Kazimierz Stefanowicz – kurpiowski bohater

Z pewnością można tak powiedzieć o Kazimierzu Stefanowiczu – rodaku z Myszyńca. Wychowywał się w rodzinie o bogatych tradycjach patriotycznych myszynieckiego aptekarza Marka Stefanowicza, pochodzącego z Wilna. Szczególnie bohatersko wpisał się w najnowszą historię Kurpiów najmłodszy syn – Kazimierz, rocznik 1914. Oto kilka przypomnień z jego pięknej drogi życia.

Kazimierz Stefanowicz

Kazimierz Stefanowicz

Po ukończeniu Gimnazjum im. Króla Stanisława Leszczyńskiego w Ostrołęce odbył służbę wojskową, a potem podjął naukę na rocznym kursie podchorążych rezerwy przy 71 Pułku Piechoty w Zambrowie, który ukończył jako prymus w stopniu sierżanta podchorążego. Na kilka dni przed wybuchem wojny 1939 r., podobnie jak tysiące Polaków, otrzymał kartę mobilizacyjną. Od 1 września walczył w Samodzielnej Grupie Operacyjnej „Narew” w randze dowódcy plutonu. Po kilku dniach zaciętych walk w dniu 12 września został ranny w bitwie pod Łętownicą. Przewieziono go do szpitala w Ostrołęce, skąd po krótkim pobycie powrócił do rodzinnego Myszyńca i podjął pracę w aptece swojego ojca Marka. Niedługo cieszył się wolnością. Już na oczątku 1940 r. został aresztowany przez Gestapo i wywieziony do obozu koncentracyjnego w Matthausen-Gusen. Dopisało mu szczęście. Po kilku miesiącach – 4 października 1940 r., dzięki staraniom rodziny, powrócił do Myszyńca. Szybko włączył się w szeregi Armii Krajowej. W 1942 r. został powołany w stopniu kapitana ps. „As” na Komendanta AK IV Rejonu Myszyniec w Obwodzie Ostrołęka, do którego należały cztery placówki: Czarnia, Myszyniec, Turośl i Zbójna.

Młody Komendant IV Rejonu AK, ogarniającego rozległe tereny Kurpiowskiej Puszczy Zielonej, zajął się z pełnym zaangażowaniem w organizację podległej mu „partyzanckiej armii”: umundurowaniem, zdobywaniem broni, żywności, musztrą itp. W tym wszystkim pomagali mu dzielnie mieszkańcy Myszyńca i z okolicznych wsi, jak: Zalesie, Surowe, Wydmusy, Olszyny, Cięćk. Żołnierze „Asa” wyraźnie zaznaczyli swoją obecność w walce w okupantem. Między innymi likwidowali agentów, szpiclów, uwalniali aresztowanych przez żandarmów i gestapo, wielu ochronili przed wywózkami na roboty przymusowe do Niemiec. Przez cały czas żołnierze „Asa” byli postrachem dla władz okupacyjnych.

W czasie przygotowań do przeprowadzenia akcji „Burza” w 1944 r. śp. Kazimierz pełnił funkcję dowódcy 3 batalionu 5 Pułku Ułanów Spieszonych AK w rejonie Myszyniec. Batalion ten, oprócz licznych potyczek, stoczył największą i zwycięską bitwę 15 sierpnia 1944 r. pod Bandysiami, ze specjalnym oddziałem żandarmerii powołanej do likwidacji „polskich band”. W bitwie zginęło kilku Niemców. Między innymi w tej bitwie został ranny dowódca Stefanowicz. Godzi się też wspomnieć, że 3 batalion – już w ostatnich tygodniach kończącej się II wojny światowej – likwidował wszelkich kolaborantów i szpiegów. Nawiązał współpracę z wywiadowcami radziecki 2 Frontu Białoruskiego oraz z licznym oddziałem wileńskiego AK, dowodzonego przez sierżanta Kozłowskiego ps. „Las”, który przybył do wsi Jazgarka w maju 1944 r.

Żona Stefanowicza Jadwiga

Żona Stefanowicza – Jadwiga

Pomimo tylu ciężkich i bolesnych przeżyć w czasie okupacji niemieckiej, pragnął włączyć się po skończonej wojnie w tworzenie się nowej Polski. Być może, że nie do końca rozumiał nadchodzące czasy, oznaczające nową okupację, ale tuż po wyzwoleniu Myszyńca przez Armię Czerwoną – 18 stycznia 1945 r. zaczął pełnić funkcję wójta, jednak sprawował to stanowisko tylko 9 dni. Już 28 stycznia 1945 r. został aresztowany przez NKWD i wywieziony w głąb Rosji. Ponad rok (do 16 lutego 1946 r.) był więziony w sowieckich łagrach w Stalinogorsku i w okolicach Tuły. Po powrocie do Myszyńca – jako oficer i dowódca oddziału partyzanckiego AK – był szykanowany przez Urząd Bezpieczeństwa. Jednak i w tej nieprzyjaznej i wręcz wrogiej rzeczywistości, panującej we własnej ojczyźnie, miał żołnierską odwagę i siłę ducha układać po nowemu swoja dalszą drogę życia. Idąc śladami swojego ojca podjął studia na Wydziale Farmacji w Akademii Medycznej w Warszawie, które ukończył w 1950 r. Przez 3 lata pracował w ojcowskiej aptece w Myszyńcu. A potem, przez wiele lat, aż do przejścia na emeryturę, prowadził aptekę w Sadownem, w pow. węgrowskim.

Kazimierz Stefanowicz swoją trudną drogę utrwalił dla potomnych w zbiorowej książce pt. „Wspomnienia farmaceutów z lat 1939-1945”, w której opublikował obszerny i bardzo ciekawy szkic pt. „Moja droga do konspiracji”. W maszynopisie przygotował też opracowanie pt. „Ruch oporu w latach 1939-1945 na terenie kurpiowskiej Puszczy Zielonej”. Po jego śmierci wspomniana praca ukazała się w formie książkowej pod redakcją Jerzego Kijowskiego.

Kazimierz Stefanowicz nie doczekał się wolnej i niepodległej Polski. Zmarł 13 lipca 1986 r. w wieku 73 lat. Spoczywa na myszynieckim cmentarzu. Na jego nagrobku widnieje napis: Odszedł, nie przeminął.

Od śmierci śp. Kazimierza minęło już blisko 30 lat. A jednak pamięć o Nim jest ciągle żywa. Szczególnie tę o kurpiowskim bohaterze pielęgnuje Szkoła Podstawowa w Myszyńcu, która od 1991 r. nosi Jego imię. O drodze życia patrona mówi się na lekcjach, na uroczystościach ogólnoszkolnych. O Jego życiu zgromadzono też sporo unikalnych pamiątek. Jedna z ulic w Myszyńcu nosi Jego imię.

„Żołnierze „Asa”, którzy polegli w walce z okupantem zostali również upamiętnieni. Ich nazwiska zostały wyryte na tablicy na pomniku postawionym na skraju Puszczy Myszynieckiej w okolicach wsi Charciabałda” i Bandysie. Uroczyste odsłonięcie wspomnianego pomnika odbyło się 23 maja 2004 r.

 

Stanisław Pajka

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.

podobne wiadomości

Podziel się