Decyzja o lokalizacji „terminalu” będzie brzemienna w skutki

Zatoki na Piłsudskiego utrzymane. Funkcja dworcowa okolic Witosa i Zawadzkiego wciąż przewidywana. Dokąd będą dojeżdżać autobusy po likwidacji PKS Ostrołęka. Bo do Ostrołęki jeździ i będzie jeździć kilku liczących się przewoźników komunikacji zbiorowej.

.

Po likwidacji PKS Ostrołęka – inni przewoźnicy zabierający pasażerów z Ostrołęki będą zabierać i dowozić pasażerów do zatok ulicach sąsiadujących z dworcem PKS. Decyzja w sprawie takiego przeznaczenia tych zatok zostanie utrzymana – zapewnia prezydent Janusz Kotowski.

Jednocześnie prezydent utrzymuje, że obecnie miasto ma za mało danych, by przewidywać czy i ewentualnie w Ostrołęce będzie gdzieś przystanek autobusów międzymiastowych, którą to ideę Janusz Kotowski nazywa „terminalem”.

Przypomnijmy PKS w Ostrołęce zostanie zlikwidowany. Przy czym z komunikatu wynika, że nie jest to upadłość ogłoszona przez sąd, a świadoma decyzja walnego zgromadzenia spółki o zlikwidowaniu jej. Komunikat spółki jest w tej kwestii bardzo ogólny, ale jeżeli właściciel likwiduje firmę sam, a nie ogłasza upadłości sąd, to znaczy że spółka nie jest aż tak zadłużona, że wartość jej długu przekracza wartość majątku. 

.

Jeżeli tak jest, to majątek takiej spółki jest zbywalny i niewykluczone, że na bazie PKS w Ostrołęce odrodzi się nowa spółka, która wcale nie musi być firmą świadczącą usługi przewozowe. Może jednak ewentualnie jeździć tylko na najbardziej dochodowych trasach. Należy przypuszczać, że ewentualna nowa firma, pozbawiona zobowiązań PKS, nie będzie musiała honorować ulgowych biletów i będzie jeździć tam gdzie chce. Żeby zarobić.  

Losy majątku likwidowanej spółki mogą też zmienić rynek nieruchomości a także nawet funkcje układu urbanistycznego Ostrołęki. Trudno spekulować jakie będzie przeznaczenie działki, na której znajduje się niemal całkowicie zdekapitalizowany dworzec autobusowy. Wartość tego miejsca, to jednak wartość gruntu, która jednak wprost zależy od funkcjonalności tego miejsca. Do tej pory uważano, że lokalizacja „przy dworcu” jest atrakcyjna”. A jeżeli dworca w tym miejscu nie będzie? Wtedy nawet sama działka dworcowa, jeżeli nie jest położona „przy dworcu” może mieć zupełnie inny status i wartość. Zresztą właścicielem tej działki jest parafia świętego Antoniego. I w dużej mierze od władz parafii (teoretycznie jest to rada parafialna, której  proboszcz jest organem wykonawczym, w praktyce jednak różnie bywa w różnych parafiach) zależy co dalej będzie się dziać z tą działką. 

.

Tymczasem PKS Ostrołęka jest właścicielem innych gruntów w bardzo atrakcyjnej lokalizacji – między ulicami Zawadzkiego i Witosa. Od co najmniej czterdziestu lat mówi się, że ma tam powstać dworzec autobusowy. Tylko po co dworzec, skoro nie ma przewoźnika?  Z drugiej strony dworcowa funkcja części tego miejsca zapisana jest w planach rozwoju miasta. Przewiduje  ją również projekt przebudowy ulicy Witosa.

Żeby snuć przewidywania dotyczące tej części miasta, należy pamiętać, że w grupie kapitałowej Mobilis znajduje się silna grupa spółek zajmujących się obrotem nieruchomościami. Wartość popekaesowskich działek będzie wprost zależała od tego czy będzie tam dworzec czy nie. Jednak też nie do końca. Łatwo sobie wyobrazić jak atrakcyjne może być to miejsce dla dewelopera chcącego zbudować w tym miejscu apartamentowiec. Lokalizacja wprost wymarzona – blisko basenu, blisko stadionu, łatwiejszy wyjazd na główne ulice niż z osiedla Dzieci Polskich. Z dala natomiast od zgiełku, zatorów drogowych i tłoku przy nieodległym największym w Ostrołęce centrum handlowym i największym w Ostrołęce kościele. 

To jednak scenariusz odległy i nie wiadomo czy najbardziej prawdopodobny. Obserwując to co będzie się działo po fizycznej likwidacji PKS ostrołęczanie powinni pamiętać, że wokół wysiłków samorządów na rzecz zachowania w jakiejś formie publicznych przewozów, toczy się biznesowa gra, w której ewentualna rentowność ewentualnych usług przewozowych są to drobne pieniądze w porównaniu z dochodami możliwymi do osiągnięcia na rynku przekształceń i obrotu  nieruchomościami. 

Tymczasem miasto gra na dwa fronty i, jak  się wydaje, nie faworyzuje obecnie nikogo. Z jednej strony decyzja o przeznaczeniu zatok na ulicy Piłsudskiego na potrzeby przewoźników i pasażerów jest utrzymana. W innym miejscu miasta cały czas przewidywana jest budowa dworca. 

Tyle, że tego stanu nie da się utrzymać w nieskończoność. Kiedyś decyzja będzie musiała zostać podjęta. Kiedy z dworca PKS w Ostrołęce odjedzie ostatni autobus, będzie zaczynała się kampania wyborcza. 

Informacje na temat przyszłości publicznej komunikacji samochodowej w Ostrołęce prezydent zawarł w odpowiedzi na interpelację radnego Waldemara Popielarza.

 

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.