Filmowa podróż w czasie do dawnej Ostrołęki

To zdjęcie jest tak sugestywne, że realne wydaje się jak w baśniach – wejście w obraz i przeniesienie się w tę inną rzeczywistość.

.

Ostrołęka z 1912 roku nie tylko wyglądała, ale też można wyobrazić sobie, że inne wydawała dźwięki. Furmanka na pozbawionych opon kołach dudniła jadąc po drewnianym moście. Dzisiejsze pojazdy szumią, a nie dudnią. Bo guma tocząca się po asfalcie wydaje szum.

Na drewnianym moście inaczej też było słychać idących ludzi. Ludzkie kroki na belkach zawieszonych nad wodą wydawały charakterystyczny stukot. Stukały więc na tym moście buty (zepwne) syna i ojca, którzy przybyli do Ostrołęki, żeby kupić na targu potrzebne rzeczy i zanieść je do domu w szmacianych tobołkach skręconych na drankach, które trzymają na ramionach.

Gdy wędrowny dziad, siedzący po prawej stronie na belce oddzielającej miejsce dla furmanek od ciągu dla pieszych, wstał i poszedł swoją drogą, jego kroki nie były pewnie znaczone stukotem lecz szuraniem. Dziadowskie buty na pewno miały zdarte zelówki. Dziadowie również zazwyczaj powłóczyli nogami.

Drewniany most na pewno skrzypiał na wietrze i gdy Narwią szła wysoka fala, bo drewniane elementy z upływem czasu zawsze skrzypią na złączach. Skrzypiał też pewnie mostowy szlaban wykonany z drewianej belki. Rżały konie. Nawoływały się gospodynie z koszami na ramionach.

Ne pewno nie słychać było silników spalinowych ani muzyki z głośników. Bo czegoś takiego wówczas nie znano.
Stare zdjęcia, a jeszcze bardziej stare ruchome filmy, rozpalają wyobraźnię. Pokaz amatorskich filmów zarejestrowanych przed loaty w Ostrołęce zaplanowała Miejska Biblioteka Publiczna. Odbędzie się on we wtorek 14 listopada o 18.00 w klubie Przy Studziennej na ulicy Gomulickiego 13.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.