Czwarta rzeka Ostrołęki – jak naprawdę się nazywała

Nie każdy o tym wie, ale jeszcze w XIX wieku przez Ostrołękę płynęła czwarta rzeka. Nie była to Narew, Omulew ani Czeczotka (zwana niegdyś Suszą), ale Chachluza, zwana także Chechłuzą.

Jeden z siedmiu młynów

Rzeka ta była na tyle tajemniczym tworem, że już w XX wieku nie do końca wiedziano czy w ogóle kiedykolwiek istniała, a jeśli tak to czy nie był to przypadkiem strumień albo nawet głęboki rów z wodą. Trudno było to sprawdzić w dawnych dokumentach, bo te zaginęły albo zostały zniszczone wraz z nadejściem drugiej wojny światowej. Prawdopodobnie z tej kolei rzeczy i tajemniczości wodnego cieku wynikają dziś problemy z pisownią nazwy tej czwartej rzeki w Ostrołęce.

Niewiele mamy dziś źródeł pisanych, które by potwierdzały pisownię właściwą. W różnych opracowaniach pojawia się więc „Chachluza”, „Chachłuza”, „Chechluza” i wreszcie „Chechłuza”. Która jest właściwa do końca nie wiadomo. We wtorek 19 stycznia w Bibliotece dla dzieci i młodzieży przy ulicy Gomulickiego odbyło się spotkanie poświęcone dawnym wspomnieniom z ostrołęckich ulic. Tym razem zebrani podążyli brzegami dwóch rzek – Narwi oczywiście i Chechłuzy. Tak było napisane w zaproszeniu. Ale już w trakcie spotkania spotkania organizatorzy i uczestnicy, podążając za pierwszymi źródłami zmienili nazwę rzeki na Chachluzę.

Młyn Figata stojący mniej więcej w miejscu obecnej ulicy Dobrzańskiego

Młyn Figata stojący mniej więcej w miejscu obecnej ulicy Dobrzańskiego

Tym pierwszym źródłem, które jest jednocześnie bardzo wiarygodne, jest „Lustracja województwa mazowieckiego z XVII  wieku” przeprowadzona w Ostrołęce od roku 1617 do 1620. Opracowanie to wydało Ossolineum w 1968 roku. W spisie możemy znaleźć między innymi informację o tym, że w tym czasie w mieście funkcjonowało aż siedem młynów. Jeden był na „Chomulwi”, czyli Omulwi, drugi na Narwi, trzeci młyn był na długim kącie na Suszy, czyli obecnej Czeczotce i czwarty młyn na rzece Chachluzie, „który się wtenczas popsował  i nie może być naprawion”. Z tego opisu wnioskować można, że Chachluza była wówczas sporą rzeką, skoro usytuowano na niej młyn.

Rzeka pojawia się również w dokumentach dotyczących budowy kościoła farnego. Zapisano tam stwierdzenie, że kościół usytuowano nad ujściem rzeki Chachluzy do Narwi. Z opisu pochodzącego z „Lustracji” korzystała prawdopodobnie również Zofia Niedziałkowska, która zaznacza istnienie Chachluzy w swojej monografii miasta Ostrołęki. Na podstawie jej opisów strumień naniósł na współczesną mapę miasta Marcin Żerański, kiedyś grafik „Rozmaitości Ostrołęckich”. Mapa ukazała się w „Rozmaitościach” na początku roku 2000.

????????????????

Powielanie błędów

Skąd zatem inne nazwy? Jak stwierdza Barbara Kalinowska kustosz Muzeum Kultury Kurpiowskiej, a potwierdza także wicedyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej Sabina Malinowska i Małgorzata Balcerzak z Archiwum Konserwatora Zabytków w Ostrołęce, był to prawdopodobnie wynik zapisu nazwy z mowy potocznej, gdzie nie stosujemy przecież przypisów.

bernardyni– Jeśli chodzi o nazwę, to w różnych okresach możemy się spotykać z różną pisownią. Bywa również tak, np. w zapisach bernardynów, że dwie osoby piszące w tym samym czasie używają różnych nazw, co może wynikać np. z wykształcenia – mówi Barbara Kalinowska.

Nazwa, która pojawiła się w zaproszeniu na spotkanie „Ulicami wspomnień”, czyli Chechłuza została zaczerpnięta z powieści Leszka Bakuły „Czarny Bór”, gdzie pojawia się rzeka i bagna nad nią zlokalizowane. Pojawia się również diabeł zwany Chechłuzem. Sabina Malinowska zwraca jednak uwagę, że Bakuła czerpał inspiracje z miejskiej legendy, więc zapis mógł pochodzić z podań ludzi.

W dokumentach pisanych pojawia się również  nazwa „Chachłuza”. Możemy ją znaleźć we wspomnieniach nieżyjącego już Henryka Ciszewskiego: „Z notatek Pana Henryka: Nad Narwią nad Chachłuzą”. Redaktorem tej uroczej broszury jest wicedyrektor biblioteki Sabina Malinowska. Nazwy Chachłuza używa autorka „Rozmaitości Ostrołęckich” Anna Wołosz, która pisząc felieton na temat spotkań “Ulicami wspomnień”, konsekwentnie pisze o Chachłuzie.

Chachłuza pojawia się w archiwalnej, niedostępnej dziś publicznie, wersji serwisu internetowego powiatu ostrołęckiego, a o cyklu spotkań poświęconych dawnej Ostrołęce, odbywających się pod hasłem „Nad Narwią, nad Chachłuzą” donosi w 2009 roku urzędowy biuletyn samorządu województwa „Kronika Mazowiecka”. Jak przyznaje dziś Sabina Malinowska z MBP, wszystkie te użycia były błędne.

Umowa społeczna

Logiczne jednak wydaje się pytanie, skąd przeciętny ostrołęczanin będzie wiedział jakiej nazwy użyć, by była ona poprawna? Liczba osób, które dowiedziały się tego ze spotkania, które odbyło się 19 stycznia, była mocno ograniczona a relacje z wydarzenia opublikowane przez ostrołęckie serwisy internetowe, niebędące Rozmaitościami.com, powielają właściwie to co pojawiło się w zaproszeniu, łącznie z nazwą.

Jak dowiedzieliśmy się od Sabiny Malinowskiej, organizatorki spotkań a prywatnie miłośniczki Chachluzy, oficjalnego komunikatu o zmianie nazwy rzeki nie będzie. Nie wydaje się to zasadne, biorąc pod uwagę, że pierwsze źródła i źródła oficjalne podawały nazwę inną. Wszystkie inne dokumenty powielały natomiast błąd jednego z kronikarzy, który taką nazwę odnotował. Nazwa nie była więc zmieniana, ale raczej niewłaściwie używana. Od tej pory na straży właściwej pisowni, czyli Chachluzy mają stać ci, którzy poprawną pisownię znają, a więc także czytelnicy „Rozmaitości Ostrołęckich”, którym te zawiłe meandry przybliżamy.

Anna Siudak

CZYTAJ RÓWNIEŻ: „Którędy płynęła Chachluza i gdzie diabeł straszył na bagnach” 

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.