzy przyszli wczoraj do Kafeterii z pewnością nie żałowali. Dzięki temu, że koncert był nagrywany muzycy zaśpiewali wszystkie utwory, które mają opracowane. Przy dzisiejszym zalewie popu, rocka i modnego ostatnio jazzu było to półtora godziny interesującej odskoczni.

Anna Siudak 

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.