Ciepło prosto z sufitu w siedzibie miejskiej spółki

Źródło zdjęcia: Urząd Miejski w Ostrołęce

Podobno na ogrzanie zużywa tylko sto watów energii (tyle co duża tradycyjna żarówka), a zamiast kaloryferów grzeje… sufit. Około czterdziestu tysięcy złotych rocznie zaoszczędzi więc Ostrołęckie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji na kosztach ogrzewania biurowca przy ulicy Kurpiowskiej.

Odnowiony budynek administracyjny miejskiej spółki został 11 grudnia uroczyście otwarty do użytku po trwającym od maja do listopada remoncie. Kosztował on 2,3 mln zł, ale na każdych wydanych na remont dziesięć złotych osiem pochodziło z zewnętrznych dotacji.

Unowocześnienie budynku ostrołęckich wodociągów zostało bowiem w 80 procentach sfinansowane z projektu „Zwiększenie efektywności energetycznej budynku użyteczności publicznej OPWiK Sp. z o.o w Ostrołęce poprzez kompleksowe działania termomodernizacyjne i wykorzystanie odnawialnych źródeł energii”.

Jak budynek wyglądał przed i po modernizacji pokazał na swoi profilu społecznościowym architekt Mirosław Grzyb.

Prezes OPWiK Dariusz Olkowski mówił w czasie uroczystego otwarcia, że obecnie miesięczne wydatki na ogrzanie siedziby odpowiadają zużyciu prądu przez stuwatową żarówkę.

W budynku zostały ocieplone ściany i strop, wymienione okna i drzwi, wymieniony dach. System wentylacji, instalacja grzewcza i elektryczna zostały zaś kompletnie przebudowane. Ciepło do budynku dostarczają pompy ciepła oraz ogniwa fotowoltaiczne. Zamiast kaloryferów i klimatyzacji temperatura w budynku utrzymywana jest przez… sufit

Jak informuje Urząd Miejski panele grzewczo-chłodzące umieszczone w sufitach całkowicie zastąpiły tradycyjne kaloryfery. W następnych latach spółka planuje modernizacje kolejnych budynków oraz instalacji wodociągowych, stacji uzdatniania wody oraz systemów fermentacji oczyszczalni ścieków.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.