A w Myszyńcu i strażacy czytają poezję (WIDEO!)

kass4Spotkanie autorskie Wojciecha Kassa, podczas którego myszynieccy strażacy czytali  poemat z jego najnowszego tomiku zatytułowanego „Ba!”, odbyło się w niedzielny wieczór, 22 czerwca 2014 r. Dostarczyło ono wszystkim, którzy w nim wzięli udział, wielu wzruszeń. A ponieważ rzecz miała miejsce w Myszyńcu, nie mogło zabraknąć tu mocnego kurpiowskiego akcentu. Wojciecha Kassa i jego żonę Jagienkę przywitała śpiewem pani Zofia Warych, jedna z najwybitniejszych pieśniarek naszego regionu.

Następnie głos oddano myszynieckim strażakom. Druhowie i druhny ubrani w koszarowe mundury zaczęli czytać poemat „Ba!”. I stało się coś nieoczywistego. Za sprawą poematu Wojciecha Kassa uczestnicy spotkania zanurzyli się w rzeczywistość mieniącą się mnogością znaczeń, odzwierciedlającą skomplikowaną kondycję człowieka rozdartego między sacrumprofanum. Nic w tym dziwnego, bo intensywność, z jaką bohater liryczny tego poematu, a raczej jego bohaterowie, doświadczają wielokształtności swego istnienia, ma w sobie coś z transu, który udziela się wrażliwemu odbiorcy. Mamy tu do czynienia z wielością masek, nie brak tu różnych wolt i niespodzianek, jest miejsce na całą amplitudę doznań, począwszy od czarnej depresji po hipomanię. „Ba!” uwodzi polifonicznością zarówno na poziomie sensów, jak i brzmienia. Dlatego tak ważne jest, by czytać go głośno. Myszynieccy strażacy dobrze  poradzili  sobie z tym zadaniem.

kass3Po wysłuchaniu „Ba!” Wojciech Kass przeczytał jeszcze parę wierszy z tomiku „41”, a potem odpowiadał na tania. Mówił o początkach swojej twórczości  i o tym, jak powstają wiersze. Stwierdził między innymi: „Wydaje mi się, że elementarną rzeczą w poezji jest wyrażanie własnego jednostkowego doświadczenia. Śmiem twierdzić, że poezja jest najwyższą organizacją języka. Poeta wydobywa z języka różne brzmienia, różne śpiewy, rymy, rytmy”. Wyznał też, że w jego przekonaniu, trzeba się dać porwać pewnemu daimonionowi, wobec którego głosu poeta jest bezwolny.

kass8Wypowiedź Wojciecha Kassa nie zaspokoiła zapewne ciekawości tych, którzy chcieliby wiedzieć, czym jest poezja i kim tak naprawdę jest ten, kto ją tworzy. Bo po wysłuchaniu „Ba!” nie można się było oprzeć potrzebie takich właśnie dociekań. To są jednak pytania, na które nie można otrzymać satysfakcjonujących odpowiedzi. Gdzieś nad obecnymi na tym spotkaniu unosił się chyba duch poety Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, głównego bohatera lirycznego poematu „Ba!”, który w „Liście z fiołkiem” z właściwą sobie uroczą beztroską stwierdzał: „Poezja to jest złoty szerszeń, / co kąsa, więc się pisze wiersze”. Niewykluczone, że to „ukąszenie” jest w jakimś sensie potrzebne też po to, by poezję czytać i próbować zbliżyć się do tajemnicy, jaką ona niesie ze sobą.

kass1Spotkanie autorskie Wojciecha Kassa zakończyło się kuluarowymi rozmowami, podpisywaniem tomików i wspólnym śpiewaniem kurpiowskich pieśni. Nie było łatwo rozstać się z miłymi gośćmi.

Fundacja „Kulturalne Kurpie” oraz OSP Myszyniec, jako organizatorzy tego spotkania, mają nadzieję, że przyczyni się ono do zmiany w myśleniu o tym, jak może wyglądać życie kulturalne Myszyńca. Jest w nim przecież miejsce nie tylko na folklor i wytwory kultury masowej, ale także na promowanie tego, co w kulturze nowe, nie wyłączając poezji, która ma w sobie coś z tajemnicy, a jej czytanie  jest zajęciem elitarnym.    `

Barbara Wojciulewicz

Film ze spotkania nakręcił Eugeniusz Chorążewicz

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.