Burnetko gani ostrołęcką prokuraturę

Ciekawy komentarz Krzysztofa Burnetki, podsumowujący dwunastoletni potrójny proces przeciwko organizatorom i dowódcom akcji policyjnych antyterrorystów w podwarszawskiej Magdalence, zamieszczony został w internetowym serwisie tygodnika „Polityka”.

Dom w Magdalence, w którym ukrywali się przestępcy, ze śladami ostrzału i pożaru

Dom w Magdalence, w którym ukrywali się przestępcy, ze śladami ostrzału i pożaru

Na początek kilka faktów, bo sprawa trwa tak długo, że część odbiorców mediów zdążyła się zestarzeć, a część dorosnąć.  Dzieci, które w roku akcji policji w Magdalence (2003 r.) szły do gimnazjum, dziś już zapewne od lat pracują i zapewne doczekały się pierwszych awansów. A głośnej medialnie sprawy z czasów swojego dzieciństwa mogą zwyczajnie nie kojarzyć.

Śledztwo w sprawie domniemanego niedopełnienia obowiązków i narażenia antyterrorystów na utratę życia prowadziła Prokuratura w Ostrołęce. Tak postanowił zaraz po tragicznej akcji, w której zginęło dwóch policjantów a szesnastu zostało rannych, prokurator apelacyjny w Warszawie. Uznał, że skoro sprawa dotyczy oficerów Komendy Stołecznej, w tym samego zastępcy komendanta, dla zachowania obiektywizmu śledztwo powinno być prowadzone z dala od Warszawy. Wynik śledztwa był taki, że na ławie oskarżonych zasiedli: Jakub Jałoszyński (dowódca jednostki antyterrorystycznej), Grażyna Biskupska (ówczesna szefowa wydziału walki z terrorem kryminalnym w KSP) i Jan Pol (wówczas zastępca komendanta stołecznego).

W środku domu zabarykadowali się dwaj niebezpieczni gangsterzy, którzy nie dość że do samego końca ostrzeliwali się aż ponieśli śmierć, to jeszcze zaminowali całe podwórze

W środku domu zabarykadowali się dwaj niebezpieczni gangsterzy, którzy nie dość że do samego końca ostrzeliwali się aż ponieśli śmierć, to jeszcze zaminowali całe podwórze

Sądy konsekwentnie uniewinniały oskarżonych, ale prokuratura odwoływała się od wyroków. Sądy drugiej instancji zwracały sprawę do ponownego rozpatrzenia od początku. Ponowne rozpatrywanie, ponowne uniewinnienie i kolejna apelacja prokuratury – która domagała się skazania policjantów – trwały aż do środy 16 września. Kolejne uniewinnienie, jakie teraz zostało orzeczone, również nie jest prawomocne. Prokurator Andrzej Ołdakowski – cytowany za Polską Agencją Prasową przez ogólnopolskie portale informacyjne – powiedział oględnie, że decyzja czy prokuratura nadal będzie się odwoływać zapadnie później.

Tak czy inaczej w tym procesie – po przeprowadzeniu trzech przewodów sądowych w tej samej sprawie w pierwszej instancji – zapadły już trzy wyroki uniewinniające: w 2006 r., w 2010 r. i obecnie.

I choć nie wiadomo, czy prokuratura po raz kolejny się odwoła, wielu komentatorów uznało trzecie uniewinnienie za sądowy finał głośnej akcji policji a Magdalence. Wśród nich między innymi publicysta „Polityki”, który nie szczędzi w komentarzu gorzkich słów prokuraturze. Pisze, że mimo iż tezy oskarżenia były konsekwentnie obalane, prokuratura trwała przy swoim. Zdaniem Burnetki prokuratura nie tylko nie przyjmowała niepasujących do swojej koncepcji opinii fachowców, ale też nie brała pod uwagę specyfiki działania jednostek antyterrorystycznych, w których pracy zwyczajnie wszystkie przewidzieć się nie da. W opinii komentatora „Polityki” podejście prokuratury do tej sprawy było „pełne źle pojmowanych ambicji”, a jego ceną są nie tylko olbrzymie koszty procesu, ale też powstanie złej atmosfery wokół specjalnych jednostek policji. Morał z tego prowadzonego latami postępowania przygotowawczego i sądowego jest zdaniem Krzysztofa Burnetki taki, że teraz każdy policjant zanim podejmie ryzyko, musi mieć w tyle głowy świadomość, że może za to trafić przed sąd. A podejmowanie ryzyka jest przecież w pracy policji bardzo często warunkiem powodzenia wielu działań.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.