Jak się chronić przed włamaniem i kradzieżą? Ten strzeżony, kto się strzeże!

Włamania rysmN

Rzs. Marek Sachmata

Nieznani sprawcy włamują się ostrołęczanom do domów. Zresztą nie tylko ostrołęczanom. W minionych miesiącach plagą były włamania do domów w okolicznych wsiach. W maju nastąpiła seria rabunków w prywatnych mieszkaniach w mieście.

Włamywacze wchodzą do cudzych domów jak do siebie. Nie uszkadzają nawet zamków w drzwiach wejściowych.

Dokładnych statystyk na temat liczby i charakteru włamań na przestrzeni ostatnich miesięcy policja nie ujawnia. Nawet gdy 16 maja doszło do serii włamań w mieście, policja poinformowała, że było ich „kilka”, ale ile dokładnie też nie wiadomo. W 2015 roku włamań na tzw. pasówkę zanotowano 12. Sprawcy większości z nich pozostali dotąd niewykryci.

 

Najlepszy alarm – czujny sąsiad

Włamywacz wchodzący na pasówkę, czyli klucz pasujący do zamka w drzwiach wejściowych, jest naapastnikiem przed którym nie sposób się obronić za pomocą standardowych mechanicznych zabezpieczeń antywłamaniowych.

01 włamaniemn

Rys. Marek Sachmata

Zarówno policja, jak i firmy ochroniarskie stwierdzają stanowczo: najlepszym zabezpieczeniem naszego domu jest  czujny sąsiad. Sąsiedzi powinni znać się nawzajem, rozmawiać ze sobą. Wiedzieć kto jest kim na osiedlu. Wtedy łatwiej zidentyfikować obcego człowieka czy nieznany samochód kręcący się po okolicy bez wyraźnego celu.

Wspólny strach jednoczy. Na niektórych osiedlach Ostrołęki już powstają grupy sąsiedzkie, które wzajemnie obserwują swoje domy i pilnują nawzajem swojego dobytku, kiedy ktoś na przykład wyjeżdża.

– Raz zdarzyła się sytuacja, kiedy próbowano okraść garaż naszego sąsiada – mówi pani Elżbieta z osiedla Łęczysk w Ostrołęce. – Dość późnym wieczorem zauważyłam, że na podwórku sąsiada ktoś się kręci, a wiedziałam że nikogo w tym czasie nie powinno być w domu. Od razu zadzwoniłam do sąsiada z naprzeciwka. On z jednej strony pobiegł, a ja z drugiej ze szczotką. Przegoniliśmy ich zanim zdarzyli cokolwiek zabrać. Niestety zrobili dość duży bałagan.

Pani Elżbieta nie tylko obserwuje okolicę w wypadku zagrożenia, ale także swoją starszą sąsiadkę, która mieszka sama. Kiedy u tamtej przez dłuższy czas wieczorem nie zapala się światło, profilaktycznie dzwoni, by upewnić się, że wszystko jest w porządku.

Niestety tyle szczęścia nie miała Beata, mieszkanka podostrołęckiej wsi, którą okradziono kilka lat temu.

– Wyjechałyśmy z córką na święta – wspomina niechętnie. – W tym czasie jeszcze nie znałam swoich sąsiadów, bo niedługo wcześniej wprowadziliśmy się do tego domu. Pod naszą nieobecność złodzieje ograbili dom. Sąsiedzi nie reagowali, bo sądzili, że być może się wyprowadzamy.  

 

Proste wkładki – łatwe do przejścia

włamywaczMetoda na pasówkę to nie tylko otwarcie drzwi albo za pomocą dorobionego klucza albo wytrycha czy urządzenia, które wytwarza drgania elektromagnetyczne. Nie udawałoby się to złodziejom, gdyby nie obecne w drzwiach do bardzo wielu mieszkań proste wkładki, do których klucze są niezwykle popularne. Według agenta ochrony firmy „Tarcza” Sławomira Szczepanka znacznie trudniejsze do otwarcia byłyby wkładki ze stali hartowanej, o kluczu ze zróżnicowaną, najlepiej dwustronną strukturą.

Częstym błędem właścicieli mieszkań są  źle dobrane wkładki, które wystają z drzwi. Najprostszą metodą wówczas jest wyłamanie tej wystającej części. Wkładka wypada i otwierają się drzwi. Takie przełamanie zajmuje fachowcowi około dziesięciu sekund. Taką metodą posłużyli się włamywacze, kiedy doszło do poprzedniej fala włamań w blokach w Ostrołęce. Złodzieje chodzili z kluczem-łamakiem. To są stare metody sprzed 20 lat, ale społeczeństwo już o nich dawno zapomniało.

– Najprostsze zamki, te po 12 złotych, to tak naprawdę dzieciak by otworzył po obejrzeniu filmiku w internecie – mówi Hubert Zaorski, właściciel Agencji Ochrony „Tarcza”.  – A nie wspomnę o przestępcy, który odsiedział kilka lat w więzieniu z kolegami w celi i znakomicie się wyedukował. Według mnie powinniśmy zacząć od rzeczy najprostszych – dobre zamki w drzwiach, przyzwoite okna, lampa z czujnikiem na zewnątrz.

Do łask wśród włamywaczy wraca również metoda na dziurkę. Większośćprzestępców doskonale zna mechanizmy ryglowania okien. Wiercą dziurę w ramie i specjalnym urządzeniem przypominającym wycior odblokowują rygiel okna przez wnętrze ramy. Przed włamaniami metodą na otwór chroniąspecjalne klamki do okien z przyciskami od wewnątrz, które blokują możliwość obrotu klamki i rozryglowania okna.
Trójkąt bezpieczeństwa

– Jest taka teoria zwana trójkątem bezpieczeństwa, która jest skuteczna i ma faktyczne zastosowanie – tłumaczy Hubert Zaorski z „Tarczy’. – Czas potrzebny do pokonania wszelkiego rodzaju zabezpieczeń musi być większy bądź równy czasowi potrzebnemu do podjęcia interwencji przez agencję ochrony. W przypadku, kiedy nie mamy tych wszystkich zabezpieczeń mechanicznych, które utrudniają wejście do środka, ochrony peryferyjnej, dobrych otworów okiennych i drzwiowych może być tak, że wejście potencjalnemu włamywaczowi do budynku zajmuje ok. 10-30 sekund, potem splądrowanie budynku to jest następna minuta, półtorej, a czas potrzebny agencji ochrony do przyjazdu to jest 5-10 minut, kiedy złodziei już dawno nie ma.

Jednym z najczęściej wybieranych zabezpieczeń dla domów, mieszkań i firm są alarmy. Na rynku dostępnych jest kilka najpopularniejszych firm, które je produkują i to właśnie ich produkty zaproponują nam firmy, które zajmują się ich montażem i obsługą. Warto jednak pamiętać, by w przypadku kupna systemu alarmowego udać się do firmy profesjonalnej, mającej stałą siedzibę.  I niekoniecznie ufać domokrążcom, którzy próbują nam je sprzedać. Zdarza się, że chodzący od domu akwizytorzy oferujący zabezpieczenia antywłamaniowe sprzedają później przestępcom wiedzę co kto ma w domu, jakie założył zabezpieczenia, albo ich nie założył.

Zakładając alarm z monitoringiem warto też zwracać uwagę na wszelkie kruczki prawne, które są zawarte w umowach. Niektóre firmy oferują np. dużo tańsze alarmy, a cena rocznego abonamentu jest konkurencyjna, ale po zakończeniu okresu z umowy firma zabiera również zamontowany sprzęt, który był jedynie wypożyczony klientowi. Przejście do innej agencji wiąże się wówczas z koniecznością kupna nowego alarmu.

– Niezwykle ważne jest też dbanie stan techniczny alarmów – mówi Hubert Zaorski. – Klienci je zakładają i potem przez dziesięć lat się do tego nikt nie dotyka. Po co sprawdzać czy wszystko działa albo odkurzyć czujki skoro to są koszty? Tylko potem dochodzi do nieszczęścia i okazuje się, że alarm nie zadziałał, bo czujka była tak brudna że nic nie widziała. I wówczas jest pretensja do agencji ochrony, bo w końcu bierzecie za to pieniądze. Jeśli ludzie będą świadomi to podniesie się poziom bezpieczeństwa.

 

Jak się dobrze ubezpieczyć

Jeśli, mimo wszelkich zabezpieczeń jakie zastosowaliśmy, złodzieje zdołali się do nas włamać albo choć podjęli taką próbę i uszkodzili drzwi czy okna, warto ubezpieczyć się od skutków włamanie.  Jak wybrać najlepszą polisę?

– Przede wszystkim trzeba pamiętać, że dobre ubezpieczenie musi mieć szeroki zakres – mówi Maciej Kuczwalski, ekspert ostrołęckiej firmy CUK Ubezpieczenia, która ma w ofercie ponad 30 towarzystw ubezpieczeniowych i większość z nich poza ubezpieczeniami komunikacyjnymi oferuje również ubezpieczenia domów i mieszkań. – Jeśli do naszej placówki przychodzi klient, który oczekuje pełnej ochrony dla swojego domu wraz z ogrodem, zaproponujemy ubezpieczenie całego domu ze stałymi elementami, zarówno od zdarzeń losowych jak i kradzieży, tak aby polisa chroniła kubaturę, okna, drzwi, elewację, rynny. Dodatkowo warto rozszerzyć ochronę o ubezpieczenie ruchomości domowych, elektroniki. Mamy w swojej ofercie ubezpieczycieli, którzy zaproponują ochronę architektury ogrodu (fontanny, krzewy etc.), ubezpieczenie budynków gospodarczych czy ogrodzenia.

Zanim jednak zdecydujemy się podpisać umowę z ubezpieczycielem, sprawdźmy dokładnie tak zwany zakres wyłączeń odpowiedzialności. Czyli w jakich okolicznościach towarzystwo nie wypłaci należnej nam kwoty i czy nasze mieszkanie lub dom spełnia warunki zawarte w umowie, np. posiada podwójne zamki w drzwiach.

– Standardowo ubezpieczyciel nie odpowiada za szkody wyrządzone wskutek rażącego niedbalstwa, czy wyrządzone umyślnie przez ubezpieczonego lub osobę pozostającą z nim w gospodarstwie domowym – wyjaśnia ekspert CUK Ubezpieczenia. – W ryzyku kradzieży bardzo istotne są zabezpieczenia. Większość towarzystw ubezpieczeniowych wymaga dwóch zamków wielozastawkowych lub jednego zamka wielozastawkowego w drzwiach antywłamaniowych z certyfikatem. Jeśli klient nie spełni tego wymagania, ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania. Klienta warto uczulić, że koniecznie musi poinformować ubezpieczyciela, jeśli np. zgubi klucze do domu, czy zostanie z nich okradziony, bo w przypadku szkody będzie musiał okazać się wszystkimi kompletami. Pamiętajmy też, że towarzystwo nie odpowie za szkody kradzieżowe, jeśli złodziej dostanie się do domu przez uchylnie otwarte okno lub drzwi balkonowe.

Anna Siudak

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.