Dlaczego pomogłem Mikołajowi

Jeden z darczyńców – prosił, żeby anonimowo – odpowiada na pytanie, dlaczego wsparł akcję „Pomagamy Mikołajowi”.

 

worek_co_pomaga

.

 

Dlaczego? Bo sam w dzieciństwie zaznałem biedy. Dziś mam dom, rodzinę, nie najgorsze auto, stać mnie na wakacje za granicą. Nic więcej od życia nie potrzebuję, bo po co przywiązywać się do jakichś materialnych spraw?

Ale kiedy byłem dzieckiem, nie lubiłem świąt. Zwłaszcza Bożego Narodzenia. Trudno wytłumaczyć dziecku, że najważniejsze w święta jest to, że wszyscy są razem. Bycie razem docenia się dopiero w zaawansowanej dorosłości. Dzieci w święta czekają na prezenty. I już. Czekają często z wielkimi emocjami. Takimi, że aż ściska w żołądku. Że aż te prezenty śnią się w nocy!

Te sny są takie realne… Zabawki w nich są kolorowe i pachną nowością. Dzieciom śnią się nawet zapachy. Później ten rodzaj sennej wyobraźni chyba zanika.

Czy pamiętacie jeszcze z dzieciństwa jaki to piękny sen, gdy przyśni się nowa zabawka?

Ale nie znacie (a na pewno nie wszyscy) takiego uczucia związanego z powrotem do szkoły po świętach. Wszyscy wtedy przynoszą to, co dostali pod choinkę, albo przynajmniej się tym chwalą. A ty nie masz się czym pochwalić, bo nie dostałeś nic. Albo chwalić się nie ma czym.

Ktoś dostał grę elektroniczną. Taką w której zając łapał jajka znoszone na raz przez cztery kury. Ktoś zegarek elektroniczny co gra siedem melodyjek. A jeszcze ktoś inny – do wspólnego użytku z rodzeństwem – magnetofon kasetowy. Taki rodzaj MP czwórki co ważył trzy kilo a mógł odtworzyć najwyżej 90 minut muzyki na jednym nośniku. Ale wtedy to był luksus i szpan.

„A ty co dostałeś Jasiu pod choinę?” – pyta pani na lekcji, bo postanowiła ćwiczyć z dziećmi ustne wypowiedzi wspomnieniami o świętach. „Prawdziwe narty, proszę pani, tylko nie mogłem ich przynieść do szkoły bo są długie i ciężkie” – łgałem jak z nut a łzy same cisnęły mi się do oczu, bo wyobrażam sobie jaki rechot byłby w klasie gdybym powiedział prawdę. Że ten prezent to tylko ciepły bawełniany podkoszulek z długimi rękawami, który i tak – nawet gdyby nie było świąt – trzeba było mi kupić na zimę, bo wyrosłem ze starego.

Gdy widzisz, że pod jakimś względem odstajesz od rówieśników, czujesz się gorszy, mniej wartościowy, za wszelką cenę nie dajesz po sobie poznać, że odstajesz. A gdy prawda wyjdzie na jaw, przestajesz lubić kolegów, koledzy przestają lubić ciebie.

Czy są jeszcze jakieś pytania? Pomagam, bo wiem co dzieje się w głowie i w sercu dziecka, które z powodu niezawinionej przecież przez siebie biedy, czuje się gorsze.

I oczywiście nie mam na imię „Jasiu” 😉partner pm-01

 

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.