Ktoś chciał sobie podziobać na cudzej kreatywności

Źródło zdjęcia: Komenda Miejska Policji w Ostrołęce

Jeżeli uda się kogoś oskarżyć w tym śledztwie, a nie będzie chciał on dobrowolnie poddać się karze, może wyjść z tego ciekawy proces. Bo świadomość, że nie wolno sobie przywłaszczać czyichś zdolności, pomysłowości, pracowitości tylko dlatego, że są to rzeczy niedające się „wciągnąć na magazyn”, nie jest w naszym regionie zbyt powszechna. Ciekawe więc jakiej treści wyjaśnienia będzie składał ewentualny oskarżony. O ile będzie składał, bo ma prawo nie mówić nic.

.

Źródło zdjęcia: Komenda Miejska Policji w Ostrołęce

W komunikacie policji na razie jednak nie ma mowy o ustaleniu podejrzanych. Jest za to informacja, że policjanci zajmujący się przestępczością gospodarczą ujawnili i przejęli biżuterię łudząco podobną, albo wprost identyczną z wzornictwem znanych światowych marek, a nie wyprodukowaną przez właścicieli tych marek, lecz przez osoby bezprawnie korzystające z ich dorobku.

Policjanci weszli do sklepu z biżuterią, przeszukali go i zabezpieczyli błyskotki o łącznej wartości 68,2 tys. zł. Z uznaniem należy odnotować, że policjanci znają się na jubilerskiej terminologii, ponieważ precyzyjnie nazwali to, co zabezpieczyli:

„bransoletki, kilkadziesiąt koralików tzw. charmsów, kilkanaście par kolczyków, a także przywieszki”

– wylicza asp. Tomasz Żerański z Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce.

Źródło zdjęcia: Komenda Miejska Policji w Ostrołęce

Jeżeli dojdzie do procesu w tej sprawie, to będzie on białym krukiem w annałach ostrołęckiej Temidy. Podstawą ewentualnego oskarżenia nie będzie bowiem Kodeks karny, a część karna Prawa własności przemysłowej. W zależności od klasyfikacji czynu za podszywanie się pod cudzy dorobek intelektualny grozi maksymalna kara od dwóch do pięciu lat więzienia. 

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.