Artykuł dyskusyjny: Kilka refleksji w sprawie dekomunizacji ostrołęckich ulic

Na podstawie ustawy podjętej przez Sejm 1 kwietnia 2016 r. samorządy wszystkich szczebli zostały zobowiązane do zmiany nazw ulic „propagujących komunizm”. Wspomniana ustawa weszła w życie 2 września 2016 r., a samorządy mają rok na jej przeprowadzenie. Na mocy tej ustawy do końca tego roku mają zniknąć z mapy Ostrołęki nazwy dziewięciu ulic: Zygmunta Berlinga, Wiery Bialik i Tatiany Makarowej, Marian Buczka, Aleksandra Gorbatowa, Jana Kędzierskiego, Janka Krasickiego, Wincentego Pstrowskiego, Hanki Sawickiej i 6 Września. Przeprowadzenie tej ustawy jest przedsięwzięciem niezwykle trudnym pod względem organizacyjnym, obarczonym emocjami. Ma także swój wymiar ekonomiczny. Zrealizowanie tego aktu prawnego pochłonie bowiem poważne środki finansowe, wprawdzie nie z kieszeni obywateli, ale przecież z naszych podatków.

Autor rysunku: Marek Sachmata

Na temat interesującej nas ustawy rozmawiałem z wieloma ludźmi z różnych kręgów zawodowych i o różnych poglądach. Spotkałem się z bardzo krańcowymi opiniami. Między innymi moi rozmówcy formułowali takie poglądy:

– W Polsce jest wiele ważniejszych spraw do załatwienia od dekomunizacji, jak choćby odbudowa przemysłu okrętowego, zapewnienie godziwych warunków życia, usprawnienie działalności służby zdrowia czy sądownictwa.

– Myślę, że sprawa dekomunizacji ulic stanie się jeszcze jednym z powodów skłócenia Polaków. Może się stać, podobnie jak katastrofa smoleńska, przyczyną do dalszego zantagonizowania naszego narodu.

– Według mnie ustawa o dekomunizacji wyraźnie zmierza do wykreślenia wielu ważnych faktów, wydarzeń i postaci z naszej historii.

– Czy ponad 10 tys. poległych żołnierzy Armii Czerwonej, spoczywających na cmentarzu wojennym w Ostrołęce-Wojciechowicach przyniosło nam niewolę czy wyzwolenie spod okupacji hitlerowskiej? Czy można ich winić za wywózki tysięcy żołnierzy AK do łagrów sowieckich i za wszelkie represje stosowane w czasie PRL przez NKWD?

– Czy dwie lotniczki rosyjskie – Bielik i Makarowa, strącone pod Czerwinem w 1944 r. przez wojska hitlerowskie, spoczywające na wspomnianym cmentarzu w Wojciechowicach to konfidentki NKWD?

– Twórcy ustawy dekomunizacyjnej chcą nam zafundować „swoją historię” i prawdę o II wojnie światowej. W ten sposób zafałszujemy nasze najnowsze dzieje.

– Zmiana nazw ulic ostrołęckich pociągnie za sobą ogromne koszty, które poniesiemy my – podatnicy, związanych z dziesiątkami różnych dokumentów, tablic itp. Czy nie mamy w naszym mieście ważniejszych wydatków?

– Zamiar usunięcia w ramach tzw. dekomunizacji, nazwy ulicy imieniem Bielik i Makarowej – upamiętniającej nazwiska dwóch lotniczek radzieckich, poległych pod kurpiowskim niebem w walce ze zbrodniczym hitlerowskim okupantem mógł zrodzić się nie tylko z chorej nienawiści, ale i z głupoty.  Czyż młode lotniczki radzieckie, które zginęły w walce w obronie Ostrołęki wwiozły w swoim samolocie do Polski komunizm?

– Czy zmieniając nazwę ulicy Berlinga na inną mamy świadomość, że to właśnie on na własną odpowiedzialność, we wrześniu 1944 r. wysłał podległe mu oddziały wojskowe na pomoc warszawskim powstańcom, za co Stalin ukarał go pozbawieniem stanowiska dowódcy I Dywizji im. T.Kościuszki i odsunął go od służby wojskowej.

Przytoczone wyżej opinie wskazują, że mówiąc o dekomunizacji wchodzimy  w niezwykle złożone i bardzo skomplikowane problemy. Można je różnie rozumieć i nie sposób znaleźć konsensusu w ich rozwiązaniu. W tym miejscu warto wspomnieć, że wiele samorządów w Polsce, nie czekając na ustawę Sejmu, zajęło się zmianą nazw ulic z czasów PRL. Tak stało się m.in. w Ostrołęce. W 2009 r. na wniosek prezydenta Janusza Kotowskiego i Rady Miasta nadano nowe nazwy kilku ulicom: Sochaczewskiego (dawniej Findera), Filochowskiego ”Sana” (dawniej Fornalskiej), Pileckiego (dawniej Zubrzyckiego), Tadeusza Zawadzkiego „Zośki” (dawniej Aleksandra Zawadzkiego), Jezierskiego, (dawniej Nowotki).

Zygmunt Berling, Hanna Sawicka, Jan Krasicki

Mówiąc o dekomunizacji smuci fakt, że już blisko 30 lat budujemy nową, demokratyczną Polskę, ale nie zdołaliśmy się uporać ze zmianą nazw ulic. Moim zdaniem ta sprawa powinna być „rozwiązana oddolnie” poprzez poszczególne samorządy, a nie nakazem z „góry”. Stało się inaczej. Szkoda, że zabrakło w tym względzie inicjatyw oddolnych. Obecnie do przeprowadzenia dekomunizacji w ustawowym terminie (do końca września 2017 r.) zobowiązuje samorządy akt prawny uchwalony przez Sejm RP. Jeśli samorządy nie podjęłyby się dekomunizacji, to wtedy stosowne zarządzenia podejmą wojewodowie. Oczywiście, że samorządy nie będą czekać na rozstrzygnięcia nadzorcze. Tak dzieje się również i w Ostrołęce. Przypomnę, o czym już wspominałem wyżej, że znikną w naszym mieście nazwy dziewięciu ulic.

Żywię nadzieję, że władze Ostrołęki w realizację ustawy o dekomunizacji włączą szerokie kręgi obywateli. Dobrze by było, aby odbyły się spotkania z mieszkańcami, zwłaszcza tych ulic, które mają mieć nowe nazwy. Zasadnym też byłoby zasięgnąć opinii działaczy społecznych, miejscowych historyków, stowarzyszeń działających w mieście itp. odnośnie wskazania nowych patronów ostrołęckich ulic. Myślę też, że może należałoby zwrócić się do ogółu mieszkańców  z ankietą, aby mogli wypowiedzieć się w sprawie nazewnictwa ulic. Tego rodzaju sondaż byłby ciekawy, gdyż pokazywałby, czy i na ile mieszkańcy miasta są zainteresowani zmianą nazw ulic.   

Mówiąc o dekomunizacji nasuwa się inna, ważna sprawa. Otóż smuci fakt, iż wielu mieszkańców Ostrołęki nie zna drogi życia patronów swoich ulic i nie orientuje się w ich nazewnictwie. I tak np. kiedy zapytałem się, z jakimi wydarzeniami wiąże się ulica 6 Września, zdecydowana większość indagowanych przeze mnie osób nie potrafiła udzielić odpowiedzi. Powinno się więc przeprowadzić szeroką informację na ten temat z mieszkańcami poszczególnych ulic. Ta szczególna edukacja powinna objąć zwłaszcza młode pokolenie tj. młodzież szkolną uczącą się w ostrołęckich szkołach.

Choć przedstawiona skrótowo refleksja z wieloma wątkami, pokazuje złożone bardzo problemy związane z dekomunizacją. Nie sposób tu mówić o jednomyślności, co ewidentnie pokazują przytoczone poglądy w zaprezentowanym tekście. Nie kusząc się na uogólnienia, przywołam tylko znamienne słowa Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego: Nic z dziejów Narodu, co miało miejsce, nie da się wymazać. Jestem przekonany, że słowa te powinny stać się bardzo ważnym wskazaniem przy wprowadzaniu dekomunizacji. Należy też przywołać do pamięci słowa nestora polskich historyków prof. Henryka Samsonowicza: Mieliśmy w swej historii karty wielkie i karty haniebne.  

Stanisław Pajka

 

Od redakcji: Zapraszamy Czytelników do zabierania głosu na temat zmian nazw dziewięciu ostrołęckich ulic. Wywołanie dyskusji w tej sprawie jest intencją Autora, z którą przekazał materiał do druku.

 

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.