Kurpiowszczyznę nosił w sercu

O wadze więzi bp. Edwarda Samsela z ziemią rodzinną wzruszająco pisał nasz kurpiowski dziejopis Henryk Syska: Dziwną zaiste moc posiada gleba rodzinna, kłuje cierniami, chłoszcze zimnem, nasyca głodem, odpycha surowością, a przyciąga i tuli jak matka najczulsza.

15 Trzemkowski Samsel Edward bpW kontekście powyższej konstatacji warto przywołać do pamięci naszego wielkiego rodaka – Papieża Jan Pawła II. Wiadomo, że był papieżem pielgrzymem. Odbył ponad 100 pielgrzymek  do wielu krajów świata. Kochał całą Polskę, ale szczególną miłością darzył swoje rodzinne miasto Wadowice, które odwiedził jako następca św. Piotra trzykrotnie. Tu w rodzinnym mieście w dniu 16 czerwca 1999 r. Ojciec Święty wypowiedział znamienne słowa: Tu w tym mieście – w Wadowicach wszystko się zaczęło. I życie się zaczęło i szkoła się zaczęła i studia się zaczęły i teatr się zaczął i kapłaństwo się zaczęło. W marcu 2005 r. z okna kliniki Gemelli w Rzymie  już słabnącym głosem, tuż po zabiegu tracheotomii, wypowiedział Papież ostatnie, wzruszające słowa: Pozdrawiam swoje Wadowice.

Śp. biskup Edward, niezależnie od pełnionych funkcji i miejsca pełnienia posługi, utrzymywał bliskie kontakty z ziemią rodzinną. Niejednokrotnie bywa tak, że ludzie wykształceni, kiedy wypadnie im układać swój los poza stronami rodzinnymi, zatracają poczucie swojego rodowodu. Tymczasem nasz ziomek Biskup nieustannie był uczuciowo związany z Kurpiowszczyzną. Te ziemie, jej pejzaże i ludzi nosił ciągle w swojej pamięci. Ta miłość do gniazda rodzinnego była znamiennym rysem całej Jego drogi pasterzowania. Metropolita przemyski ks. Arcybiskup Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, przemawiając nad grobem swojego przyjaciela kursowego z czasów nauki w Wyższym Seminarium Duchownym w Łomży i z czasów studiów w Rzymie, powiedział m.in.: ks. Edward wziął bardzo dużo ze swoich stron rodzinnych. Kochał ojczyznę, to co polskie, a bardzo polska była kurpiowska ziemia, którą kochał i cenił.

Kiedy tylko nadarzała się sposobność ksiądz Biskup odwiedzał swoje Kurpie. I tak np. w 1974 r., będąc profesorem Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży, wraz ze swoim kolegą kursowym ks. Józefem Michalikiem, uczestniczył w uroczystościach Bożego Ciała w Kadzidle. I później w latach 1982-1992 w czasie pełnienia funkcji biskupa pomocniczego Diecezji Łomżyńskiej, przez cały czas otrzymywali bliską więź ze swoją małą ojczyzną – z Kurpiami. Świadectwem tej serdecznej więzi z ziemią kurpiowską były częste Jego wizyty w Ostrołęce, w rodzinnym Myszyńcu, w Łysych, Kadzidle, Lelisie, Czarni. Wszędzie miał bliskich i znajomych. Uczestniczył nie tylko w uroczystościach typowo kościelnych, ale także w uroczystościach religijno-patriotycznych, jak np. w odsłanianiu i wyświęcaniu pomników żołnierzy AK, tablic pamiątkowych w szkołach i kościołach, w wyświęcaniu placów pod budowę obiektów publicznych. Swoim niezwykle skromnym zachowaniem i swoją ujmującą posługę kapłańską sprawił, że dość często na Kurpiach, a zwłaszcza w Myszyńcu, był nazywany naszym „kurpiowskim biskupem”.

Później, od 1992 r., kiedy zaczął pełnić posługę duszpasterską jako biskup pomocniczy w nowoutworzonej diecezji ełckiej, nadal utrzymywał serdeczne kontakty z rodzinnym regionem. W dniu 14 maja 1995 r. przyjechał do Nowogrodu na pogrzeb Jadwigi Chętnikowej. Odprawił Mszę Świętą i gorąco podziękował Zmarłej za jej wieloletni trud w utrwalaniu dziejów i kultury Kurpiów. Mówiąc o przywiązaniu śp. biskupa do swojej małej ojczyzny nie sposób też nie wspomnieć o jego dużym zaangażowaniu w powstanie ogólno regionalnego stowarzyszenia Związek Kurpiów. W czasie zjazdu założycielskiego tego Związku w dniu 6 lipca 1996 r. w kościele farnym w Ostrołęce, w asyście wielu księży – Kurpiów, odprawił Mszę Świętą i wygłosił wzruszającą homilię. W trosce o swoją małą ojczyznę apelował do władz samorządowych i rządowych tymi słowami: Trzeba zauważyć na mapie Polski ten nasz region zielony, zauważyć ludzi pracy na piaszczystej ziemi, zauważyć naszą młodzież i dzieci. Trzeba ten region wpisać mocniej w ogólnonarodowy budżet, trzeba podjąć nowe inwestycje gospodarcze, a z serc ludzi wydobyć te wartości, którymi mogliby ubogacić życie Narodu.

Podczas obrad na sali konferencyjnej byłego Urzędu Wojewódzkiego, z udziałem ponad 300 osób było widać wyraźne wzruszenie u biskupa Edwarda. Cieszył się z tak licznego forum zebranych rodaków w celu zjednoczenia się w jeden – kurpiowski Związek. Z wieloma uczestnikami Zjazdu przeprowadził krótkie, ale bardzo serdeczne rozmowy. Kiedy przyszedł czas odjazdu do Ełku, trudno się nam było rozstać z naszym Biskupem. Żegnaliśmy dostojnego Gościa pieśnią: Cemuś smutny młody Kurpsiu, którą wykonał jeden z najbardziej znanych naszych artystów ludowych Stanisław Sieruta.

I w następnych latach, pasterzując w Diecezji Ełckiej, mając wiele obowiązków duszpasterskich, ks. Biskup Edward nie zapominał o swoim rodzinnym regionie. Wspomagał wiele inicjatyw. I tak np. w 1997 r. kiedy staraniem Zarządu Głównego Związku Kurpiów ukazał się pierwszy tom zbioru pieśni ks. Władysława Skierkowskiego „Puszcza Kurpiowska w pieśni” zatroszczył się, aby to fundamentalne dzieło znalazło się w zbiorach Biblioteki Watykańskiej. Wręczył je osobiście Ojcu Świętemu Papieżowi Janowi Pawłowi II.

Ksiądz biskup włączył się w obchody 100. rocznicy urodzin brata Zenona Żebrowskiego – wielkiego misjonarza Japonii, rodaka z Surowego. Przy dużym wsparciu Biskupa odbyła się w Czarni – w dniu 19 września 1998 r. wielka uroczystość na którą przybyło kilka tysięcy ludzi, w tym wielu gości z zagranicy, m.in. z Japonii. Wtedy odbyło się sympozjum naukowe „Apostoł z Puszczy Zielonej” oraz został odsłonięty pomnik brata Zenona Żebrowskiego.

Mówiąc o mocnej więzi emocjonalnej biskupa Edwarda z ziemią rodzinną nasuwa się szereg pytań, jak choćby to, co głównie sprawiło, że przez cały czas swojego duszpasterzowania, towarzyszyło mu umiłowanie i zatroskanie o swoją małą – kurpiowską ojczyznę. Trudno na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć, ale wydaje się, że tę miłość do swojej małej ojczyzny wyniósł głównie z rodzinnego domu, przesiąkniętego głęboką pobożnością i dawnymi tradycjami. Wychowywał się w atmosferze – mówiąc słowami Adama Chętnika – A przede wszystkim niech każdy światły puszczak nie wstydzi się powiedzieć: Kurpiem był mój dziad i ja Kurpiem jestem. Dobrze znał historię Kurpiów i doceniał jej znaczenie w kształtowaniu się tożsamości regionalnej.

Przed 18. laty, w dniu 6 lipca 1996 r., podczas Mszy Świętej na otwarcie I Zjazdu Założycielskiego Związku Kurpiów w ostrołęckiej farze biskup Edward wypowiedział ważne i do dziś aktualne słowa: Byłoby niewdzięcznością względem ludzi i historii zapomnieć o naszej kurpiowskiej przeszłości. Związek ma służyć Bogu i Ojczyźnie. Nie były to puste słowa. Przez cały czas swojej posługi biskupiej był serdecznie związany ze swoją małą – kurpiowską ojczyzną. Można zasadnie powiedzieć, że Kurpiowszczyznę nosił w sercu.

Stanisław Pajka

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.