Artur Andrus i Grupa Mocarta będą bawić na OSPIE

Bilety na tegoroczną 32. OSPĘ, czyli Ostrołęckie Spotkania z Piosenką Kabaretową rozchodzą się jak świeże bułeczki. Zapewne głównie za sprawą pokonkursowych koncertów, bo wystąpi uwielbiany Artur Andrus i Grupa Mocarta.

01-zdjecie-na-okladkeWzorem roku ubiegłego, i teraz OSPA potrwa jeden dzień. Odbędzie się 19 listopada w sali widowiskowej OCK. Zmiana czasu trwania imprezy podyktowana była faktem, że organizatorzy zdecydowali się wybrać najlepszych z najlepszych, a koncerty towarzyszące ograniczyć do tych z górnej półki, ale niekoniecznie z pierwszych stron gazet i z parciem na szkło.

Jak piszą organizatorzy na stronie poświęconej OSPIE: „Głównym tematem Ospy jest piosenka, którą traktujemy opiekuńczo i z pietyzmem. Trochę to nas odróżnia od typowych imprez kabaretowych ale czyż nie jest ich wokół aż do przesytu? Każdy kanał telewizyjny ma swoje audycje kabaretowe, wszystkie większe miasta swoje festiwale kabaretowe, każda gmina na swoje święto organizuje kabareton. Wszystkie one mają zabawne skecze ale piosenkę traktują ledwie marginalnie. A u nas jakby odwrotnie. Liczy się klimat, harmonia piosenki, subtelność żartu, smak. Postanowiliśmy skupić się na konkursie, na piosence i pokazać widzom to inne, trochę szlachetniejsze oblicze kabaretu. „

Spotkanie rozpocznie się od koncertu konkursowego. W tej chwili nieznany jest jeszcze ostateczny skład tej części, bo chętni artyści wciąż mogą się zgłaszać. Termin mija 7 listopada. Przyjęło się, że są to artyści dopiero zaczynający swoją przygodę z piosenką kabaretową, a organizatorzy często podkreślali, że w Ostrołęce prawdziwe perełki zostają odkryte. Ale pojawią się tu również ci, którzy na co dzień zajmują się inną formą bawienia publiczności, ale chcą się sprawdzić w piosence. Solistów, zespołów, duetów czy innych grup zaśpiewa około 12.

Choć w pierwszej części poziom będzie zapewne wysoki, najciekawsze zacznie się dopiero potem. Na scenie pojawi się Artur Andrus z zespołem, a potem Grupa Mocarta. Ten pierwszy znany jest lokalnej publiczności OSPY głównie za sprawą konferansjerki. I to najlepszej. Na stronie poświęconej „Spotkaniom” zamieszczono sondę dla widzów, w której zapytano który prowadzący podobał się najbardziej. 30,6% głosów otrzymał właśnie Andrus. Grupa co prawda nie jest zbyt reprezentacyjna, bo głosy oddało zaledwie 36 osób, ale póki co innego badania tego rodzaju nie przeprowadzono.

Od jakiegoś już czasu redaktor radiowej Trójki para się piosenką. Niektórzy mówią, że śpiewać nie potrafi, ale teksty i osobowość tego człowieka wynagradzają wszystko. Niemniej jednak, faktem jest, że utwory z płyty „Myśliwiecka” odniosły ogromny sukces i długo utrzymywały się na liście Trójki. W 2015 roku pojawił się kolejny krążek „„Cyniczne Córy Zurychu”, który to krążek można określić mianem nader eklektycznego.

Jak można przeczytać w materiałach promocyjnych, na płycie jak zwykle dużo zabawy różnymi stylami muzyki – od tureckiego techno-folku przez blues patriotyczny, jazz mokotowski, chorwacki pop, szanty narciarskie, chóralny śpiew małżeński, piosenkę starofrancuską, do słowiańskiego rocka. Utwory, które powstały na przestrzeni trzech lat to opowieści o Bardotce zamawiającej absynt z rumem w paryskim lokalu „Szalona Krewetka”, o steranym biodrze ułana, o zrozpaczonym tureckim ojcu sześciu córek, o wakacyjnym podrywaczu, którego dziadek był księciem, a zęby ma po matce, o kobiecie zakochanej w rudych psach, o zającu błądzącym po Manhattanie i o tym, że może by wreszcie zacząć śpiewać kolędy na jazzowo… I jeszcze kilka innych, równie dziwnych. Wszystko w aranżacji i muzycznej produkcji Łukasza Borowieckiego i Wojciecha Steca – artystów, którzy kilka lat temu stworzyli „Myśliwiecką”.

Tegoroczny występ Andrusa w Ostrołęce będzie z pewnością w dużej mierze oparty o ten właśnie krążek, a przeplatać go będę monologi artysty. Organizatorzy zapowiadają, że być może artysta nawet zatańczy, ale nawet bez tego bilety z pewnością się rozejdą. Nie jesteśmy nawet pewni, czy kiedy ten numer trafi do druku jeszcze jakieś będą dostępne, bo zostało ich już niewiele.

Po Arturze Andrusie, na scenie pojawi się Grupa Mocarta. To kwartet smyczkowy o ambicjach kabaretu muzycznego, jak sami siebie określają. Zespół tworzy czterech absolwentów Akademii Muzycznej w Warszawie i Łodzi: Filip Jaślar, Michał Sikorski, Paweł Kowaluk i Bolek Błaszczyk.

Grupa Mocarta ponad dwadzieścia lat temu postanowiła przedstawić muzykę klasyczną w wersji lżejszej, odbierającej nieco patosu, ale z pewnością nie umniejszającej jej. Muzycy bawią się konwencjami, na nowo aranżują, mieszają style i kanony, których nikt jeszcze nie mieszkał i wychodzi im to znakomicie. Wpisali się w lukę na polskim rynku i byli świeżym powiewem, po ciężkich politycznych skeczach czy opowieściach o przywarach Polaków.

Niech nie zwiedzie nikogo wygląd Grupy Mocarta. Eleganckie fraki nie przeszkadzają im tańszyć dosłownie jak Michael Jackson. Choreografia i mimika to kolejne wielkie plusy ich koncertów. Po trzecie, oni jeszcze śpiewają!

Organizatorzy, w skrótowej jeszcze rozpisce informują, że w finale pojawi się nijaka Diridonda, choć wszyscy pewnie liczą, że nijaka to ona nie będzie. Jeśli ktoś nie jest znawcą kabaretowych wystąpień z pewnością nie wie cóż to takiego. Umiejscowienie w rozpisce i brzemienie sugerowałoby, że być może to jakiś instrument muzyczny. Nic bardziej mylnego. To wspólny utwór Artura Andrusa i Grupy Mocarta. Andrus ten utwór stworzył spolszczając chorwacką piosenkę o tym samym tytule. „Chęć spolszczenia tej piosenki chodziła za mną od kilku lat. Po raz pierwszy pokazali mi ją w Internecie moi słowaccy przyjaciele. Tyle, że to już było tłumaczenie. Słowacka wersja pewnego chorwackiego przeboju. Przez nią dotarłem do oryginału. I się zakochałem. W klimacie, a jeszcze bardziej w teledysku.” – pisze autor na swoim blogu. Warto dodać, że Andrus nie zna języka oryginału więc tłumaczył pięknie, choć nie wiernie. Ten właśnie utwór widzowie OSPY usłyszą na zakończenie koncertowej części, choć nie na końcu, bo jeszcze ogłoszenie wyników.

A wybierać najlepszych będą Olga Bończyk, Teresa Drozda, Zenon Laskowik i Krzysztof Jaślar. Ten ostatni, jak od lat, reżyseruje cały koncert. A poprowadzi Piotr Gumulec.    

Bilety do kupienia od 11 października w kasie kina Jantar, w cenie 80 złotych. Zapraszamy!

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.