Czy w Ostrołęce potrzebna jest nowa restauracja (ANKIETA)

Czy to jakieś mylne wrażenie, że na gastronomicznym rynku Ostrołęki zapanował lekki zastój. Istniejące lokale okopały się na dotychczasowych pozycjach, a na rynek od dawna nie wszedł żaden nowy gracz.

Najważniejsze: nie pomylić kto zamawiał tort, a kto makaron

Najważniejsze: nie pomylić kto zamawiał tort, a kto makaron

Mamy w Ostrołęce oczywiście najwięcej kebabów i pizzerii. I rynek w tym segmencie wydaje się nasycony. Są pojedyncze lokale nawiązujące w menu do kuchni włoskiej, niektóre stylizują się na kuchnię domową z jej prostotą i ekonomią kosztów. Są lokale kreujące się na azjatyckie, a nawet jest jeden amerykański,. Jest restauracja, której karty menu nie sposób przyporządkować jednemu regionowi świata, ale cenią ją klienci. Funkcjonuje jedna (a może niejedna) restauracja hotelowa. Jest tani bar i kilka bufetów.

Ten krajobraz nie zmienił się od kilku lat. Być może rynek jest już nasycony i wyczerpuje upodobania ostrołęczan do konkretnych dań i poszczególnych rodzajów kuchni. Ale jeżeli tak byłoby rzeczywiście, to jawi się dosyć smutny krajobraz.

Wiemy jednak skądinąd, że wielu ostrołęczan lubi dobrze podjeść na mieście, ale czasami żeby uczynić zadość swoim apetytom, wybierają się do restauracji z dala od Ostrołęki. Jedzą i wracają. Jeżeli restauracja jest w dużym mieście, to jeszcze przy okazji robią zakupy. Taki styl weekendowego życia. A czasami nawet powszedniego – jeżeli ktoś ma własną firmę, albo wykonuje wolny zawód i nie wiążą go z Ostrołęką ściśle określone godziny pracy.

Jeśli mule, to tylko od Leona, ale w Ostrołęce nie ma Leona :-(

Jeśli mule, to tylko od Leona, ale w Ostrołęce nie ma Leona 🙁

Dlaczego więc oferta gastronomiczna Ostrołęki jest stosunkowo uboga? Jak to się stało, że dotychczasowe nieliczne ambitne przedsięwzięcia kończyły się zamknięciem lokalu?

Tak tak to prawda, na chodzenie do restauracji nie wszystkich stać. Jednak gdy widzi się ruch w nowootwieranych centrach handlowych, coraz więcej z roku na rok na ulicach naprawdę dobrych samochodów na ostrołęckich numerach, to w co ubierają się ostrołęczanki (ostrołęczanie mniej 🙂 ) i czym wykańczają oraz meblują domy, to powszechne narzekania na temat wszędzie obecnej biedy zdają się nie do końca polegać na prawdzie.

turkisz

Kebab też może mieć swój urok. Pod warunkiem, że nie jest z wieprzowiny, a pita i warzywa dochodzą do siebie na prawdziwym żarze

Wydaje się jednak, że chodzenie do restauracji w innych celach niż wesele czy pierwsza komunia, to bardziej kwestia stylu życia niż niedostatku w portfelu. To również – nie ukrywajmy tego – kwestia braku zaufania do tych, którzy przygotowują dania w lokalach gastronomicznych. Jakoś nie zawsze tak jest, że idąc do lokalu, jesteśmy w stu procentach zadowoleni z tego, co nam tam podano. Tymczasem sztuka gastronomii polega na uwodzeniu klienta. Żeby zjadł w restauracji czy bistrze coś takiego, do czego będzie chciał wrócić. Coś, czego równie smacznego nie da rady sam przyrządzić w domu. Żeby nie miał wrażenia, że domowe jest lepsze, tylko że restauracyjne jest lepsze.

Dlatego na gastronomach bardzo szybko mści się oszczędzanie na kosztach przygotowywania posiłków. Używanie mrożonych zamiast świeżych warzyw. Stosowanie najtańszego palmowego oleju z kontenerów zamiast oliwy z oliwek, czy rzepakowej frytury do smażenia. Przykłady można mnożyć, ale nie czas i miejsce tu na to. Smak dania w prostej linii zależy od świeżości i jakości użytych do niego składników. Klient raz czy drugi niezadowolony z jakości dania, raczej do danego lokalu nie wróci. Pozostaną tylko ci, którzy jedzenie traktują jako czynność fizjologiczną. Oni może gwarantują jakiś zrównoważony popyt, ale nie sprawiają, że wokół gastronomicznego miejsca na mapie miasta nie tworzy się legenda. Tymczasem to właśnie takie legendy, dobra opinia, wizerunek magicznego miejsca stanowi o długoterminowym powodzeniu na rynku tego czy innego przedsięwzięcia.

Chciałoby się zjeść gdzieś ryż, w którym ziarnka nie są pozlepiane jak by ktoś kleju stolarskiego dolał

Chciałoby się zjeść gdzieś ryż, w którym ziarnka nie są pozlepiane jak by ktoś kleju stolarskiego dolał

Zauważcie, że w wielu miastach w Polsce czy za granicą są lokale, o których można powiedzieć, że są kultowe. Niby dookoła konkurencja, a akurat w tych kultowych miejscach ciągle kolejki i ciągle stolik trzeba rezerwować z wielodniowym (w ciągu tygodnia) lub wielotygodniowym (na weekend) wyprzedzeniem.

Czy są takie miejsca w Ostrołęce?   Odpowiedzcie sobie sami. Jeżeli tak, to bardzo dobrze. To tylko się cieszyć. Poinformujcie nas o tym, a takie pozytywne opinie o lokalach chętnie wydrukujemy.

Jeżeli nie ma Waszym zdaniem takich kultowych miejsc w Ostrołęce, to może po prostu należy je stworzyć. Dlatego przygotowaliśmy ankietę dla  Czytelników Rozmaitosci.com. Prosimy o odpowiedź na pytanie do jakiej nowej restauracji chodził(a)byś w Ostrołęce? Można zaznaczyć od jednej do trzech odpowiedzi. Ankietę można traktować jako zamkniętą, ale i otwartą. Pozostawiliśmy okienko do wpisania odpowiedzi, której ankieter nie przewidział. Zapraszamy do zabawy i do dyskusji. Wkrótce opublikujemy podsumowanie ankiety. 

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.