Czemu Janusz Kotowski NIE WYGRA po raz trzeci ?

kulik_2Witam Państwa po raz ostatni, ponieważ od września znikam z Rozmaitości na 3 miesiące ze względu na wybory samorządowe i okres kampanii. Co będzie później, czas pokaże, jednak mam wrażenie że na łamach naszej gazety pojawią się całkiem nowe osoby. W ostatnim felietonie pisałem o tym jak naprawdę wyglądają wybory do Rady Miasta, jak są układane listy, i o tym że najwięcej na tym korzystają duże partie polityczne. Ponieważ to ostatni felieton, to i temat musi zamykać pewien etap w polityce, stąd też dziś rozprawiam się ze stereotypami.

Silny PiS ? Fikcja …

W Ostrołęce panuje fałszywe przekonanie że wszyscy wkoło głosują na PiS lub są zwolennikami tej partii. Jest to iluzja świadomie powtarzana szczególnie przez władze miasta po to, żeby dławić inne inicjatywy. Nie będę pisał o argumentach moralnych czy programowych, bo to zupełnie inna kategoria, ale chcę pokazać Wam liczby, gdyż matematyka jest dziedziną w której nie da się oszukiwać. W 2010 roku PiS zdobył w Ostrołęce 5.650 głosów do Rady Miasta. Wszyscy byli pod wrażeniem, ale jak już pisałem we wcześniejszym felietonie wynika to ze znajomości ordynacji, właściwego obsadzenia list, a także – co jest chyba najistotniejsze – z obsadzania stanowisk po kluczu politycznym. Jeśli policzymy wszystkie etaty w Urzędzie Miasta, spółkach miejskich i instytucjach zależnych, dodamy do tego wszystkich członków rodzin tam pracujących to wychodzi liczba około 3.500 tysiąca osób uzależnionych materialnie od obecnej władzy. Może nam się to nie podobać, ale te osoby głosują za PiSem z obawy przed stratą pracy i środków – co samo w sobie jest argumentem nie do przeskoczenia … niestety. Dochodzi do tego 2.000 głosów w postaci elektoratu własnego i mamy wynik wskazany na początku. Pewnie stwierdzicie że to dużo, ale ja uparcie będę pokazywał, że w Ostrołęce jest blisko 43.000 osób uprawnionych do głosowania, co daje PiSowi lekko ponad 13%. Jak by nie liczyć, te 13% głosujących nie jest większością i nie reprezentuje jej poglądów. Jest to po prostu partia która ma najbardziej zdyscyplinowany elektorat, a reszta po prostu nie chodzi na wybory.

Kotowski po raz trzeci ?

Skoro już napisałem o PiSie, to nie mogę pominąć Prezydenta, który w ostatnich wyborach wziął 10.500 głosów, czyli wynik który dał zwycięstwo w pierwszej turze. Osiągnął taki wynik dlatego, że w pierwszej kadencji wcale nie był złym Prezydentem. Miał kilka wpadek, ale budowa Aquaparku okazała się skutecznym zabiegiem marketingowym. Doszło do tego ogromne poparcie twardego elektoratu, oraz fakt, że żaden z kontrkandydatów nie był wystarczająco dobrze przygotowany. To miało swoje odzwierciedlenie w wyniku, który pokazuje, że tylko połowa osób które głosowały na niego, głosowało również na listy PiS do Rady Miasta. Pozostałe 5.000 zagłosowało na inne komitety, czyli pokazali, że Kotowski – TAK, ale PiS – już nie. Teraz nie powtórzy tego wyniku, bo zostanie oceniony za drugą kadencję w której nie może pochwalić się „żadnym” znaczącym projektem. Do tego podjął kilka decyzji uznanych za skandaliczne, co w konsekwencji spowodowało jego bardzo negatywną ocenę wśród osób, które jeszcze cztery lata temu na niego głosowały.

Kto wygra wybory ?

Wybory wygra ten kandydat, który zdoła do siebie przekonać przede wszystkim osoby niezdecydowane, oraz te, które nie chodzą na wybory. W drugiej turze – która na pewno będzie – wszystkie komitety które wystawią swoich kandydatów na Prezydenta i tak poprą przeciwnika Janusza Kotowskiego. Kto będzie jego przeciwnikiem, zobaczymy za trzy miesiące, ale czuję, że wynik zaskoczy wszystkich. Póki co pozdrawiam, życzę udanej końcówki urlopu i do zobaczenia wkrótce, gdyż dziś już mogę podpisać się oficjalnie.

Łukasz Kulik – Kandydat na Prezydenta Ostrołęki

Tel. 696 461 819

 

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.