Jestem z Kurpi

 

orle_pióro_normalW tegoroczne wakacje pojechałam z moją rodziną na Światowy Zlot Młodzieży Kurpiowskiej w Wykrocie. Jest to mała wieś, w której zobaczyłam piękne krajobrazy.

W Wykrocie znajduje się zalew, który jest przeuroczy. Pełno na nim małych wysepek. Na jednej z nich był umieszczony ogromny drewniany krzyż, do którego można było przejść po unoszącym się na wodzie moście. Na horyzoncie widać było rozciągający się las.

Idąc przez kamienną drogę, już z dala widziałam tłumy ludzi. Byłam zachwycona widokiem takiego dużego zgromadzenia. Wzbudziło ono we mnie ciekawość tego, co oglądają. Natychmiast podbiegłam do nich i, próbując się przecisnąć przez cały szereg ludzi, dostałam się do metalowych barierek, które odgradzały dostęp do obiektu zaciekawienia i głównego punktu programu Światowego Zlotu Młodzieży Kurpiowskiej.

W momencie, gdy tylko ujrzałam postacie znajdujące się po drugiej stronie ogrodzenia, to od razu wiedziałam, że są to Kurpie. Wzrok wszystkich otaczających mnie ludzi był skierowany na nich. Zaobserwowałam piękne i wyjątkowe stroje kurpiowskie. Kobiety miały na sobie lśniące, białe koszule zdobione haftem na kołnierzyku i mankietach. Ubrane były w bielusieńkie koszule włożone w ciemnozielone spódnice. Miały one szerokie i kolorowe paski. Podczas chłodnego wiatru kobiety zakładały na siebie luźne, bogato haftowane kaftany. Na nogach miały założone ciemnobrązowe trzewiki. Mężczyźni natomiast ubrali się w białe koszule z długimi rękawami, na które zostały nałożone kamizelki. Nosili sukienne spodnie.

zlot mlodziezy kurpiowskiejDla rozrywki grupa taneczna pochodząca z Kurpi śpiewała, grała, tańczyła i podskakiwała. Wyglądało to bardzo zabawnie, gdy ludzie obserwujący całe to przedstawienie zaczęli do nich dołączać.

Naokoło miejsca Zlotu były rozmieszczone stragany z biżuterią z bursztynu, przysmakami kuchni kurpiowskiej oraz ręcznie robionymi dekoracjami do domów, np. wycinanki kurpiowskie z papieru lub niepowtarzalne figurki z drewna.

Było mi tam naprawdę dobrze. Atmosfera była bardzo miła. Ludzie tworzyli jedną całość. Wszyscy byli dla siebie sympatyczni. Wydawało się, jak gdyby byli wielką rodziną. Nikt nie zważał na pochodzenie innych osób.

Wśród Kurpi znajdowali się również Meksykanie, którzy mieli na sobie różnokolorowe poncza i wielkie, kolorowe kapelusze. Bardzo się ucieszyłam, widząc na własne oczy inne narodowości.

To jest niesamowite, że tyle ludzi potrafi zebrać się w tym samym miejscu i czasie, aby podtrzymywać więź i kultywować tradycję. Mam nadzieję, że któregoś dnia ja też będę mogła nałożyć na siebie strój ludowy i stanąć tam razem z nimi, dumnie mówiąc, że jestem z Kurpi.

Inga Dąbkowska kl. IV
Szkoła Podstawowa nr 5
im. Zofii Niedziałkowskiej w Ostrołęce

Praca nagrodzona w IV Ostrołęckim Konkursie Literackim „O Orle Pióro”. Ilustracje pochodzą od redakcji.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.