Czy wolno jeździć quadem po lesie?

Nie wolno! Ani po państwowym, ani po prywatnym. Są dwa wyjątki: gdy przez las biegnie droga publiczna, albo gdy w otoczeniu lasu znajduje się legalny, urządzony tor do jazdy, posiadający wszelkie zgody i zezwolenia, np. decyzję środowiskową.

Po ostatniej fali ciepła otrzymujemy wiele skarg Czytelników na quady i motory crossowe rozjeżdżające lasy, w których nasi Czytelnicy spacerują, biegają lub jeżdżą na rowerach. Ryk silników zakłóca leśną ciszę, straszy zwierzęta, opary spalin zanieczyszczają powietrze. Poza tym, nie oszukujmy się, quad to droga zabawka. A wśród części mężczyzn, szukających wrażeń z powodu kompleksów, lub chcących sobie udowodnić męskość w wieku pokwitania, możliwości materialne nie nadążają za ambicjami. Kupują więc maszyny używane, a nawet przechodzone. Z nich wyciekają płyny eksploatacyjne, co powoduje dodatkowe zagrożenie dla środowiska.

W miniony weekend – jak się dowiedzieliśmy – jakiś psuj na czterokołowcu poorał leśny tor rowerowy pracowicie przygotowany w prywatnym lesie przez pasjonatów kolarstwa z Czarnowca.

Co można zrobić, aby miłośnicy hałasu i cudzej siły – nie własnej przecież siły, a siły silnika – przestali straszyć po naszych pięknych lasach? Przede wszystkim należy pamiętać że quad czy motocykl to pojazd silnikowy. Jak każdy pojazd silnikowy, może poruszać się tyko po drogach publicznych. W lasach na ogół dróg publicznych nie ma.

Nie ma znaczenia czy las jest państwowy, czy prywatny. Nie wolno jeździć po lesie pojazdami silnikowymi i już. Samochodami zresztą również.

Jazda pojazdami silnikowymi po lesie jest wykroczeniem. Karanym z mocy części karnej ustawy o lasach. Można za to dostać mandat nawet tysiąc złotych. Sporo terenów przyrodniczych w Ostrołęckiem objętych jest dyrektywą unijną Natura 2000. Jak tam ktoś zostanie złapany, to nie wiadomo czy wartość quada starczy mu na pokrycie kar, zwłaszcza że służby ochrony przyrody mają prawo przejąć pojazd i wnioskować w sądzie o jego przepadek na rzecz skarbu państwa. Jeżeli służby ochrony przyrody stwierdzą, że quad dokonał zniszczeń, albo zanieczyścił teren, właściciel zobowiązany jest naprawić to na własny koszt. A gdyby nie palił się do tego, zobowiązanie może wyegzekwować komornik.

Porządku w lesie powinna pilnować straż leśna, ale zwykły obywatel w sytuacji awaryjnej czy alarmowej nie zadzwoni przecież po straż leśną. Musi dzwonić po policję.

Warto takie przypadki zgłaszać. O ile popularne w naszych stronach piętnowanie tzw. mistrzów parkowania ociera się o donosicielstwo, bo są oni uciążliwi, ale przecież nie groźni. O tyle jeżeli odpowiednie służby nie przegonią quadowców z naszych lasów, wkrótce zostanie po nich tylko zadrzewiony księżycowy krajobraz. Nie będzie zwierząt, nie będzie grzybów, nie będzie jagód. Nie będzie niczego.

Przepisy są. Tylko służby muszą chcieć i umieć je wyegzekwować.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.