Ci dwaj oficerowie, to byli nieźli artyści

Karol Malankiewicz; „Portret kobiety”; olej na płótnie; 65 cm x 54,5 cm; sygn. prawy dół: „Karol Malankiewicz/1849”

Jak napisać o obrazach w muzeum, żeby nie było nudno i banalnie? Może tak… Wyznawców banału, stronników sztampy, luminarzy nudy z góry przepraszamy.

Zatem zaczynajmy…

Operując wartościami dzisiejszych czasów, wedle których tyleż ważne jest kto czego dokonał, ile z kim się przyjaźni, można śmiało stwierdzić, że lada dzień będziemy w ostrołęckim muzeum podziwiać dzieła doprawdy nie byle kogo.

Był przyjacielem Chopina, portretował Mickiewicza, osobiście znał Norwida, cenił go sam Delacroix.

Praktykował sztukę wojenną i sztukę malarską. Czy był najlepszym żołnierzem wśród malarzy, czy najlepszym malarzem wśród żołnierzy – o tym historia milczy. W każdym razie w tamtych czasach oficerom wypadało nie tylko znać sztuki piękne, ale i praktykować rzemiosło artystyczne.

Przyjaźnił się też z Lenartowiczem – tym od kaliny z liściem szerokiem. W dodatku obaj nosili to samo imię – Teofil. Teofil to taki Bogumił, tyle że bardziej z grecka. W czasach gdy żyli, było to dość popularne polskie imię. Może nie tak polskie i tak popularne, jak dzisiaj Kevin, ale zawsze.

Teofil Kwiatkowski; „Dziewczyna nad morzem”; akwarela; 12 cm x 17,5 cm; Paryż 1879 r.; sygn. prawy dół: „T. Kwiatkowski.”

Teofil Kwiatkowski – bo o tym malarzu i żołnierzu mowa – pochodził z Pułtuska. Studiował malarstwo w Oddziale Sztuk Pięknych Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Gdy wybuchło powstanie listopadowe wstąpił do akademickiej gwardii honorowej. Był adiutantem późniejszego dyktatora powstania gen. Józefa Chłopickiego. Pod koniec lutego 1831 roku wstąpił do 4 Pułku Piechoty Liniowej. W szeregach Czwartaków, bił się m.in. pod Ostrołęką.

Po powstaniu wyemigrował do Francji, gdzie oddał się malarstwu. Podobno twórczość Kwiatkowskiego cenił sam Eugene Delacroix. Na emigracji Teofil Kwiatkowski poznał Teofila Lenartowicza. Kwiatkowski malował tęskne mazowieckie pejzaże, a Lenartowicz opiewał Mazowsze wierszem.

O emigracyjnej przyjaźni Teofila Kwiatkowskiego i Teofila Lenartowicza pisała swego czasu ww „Rozmaitościach Ostrołęckich” Barbara Kalinowska.

Teofil Kwiatkowski; „Portret mężczyzny”; pastel, akwarela, gwasz; 47,5 cm x 39 cm, z ramą: 63 cm x 55 cm; Paryż 1846 r.; sygn. prawy dół: „T. Kwiatkowski/1846”

Obaj znali wielkich twórców romantyzmu – Mickiewicza, Chopina i Norwida. Dwóch pierwszych Kwiatkowski portretował, ale też tworzył pejzaże i miniatury.

Dwa spośród malarskich dzieł Kwiatkowskiego kupiło ostatnio Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce. Jedno to akwarela 1879 roku „Dziewczyna nad morzem”. Drugie – portret mężczyzny wykonany techniką mieszaną.

Kwiatkowski nie był jedynym żołnierzem bitwy pod Ostrołęką, który malował obrazy. Najbardziej znany w Ostrołęce jest oczywiście Karol Malankiewicz, autor batalistycznego dzieła „Bitwa pod Ostrołęką”. Sceny wojenne nie były wyłączną tematyką prac Malankiewicza. Muzeum Kultury Kurpiowskiej kupiło jego obraz olejny na płótnie „Portret kobiety”.

Pozyskanie prac Teofila Kwiatkowskiego i Karola Malankiewicza było możliwe dzięki dotacji naszego organizatora – Samorządu Województwa Mazowieckiego, który sfinansował zakup.

Zakupione prace stanowią początek kolekcji sztuki, w skład której wejdą prace artystów-żołnierzy 1831 roku tworzących na Wielkiej Emigracji. Oprócz nich muzeum posiada bogaty zbiór grafik o tematyce batalistycznej oraz portretów uczestników wydarzeń z lat 1830-1831. Dzięki kolekcji, której tematyka wychodzi często poza przedstawienia scen bitewnych, pozostajemy w bliskości z uczestnikami wydarzeń 1831 roku poprzez obcowanie z ich pracami. Nowo nabyte obiekty stanowią interesujący jej początek

– informuje Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce.

Autorzy publikujący w serwisie Rozmaitosci.com korzystają z prawa do wolności wypowiedzi i swobody wyrażania opinii a także prawa do krytyki. Publikowane artykuły zawierają osobiste poglądy autorów, które w wielu przypadkach nie są tożsame ani nawet zbieżne z poglądami wydawcy.